• facebook
  • twitter
  • Newsletter
  • rss
  • Zbliża się program 500+. Łaaaa!

    Franciszek Kucharczak

    dodane 29.01.2016 14:44

    To zabawne patrzeć, jak w sprawie programu 500 zł na dziecko zmienia się retoryka ideowych oponentów obecnej władzy.

    Najpierw miała to być zagrywka kandydata na prezydenta, Andrzeja Dudy. Potem, w trakcie kampanii parlamentarnej, podniósł się krzyk, że to obiecanki-cacanki PiS i że chodzi tylko o zdobycie władzy, a potem będzie „figa”. W mediach wypowiadali się eksperci, dowodzący, że tego się po prostu nie da zrobić, bo takich pieniędzy znikąd się wziąć nie da. Politycy PO wychodzili ze skóry, żeby przypadkiem Polakom mającym dzieci nie przyszło do głowy, że naprawdę mogliby dostać jakieś pieniądze, skoro nie dostali ich od najlepszego rządu w historii Polski.

    „Jedno mogę obiecać: nie przepuścimy żadnego kłamstwa. Zapamiętaliśmy każdą waszą obietnicę i z każdego słowa was rozliczymy” – odgrażała się Ewa Kopacz.

    Po wyborach okazało się, że obietnice były szczere i że to się dzieje naprawdę. Przygotowania do wdrożenia programu ruszyły i wskazano sposób sfinansowania go. I formację Ewy Kopacz ogarnęła panika. Bo jak tu rozliczać z kłamstwa kogoś, kto – niestety – mówi prawdę!

    Przegrani politycy wespół z Nowoczesną uświadomili sobie, że jeśli Polacy zaczną dostawać konkretne pieniądze, to już żadna gadka nie pomoże. Najgłośniejszy jazgot we wszystkich możliwych telewizjach przegra z faktem, że ludzie po prostu będą mieli z czego żyć. A jest mnóstwo takich rodzin, którym te pieniądze realnie uratują sytuację.

    Gdy więc nie dało się nowej władzy wykazać kłamstwa, była władza z przystawkami chwyciła się udowadniania, że program przysłuży się tylko pijakom i nierobom. No cóż, piękna opinia o Polakach z dziećmi. Ale jakoś to współgra z wciskanym nam latami poglądem, że więcej dzieci to patologia.

    Wreszcie ktoś wymyślił, że 500 zł na drugie dziecko to niesprawiedliwość społeczna. W mediach poszła wtedy groteskowa akcja z listem 9-letniej dziewczynki do premier Szydło. „Pani Premier, z szacunkiem informuję, że pięćset złotych dla drugiego dziecka jest niesprawiedliwe wobec pierwszego dziecka i rodzin z jednym dzieckiem. Jest mi bardzo przykro z powodu, że moja młodsza siostra dostanie pięćset złotych, a ja nie. Dlaczego pierwsze dziecko nie dostanie pięciuset złotych? Pierwsze dziecko też powinno mieć do tego prawo. Bez pierwszego dziecka nie byłoby drugiego” – pisała Julia z Mikołowa. List skwapliwie opublikował na swoim profilu na Facebooku niezawodny Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak, a po nim kopie listu poszły we wszystkich możliwych publikatorach.

    „To Petru ma taki charakter pisma?” – kpił potem jakiś internauta.

    Cóż, to zdumiewające, że dorośli ludzie mogli wymyślić taką bzdurę. Chyba tylko totalna desperacja mogła pchnąć kogoś do tak absurdalnych prób zdyskredytowania największego programu prorodzinnego, jaki podjęto kiedykolwiek w Polsce.

    Bo, co by nie gadać, to jest program prorodzinny, po raz pierwszy dający realną pomoc rodzinom wielodzietnym i po raz pierwszy dający szansę na przełamanie zapaści demograficznej.

    Czy to się uda? Czy przyniesie spodziewane skutki? Nie wiadomo – ale najprościej nic nie robić, albo ograniczać się do działań pozornych, jednocześnie niszcząc rodzinę promocją wynaturzeń. No i torpedować program gdzie i jak się da.

    Jest ryzyko, fakt. Możemy coś stracić. Ale jeśli Polska nie podjęłaby tego ryzyka, straciłaby na pewno.  

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Maria
      01.02.2016 15:28
      Projekt jest niesprawiedliwy; taki przykład z rodziny, która ma troje dzieci w wieku 18 (w liceum), 19 (na I roku studiów- nie pracuje) i 11 lat i nie dostaną nic, ani złotówki. A obok inna rodzina z dwójką dzieci, bliźniaki 16 letnie i dostają 500 złotych. Gdzie tu jest logika, by pozbawiać tę pierwszą rodzinę wsparcia dla wielodzietnych rodzin? Mają więcej dzieci, ale niestety dwoje jest już "za stare".
    • propaganda
      02.02.2016 07:20
      można było powiększyć ulgę na dzieci (wypłacana jest nawet gdy nie ma pokrycia w podatku ) bez problemu można by wtedy wprowadzić próg dochodowy i nie byłoby kosztów obsługi. Ale lepiej wygląda jak się daje niż jak się nie zabiera.
    • małorolmałolat
      02.02.2016 11:31
      A zbliży się kiedy zmiana ustawy aborcyjnej i invitrowej? Yyyyyyyy? Prodzinna premier stwierdziła, że zapewne (= najprawdopodobniej, nie na pewno) przyjdzie czas (= w nieokreślonej przyszłości), że PODYSKUTUJEMY o tym (pogadać zawsze można). Jestem przekonany, że w Krakowie wygwizdali ją zawiedzeni Polacy-katolicy, właśnie za to.
    • czytelniczka
      05.02.2016 13:54
      Ten program to jest ściema.
      Reklamowane było tak, jakby rodzina miała dostać na drugie dziecko 500 zł od jego urodzenia czy roku teraźniejszego - aż do 18 roku życia, tymczasem to jest nieprawda. Czuję się oszukana.
      Jak ktoś ma w domu 15-latka i 2-latka, to dostanie 500 zł tylko przez 3 lata.
      To jest ŻE-NA-DA. Rząd naprawdę wierzy, ze to zachęci ludzi do rozmnażania???
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół