• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Nie słuchać, nie oglądać!

    Piotr Legutko

    dodane 27.01.2016 09:44

    Media publiczne nie są jednostronne? Trzeba więc sprawić, by stały się jednostronne.

    Namnożyło się ostatnio wezwań do bojkotu oraz deklaracji nieprzyjmowania zaproszeń do TVP i PR. Sprawa wydaje się pilna, bo tylko szybka i skoordynowana akcja może zapobiec intrydze, jaką przygotowali urzędujący tam nowi szefowie. Ujawnił ją (intrygę) Tomasz Machała, kierujący portalem „NaTemat”.

    Otóż Barbara Stanisławczyk i Jacek Kurski (oraz podlegli im dyrektorzy anten) w swej przebiegłości postanowili otworzyć studia mediów publicznych na oścież i zapraszać wszystkich, od lewa do prawa. Rozdzwoniły się telefony u publicystów i ekspertów życzących rządowi PiS jak najgorzej, uważających, że w Polsce mamy zamach stanu i dyktaturę. Prowokacja jest oczywista i Tomasz Machała z łatwością ją przejrzał. Uczestnicząc w dyskusjach na żywo, wygłaszając komentarze, nawet skrajnie nieprzychylne, przeciwnicy obecnej władzy postawiliby widzów i słuchaczy w sytuacji dysonansu poznawczego, czyli stanu nieprzyjemnego napięcia psychicznego, pojawiającego się wtedy, gdy jednocześnie występują dwa, sprzeczne ze sobą komunikaty. Bo przecież mamy ciemną noc demokracji, jak w stanie wojennym, i zawłaszczone media, a na ekranie i w eterze rozbuchany pluralizm. Rozbuchany, bo paleta poglądów i opinii wydaje się wręcz szersza niż w wolnych mediach kierowanych przez niezależnych dziennikarzy za poprzedniej władzy. Wyjście jest więc jedno: nie przychodzić. A widzom i słuchaczom zalecić niesłuchanie i nieoglądanie.  

    Zagrożenie stało się bardzo poważne. Nie ma bowiem gwarancji, jak długo podstępni pisowscy kolaboranci w mediach publicznych mają zamiar stosować tę niebezpieczną taktykę. Już teraz proponują programy Dominice Wielowiejskiej i zapraszają do studia Wojciecha Czuchnowskiego. Strach myśleć, co będzie dalej. Jeszcze ktoś by mógł dojść do absurdalnego wniosku, że TVP i PR, wbrew kasandrycznym zapowiedziom, stały się przestrzenią prawdziwej debaty. Nie są jednostronne? Trzeba więc sprawić, by stały się jednostronne drogą absencji. Oficjalny bojkot wytwarza dodatkowo presję środowiskową, która ma pomóc niezdecydowanym.

    Pomaga im też Tomasz Machała. I tłumaczy, że obecna wolność w eterze oraz na wizji jest w gruncie rzeczy pozorna. Zgoda, można dziś przyjść i mówić najgorsze rzeczy o prezesie Kaczyńskim, ale na co to się zda, gdy „na antenie będziesz kontrowany przez kogoś z „wSieci”, albo „wPolityce” – narzeka szef „NaTemat”. Psu na budę taka wolność słowa!

    Wzywający do bojkotu nie tracą jednak nadziei, że wrócą jeszcze czasy, gdy pisowską propagandę znów będzie można dyskredytować na wszystkich częstotliwościach, bez kontry i bez znieczulenia. „Do zobaczenia w demokratycznej Polsce” – jak powiedział W. Czuchnowski, opuszczając studio TVP Info.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Kris
      27.01.2016 18:57
      O programach mediów publicznych zapytajcie prostych ludzi. Oni mówią że dzwoniąc teraz do TVP należy się witać:

      "Niech będzie wielbiony Jarosław zawsze zbawPolske i wiecznie prawiczek Jacek"

      To są opinie/kpiny zwykłych ludzi z obecnego stanu rządów i TVP.
      doceń 13
    • rafi
      27.01.2016 22:05
      Niech lepiej najpierw zaproszą posłów partii rządzącej, by istotnie wytłumaczyli ludziom ostatnie zmiany przeprowadzone w Sejmie. Na przykład zmiana wokół Trybunału Konstytucyjnego, co w istocie miała na celu, bo ja już nie kumam. W jaki sposób posłowie wyobrażają sobie lepszą pracę Trybunału po tych zmianach? Prezes Kaczyński powiedział podobno, że bez tych zmian Trybunał mógłby zablokować np. dobrą ustawę o 500 zł na dziecko. Jeśli tak, to znaczy że w istocie celem zmian był paraliż pracy Trybunału, tak by teraz nie mógł już zablokować ani tej dobrej zmiany, ani żadnych innych ustaw? Bo istotnie, nie rozumiem tego, jak można stwierdzić że po tych zmianach Trybunał na pewno już by już orzekł że ustawa 500zł jest zgodna z Konstytucją? W tej sytuacji rodzą się podejrzenia że w istocie chodziło o paraliż pracy Trybunału, ale nie chodzi wcale o umożliwienie wprowadzenia ustawy 500zł tylko o inne ustawy, istotnie sprzeczne z Konstytucją.

      Inne pytanie dotyczy niedawnej wizyty premiera Orbana w Polsce. Dlaczego premier innego kraju przyjeżdża do Polski z wizytą i nie spotyka się ani z obecnie urzędującym prezydentem, ani z premierem, tylko z człowiekiem nie mającym żadnej funcji w rządzie? To rodzi pytanie, kto istotnie dzierży władzę w tym kraju?

      Jest jeszcze wiele pytań, i myślę że są to ważne pytania dla Polaków. Czekam z niecierpliwością na rzetelne debaty w pluralistycznej TV na te tematy.

    • MarcinB-om
      29.01.2016 09:28
      Każdy rozsądny człowiek zdaje sobie sprawę że mitem jest możliwość istnienia "obiektywnych" mediów, ponieważ media składają się z zarządów, a w zarządach zasiadają ludzie. Ludzie mający różne kontakty,interesy, poglądy. I to nie jest zarzut, bo to jest oczywista sprawa. Mimo wszystko uważam że TVP podniosło poziom dziennikarski, bo dziś przynajmniej ja, nie słyszę w programach publicystycznych stwierdzeń, "Komorowski przegra wybory, jak pijany przejedzie na czerwonym świetle na pasach, zakonnicę w ciąży", a redaktor tego programu się śmieje.
      To był dawny poziom TVP, ale dzięki Bogu się zmienił.
    • Anna
      31.01.2016 13:14
      Ostatni program p.Pośpieszalskiego .......nie przygotowany do tematu , ale za to chciał koniecznie i niegrzecznie "dowalić" Rossatiemu.
      Cały program budził niesmak !
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół