• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wolność słowa po niemiecku

    PAP |

    dodane 20.01.2016 13:52

    Politycy Alternatywy dla Niemiec zostali wykluczeni przez niemiecką telewizję publiczną z dyskusji przed marcowymi wyborami w trzech krajach związkowych: Badenii-Wirtembergii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Saksonii-Anhalcie.

    O decyzji stacji SWR i MDR nadających w południowych Niemczech i należących do ogólnoniemieckiej sieci pierwszego programu telewizji publicznej ARD informuje w środę niemiecka prasa.

    Obie redakcje uzasadniły decyzję sprzeciwem wobec obecności w studiu polityków AfD partii rządzących w tych trzech landach - Zielonych i SPD. Gazety cytują szefa SWR Petera Boudgousta, że przyjął do wiadomości stanowisko obu partii "z zaciśniętymi zębami". Stacja uważa postawę socjaldemokratów i Zielonych za błąd - dodał. Zaznaczył, że redakcja "nie miała innego wyjścia, jak tylko zrezygnować z pierwotnej koncepcji, przewidującej udział w przedwyborczych dyskusjach także przedstawicieli AfD i Lewicy".

    Politycy partii rządzących zaprzeczają, jakoby wywierali presję na SWR i twierdzą, że decyzję podjęły władze stacji.

    W przedwyborczych pojedynkach udział wezmą jedynie politycy partii reprezentowanych w lokalnych parlamentach trzech landów - Zielonych, SPD, CDU i FDP.

    Eurosceptyczna AfD domaga się zamknięcia niemieckich granic dla imigrantów, szczególnie dla osób z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, a także dymisji kanclerz Angeli Merkel, którą obarcza odpowiedzialnością za fiasko polityki migracyjnej. Zdaniem partii islam stanowi zagrożenie dla Niemiec.

    Kryzys migracyjny spowodował wzrost poparcia dla AfD. Z sondaży wynika, że jej kandydaci wejdą do wszystkich trzech parlamentów, a w Saksonii-Anhalcie mogą dostać nawet 15 proc. głosów.

    Decyzję o wykluczeniu AfD z debat telewizyjnych krytykują niemieccy komentatorzy. "Swoim posłuszeństwem (wobec władz) SWR nie mogła zrobić większej przysługi AfD" - pisze Ulf Poschard w "Die Welt", dodając, że SWR "robi kampanię wyborczą" dla populistów. "To tchórzliwa i kiepska decyzja, która pokazuje, co należy sądzić w przypadku niektórych stacji o ich niezależności od państwa" - krytykuje komentator.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • K.
      20.01.2016 20:42
      Widze ze w Niemczech jest tak, jak jeszcze niedawno w Polsce za rzadow PO. Dzieki Ci Boze, ze u nas stal sie cud i mamy - oby jak najdluzej - jedne z najbardziej wolnych mediow w Europie! Wszystkim polecam przede wszystkim TV Republike.
    • Marianna
      27.01.2016 16:10
      Tak gwoli ścisłości, stacja SWR rzeczywiście nadaje w południowych Niemczech (Sueddeutscher Rundfunk), ale MDR. No właśnie. MDR to Mitteldeutscher Rundfunk czyli z Niemiec Środkowych czyli z części landów byłej NRD. To, co dla nas jest Niemcami Wschodnimi, dla Niemców jest Środkowymi i to nie tylko dla najstarszego pokolenia. A gdzie w takim razie są Niemcy Wschodnie? Domyśl się, koteczku...
    • tambaran
      28.01.2016 21:05

      Wolność słowa po niemiecku, a nie jak TO było po hitlerowsku…
      ogólnie to więcej polska PRASa MA WśCIBSKI NOS DO NIEMIEWCKich sprAW Niż NIEMIECKA DO POLSKICH…
      WIDZę Już KręCENIE NOSaMI…
      ..CO TO ZA MOJE BEZZAsADNE DIKTUM…Tylko dla niektorych NA TO NIE MARady, ANI ROZSąDKU BY Być RZECZOWYM CZY ODROBINę ROZUMNYM.. Tak już jest pogmatfANA ZAwsze zaWIŁOść POLITYCZNA...tO DOBRY ZNAK, Że nie dochodzi TERAZdo publicznej koguciej rozmowy nARWanych politycznych demagogów...bo już byli tacy i czego TO dokonALI ??? ISI….oby ich juz nigdy nie bylo...

    • prawy
      05.04.2016 22:38
      Kijowski do dzieła! POd Bramę Brandenburską i protestuj!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół