Kończy się kadencja około 30 ambasadorów

dodane 18.01.2016 19:20

PAP |

W tym roku upływa kadencja około 30 ambasadorów Polski, którzy zostali o tym powiadomieni przez MSZ - poinformował w poniedziałek szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. Potwierdził, że placówkę opuści m.in. ambasador RP przy UE Marek Prawda.

Kończy się kadencja około 30 ambasadorów   Jakub Szymczuk /Foto Gość Witold Waszczykowski

Waszczykowski wskazał, że ambasadorowie zwyczajowo wyjeżdżają na czteroletnie kadencje. Jak dodał, do około 30 ambasadorów wysłano informacje "przypominające, że w tym roku minister planuje zakończenie ich misji".

"W każdej sprawie będą indywidualnie toczyły się rozmowy między każdym z ambasadorów a dyrektorem generalnym ministerstwa na temat zjazdu - powiedział. - Trzeba wziąć pod uwagę sprawy rodzinne, sprawy dzieci, które chodzą do szkoły - wszystko będzie załatwiane zgodnie z naszymi zasadami w ministerstwie".

"To nie są odwołania na zasadach czystki. Po prostu kończy się kadencja ambasadorów" - zapewniał.

Waszczykowski nie potwierdził też nieoficjalnych informacji, że Marek Prawda ma opuścić placówkę przy UE już z końcem lutego br.

"Nie wydaje mi się, by ten termin był ustalony. Ambasador Prawda został powiadomiony, że w tym roku kończy się jego kadencja. Natomiast indywidualny zjazd będzie ustalany bezpośrednio z nim" - powiedział minister.

Dodał, że ambasador Marek Prawda jest od wielu lat za granicą, a przed pracą w Brukseli był ambasadorem w Niemczech. Poinformował, że ma już kandydata na jego następcę, ale na razie nie ujawnił nazwiska.

Marek Prawda jest stałym przedstawicielem Polski przy UE od września 2012 roku. Wstąpił do służby dyplomatycznej w 1992 roku. Był ambasadorem w Szwecji w latach 2001-2005, a po powrocie objął stanowisko dyrektora sekretariatu ministra spraw zagranicznych w Warszawie. Od 2006 do połowy 2012 r. był ambasadorem RP w Berlinie.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | DYPLOMACJA, MSZ, ORGANIZACJE, PAP, UE, UNIA EUROPEJSKA

Zobacz

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Król Dawid 18.01.2016 20:39
Niezalogowany użytkownik Obserwując politykę USA w regionie Bliskiego Wschodu muszę przyznać, że jest to bardzo przemyślana strategia grająca na osłabienie państw traktujących Izrael jako głównego wroga. Izraelowi może zapewnić bezpieczeństwo w regionie tylko skupienie się państw ościennych na własnych sprawach i w tym kontekście amerykański sojusz z Arabią Saudyjską czy Jordanią jest jak najbardziej zrozumiały, bo oś oporu stanowią państwa gdzie szyizm jest wyznaniem dominującym.

Assad przez brutalność metod reżimu i politykę ubóstwa przyczynił się do fali uchodźców zalewających w ok. 20% Europę i to on przyciągnął do Syrii ekstremistów z innych państw arabskich. I tutaj powinna panować pełna zgoda ze stanowiskiem USA. Natomiast wsparcie militarne dla rebeliantów przyczyniło się do dalszej destabilizacji kraju, do jego upadku lub fragmentaryzacji. I tu jest moment w którym należy zgodzić się ze stanowiskiem rosyjskim.

W kontekście GWOT błędem wydaje się przetrwanie reżimu Assada po obaleniu reżimu Husajna. Czyli uzasadnione pretensje należy mieć do administracji Busha, który nie poszedł za ciosem.

Oczywiście nie można wykluczyć, że po obaleniu Assada przez USA chrześcijanie w Syrii byliby dziś w gorszym położeniu niż są obecnie, co świadczyłoby o tym, że nie można zapewnić bezpieczeństwa wszystkim w równym stopniu. Wierzę, że może dojść do pogodzenia stanowisk rządu i SKN np. w celu usunięcia z kraju ekstremistów. Assad walczy o władzę i życie. Opozycja o wolność. Jeżeli strony ustanowią rząd jedności narodowej na pewien niesprecyzowany okres czasu to istnieje nadzieja na pojednanie. Kategoryczność żądań ten proces uniemożliwi.

wszystkie komentarze >