Papież zajmie się beatyfikacją De Gasperiego

dodane 16.01.2016 12:48

KAI |

Papież Franciszek spotkał się w czwartek z córką sługi Bożego Alcida De Gasperiego, włoskiego polityka, który był jednym ze współautorów i realizatorów koncepcji integracji europejskiej. Był on współinicjatorem utworzonej w 1949 r. Rady Europy oraz Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, będącej zalążkiem dzisiejszej Unii Europejskiej. Papież obiecał, że zajmie się sprawą beatyfikacji De Gasperiego - ujawniła po spotkaniu jego córka.

Papież zajmie się beatyfikacją De Gasperiego   Wikipedia (PD) Alcide de Gasperi

Krótkie spotkanie z Marią Romaną De Gasperi, honorową przewodniczącą Fundacji De Gasperiego, było dla papieża okazją do zdania pytań o stan procesu beatyfikacyjnego jej ojca, który rozpoczął się w 1993 r., lecz od 2003 r. jest „zamrożony” po rezygnacji postulatora ks. Tita Sartoriego.

Alcide De Gasperi urodził się 3 kwietnia 1881 r. w Pieve Tesino (region Trentino). Na życiową formację przyszłego premiera Włoch, jako człowieka i polityka, ogromny wpływ wywarła historia i kultura jego ziemi rodzinnej. Przed pierwszą wojną światową jego strony rodzinne należały do Austrii. Ludność była włoska, przywiązana do swojej mowy, wiary i obyczajów, ale wpływy niemieckie były widoczne. Bycie Włochem w Trentino zakładało oczywiście pryncypialną opozycję wobec władzy austriackiej. Oznaczało też jednocześnie codzienny kontakt z odmienną kulturą i sposobność dialogu z jej przedstawicielami. Nabyta od dzieciństwa dwujęzyczność pomagała postrzegać świat kultury niemieckiej inaczej, aniżeli tylko w kategoriach obcości i wrogości.

Trentino było krajem na wskroś katolickim, a liczne i wpływowe duchowieństwo rozwijało działalność nie tylko w życiu duchowym, ale również społecznym i kulturowym. Nic więc dziwnego, że De Gasperi już jako uczeń arcybiskupiego gimnazjum Świętych Apostołów związał się z ruchem chrześcijańsko-społecznym. Następnie studiował filozofię, literaturę oraz historię w Wiedniu, gdzie w 1905 r. uzyskał doktorat. Bardzo wcześnie zaangażował się w działalność polityczną, m.in. jako dziennikarz diecezjalnej gazety „La Voce Cattolica” (Głos Katolicki), którą przemianował na „Il nuovo Trentino” (Nowy Trydentczyk). W 1911 r. został wybrany posłem swojej prowincji do parlamentu austriackiego. Gdy po upadku monarchii habsburskiej południowy Tyrol i Trentino przeszły do Włoch, De Gasperi wraz z ks. Luigi Sturzo założył katolicką partię ludową. Po rozwiązaniu partii w listopadzie 1926 r. jako przeciwnik faszyzmu został skazany na cztery lata więzienia i osadzony w rzymskim Regina Coeli. Zwolniony po trzech latach na interwencję papieża Piusa IX, pracował m.in. w Bibliotece Watykańskiej. W czasie okupacji niemieckiej działał w ruchu oporu.

Po wyzwoleniu Rzymu przez aliantów 5 czerwca 1944 r. został ministrem bez teki. Wkrótce potem, na pierwszym po wojnie kongresie Chrześcijańskiej Demokracji, został wybrany jej sekretarzem generalnym. W grudniu 1944 r. objął stanowisko ministra spraw zagranicznych w dwóch kolejnych rządach, a w latach 1945-53 był premierem. Prowadził skuteczną politykę gospodarczą. W 1948 r. doprowadził do traktatu pokojowego z aliantami i jego ratyfikacji. Przede wszystkim jednak za jego rządów Włochy stały się jedną z sił napędowych w stopniowym jednoczeniu Europy.

Zaproszony do udziału w Konferencji Katolickiej w Brukseli w listopadzie 1948 r. De Gasperi przedstawił proces jednoczenia Europy jako budowanie zapory przeciwko wywrotowym działaniom partii komunistycznych i zagrożeniu sowieckiemu. Konfrontacja z komunizmem rodzimym i międzynarodowym utwierdziła go, podobnie jak innych współczesnych mu polityków, w przekonaniach europejskich. Jednak, jak wynika z jego pism i licznych wystąpień publicznych, zasadnicza motywacja była znacznie szersza. Chodziło mu bowiem o nawiązanie do inspirowanego przez chrześcijaństwo ideału jedności i przypomnienie, że chrześcijaństwo stanowiło jeden z fundamentalnych czynników, które ukształtowały Europę. Chodziło mu również o nieodwracalne utwierdzenie demokracji pluralistycznej we Włoszech oraz innych krajach Europy zachodniej, a także o skupienie młodych pokoleń wokół ideałów pokoju, braterstwa i współpracy między narodami. Jednoczenie Europy De Gasperi pragnął godzić i harmonizować ze współpracą atlantycką.
 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Zobacz

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Król Dawid 16.01.2016 16:20
Niezalogowany użytkownik Żywię uzasadnione obawy, że obecność w życiu publicznym Polski Sowietów, którzy nie wyrzekli się uczestnictwa w nim w procesie dekomunizacji stanowi podstawę do uznania, że Sowieci w Polsce są koniem trojańskim dla szeroko pojmowanych struktur zachodnich, w tym UE i NATO. Wynika to m.in. z obserwacji różnic w poglądach wyznawanych prywatnie i publicznie przez ww. jednostki oraz czynach, które są niespójne ideowo.

Owszem marksizm infilitrowany przez liberalizm jest w państwach zachodniej Europy bardzo silny od czasów zimnej wojny, ale jest to szczególna jego odmiana dążącą do rozkładu struktur zachodnich realizująca Plan Dymitrowa. Z zewnątrz wygląda to tak jakby KGB w sposób przebiegły i stopniowy knuła intrygi i używała do tego celu tzw. agentów-śpiochów oraz indoktrynowała ludzi nieświadomych w czym uczestniczą.

Rozkład struktur zachodnich jest dla bezpieczeństwa Polski ogromnym zagrożeniem. Najlepiej byłoby gdyby MON ujawnił dane agentów sowieckich w Polsce. Jeśli UE ma być potęgą musimy dogadać się z Rosją na naszych zasadach.
Plusów: 2 Yanosh 16.01.2016 14:18
Niezalogowany użytkownik Następnie pokolenie lewaków w rodzaju Cohn-Bendita i pogrobowców Rote Armee Fraktion (Schroeder, Joshka Fischer i paru innych cwaniakółw politycznych) z idei de Gasperego zrobiło sobie Związek Radziecki Europy podporządkowany Niemcom, no i mamy to, co mamy !!!
Plusów: 1 Gość 16.01.2016 13:54
Niezalogowany użytkownik No to trzeba za jego wstawiennictwem modlić się o uzdrowienie Europy. Panie Jezu, to dopiero będzie cud niewytłumaczalny medycznie ! A tak powazniej, ciężko się robi na duchu, kiedy się widzi, co wyszło z intencji ludzi, którzy zmarli w opinii świętości.

wszystkie komentarze >