• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Przemoc nie słabnie

    PAP |

    dodane 16.01.2016 10:00

    Proces negocjacji pokojowych między władzami Autonomii Palestyńskiej, a Izraela został pogrzebany, dlatego wśród Palestyńczyków narasta przyzwolenie na akty terroru - mówi PAP dr Łukasz Fyderek z UJ. Większości ataków możemy zapobiec, największym wyzwaniem są terroryści działający samotnie - mówi PAP rzecznik Sił Obronnych Izraela.

    Fala izraelsko-palestyńskiej przemocy nie słabnie od ponad trzech miesięcy. Od połowy września w atakach śmierć poniosło 21 Izraelczyków. W tym samym okresie zginęło co najmniej 137 Palestyńczyków, spośród których dwie trzecie - według izraelskich władz - zaatakowało lub próbowało zaatakować Izraelczyków.

    "Konflikt arabsko-izraelski jest w cieniu innych wydarzeń na Bliskim Wschodzie, nie przyciąga uwagi wspólnoty międzynarodowej i w związku z tym naciski z zewnątrz, przede wszystkim na państwo Izrael, idące w kierunku rozwiązania tego konfliktu na drodze pokojowej są znacznie mniejsze niż przed wybuchem arabskiej wiosny" - ocenia dr Łukasz Fyderek z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    Jak dodaje, "wszelki proces pokojowy polegający na negocjacjach między władzami Autonomii Palestyńskiej, a państwa Izrael został pogrzebany". Dlatego, jak mówi ekspert, Palestyńczycy w ostatnich latach dążyli do tego, by "wywrzeć większą presję dyplomatyczną na Izrael".

    "Wyrazem tej polityki było dołączenie do Zgromadzenia Ogólnego ONZ jako członka bez prawa głosu" - dodał. Jednak, jak zaznaczył Fyderek, ten ruch "na płaszczyźnie dyplomatycznej nie wywołał pożądanych dla Palestyńczyków efektów, czyli odmrożenia negocjacji z państwem Izrael". Dlatego, jak mówi ekspert, "w populacji palestyńskiej narasta przyzwolenie na sięganie po akty terroryzmu".

    "Zradykalizowani Palestyńczycy sięgają do indywidualnych aktów terroru, zazwyczaj wykorzystując przy tym takie narzędzia jak noże, czy ataki na przechodniów przy pomocy samochodów" - podkreśla Fyderek. W jego ocenie "ten ruch jest wyrazem poczucia braku alternatyw, braku rozwiązań politycznych ze strony ludności palestyńskie".

    "Z drugiej strony, z perspektywy izraelskiej, Izrael widzi, że jastrzębia polityka premiera Netanjahu aktualnie nie spotyka się ze zbyt dużym odzewem ze strony społeczności międzynarodowej. Także arabscy sojusznicy Palestyńczyków nie wywierają w tej chwili istotnego nacisku na Izrael" - wskazuje ekspert. Dodaje, że Turcja, "potęga w rejonie Bliskiego Wschodu, która przez lata wywierała presję w kierunku większego poszanowania praw Palestyńczyków, aktualnie wobec konfrontacji z Rosją, wręcz poszukuje wsparcia Izraela i ponownie ociepla stosunki"

    "Rząd premiera Netanjahu nie ma ani zewnętrznych, ani wewnętrznych motywatorów do tego, aby wyciągać rękę w kierunku Palestyńczyków, aby iść w stronę procesu pokojowego" - uważa Fyderek.

    Jak mówi PAP rzecznik Sił Obronnych Izraela ppłk Peter Lerner, "w ostatnim czasie Siły Obronne Izraela reagują bezpośrednio, a także próbują zapobiegać atakom terrorystycznym nie tylko z terytorium Strefy Gazy, ale także z Zachodniego Brzegu Jordanu".

    "Są to ataki nożowników, a także ataki przy użyciu samochodów, którymi terroryści rozjeżdżają naszych obywateli. Większości ataków możemy zapobiec, największym wyzwaniem są jednak terroryści działający samotnie" - mówi Lerner. Jak podkreśla, "samotny terrorysta podejmuje decyzje o ataku samodzielnie i wywiad nie jest w stanie tego wyłapać".

    Według Lernera w palestyńskich mediach często dochodzi do zachęcania do prowadzenia tego typu ataków. "Kiedy słyszymy treści o śmierci, zachęcające do zamachów samobójczych, czy wychwalające tych, którzy takie ataki już przeprowadzili, to nie ma to nic wspólnego z wolnością słowa. To już jest nowy poziom terroryzmu przeciwko cywilom i nie mamy zamiaru tego akceptować, dlatego w ostatnich dniach zamknęliśmy radio udostępniające takie treści na Zachodnim Brzegu" - powiedział.

    "Jeśli chodzi o Strefę Gazy, Hamas nieustannie udoskonala swoje możliwości ofensywne i dochodzi do zdarzeń, na które musimy być cały czas przygotowani. Powiedziałbym, że stosuje się wystarczająco wiele zabiegów odstraszających. Jednak nie zależy nam na żadnym nowym konflikcie z Gazą. Mamy nadzieję, że także Hamas nie ma interesu w przeprowadzaniu kolejnych ataków na Izrael. Nadzieja w armii nie jest jednak żadną taktyką i musimy być przygotowani, że taki dzień jednak nadejdzie" - dodaje rzecznik Sił Obronnych Izraela.

    Ataki Palestyńczyków na Izraelczyków najczęściej dokonywane są z użyciem ostrych narzędzi. Władze Izraela twierdzą, że palestyńscy przywódcy namawiają młodych ludzi do atakowania Izraelczyków z powodu sporu o dostęp muzułmanów i żydów do obiektów sakralnych na Wzgórzu Świątynnym w starej części Jerozolimy. Palestyńczycy uważają, że fala przemocy to wynik braku nadziei na stworzenie państwa palestyńskiego po latach nieudanych rozmów pokojowych.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół