• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Oszalał?

    Adam Szewczyk

    dodane 23.01.2016 00:15

    Mówiono bowiem: odszedł od zmysłów.

    Jezus ze swoim nauczaniem poszedł totalnie pod prąd ówczesnemu myśleniu i mentalności. A ponieważ Jego nauka była głoszona z mocą, która wytrącała człowiekowi wszystkie jego płytkie argumenty, jedynym sposobem zdyskredytowania Jezusa było nazwanie Go wariatem. Znamy ten mechanizm. Przypomnę pewien obraz. Na świat przychodzi człowiek. Próbuje spotkać Boga Stwórcę, o którym tak wielu mu mówi. Bezskutecznie. W końcu ogłasza: Boga nie ma. Świat i życie na nim to efekt przypadkowych procesów. Nie przekonuje go niepojęta złożoność i harmonia wszechświata ani świadectwa milionów, którzy Boga spotkali. Dla świata to oświecony, wolny od zabobonów umysł. A okazuje się, że teorie typu życie powstało przez przypadek stoją dzisiaj w sprzeczności nie tylko z Biblią, ale i z nauką właśnie. Czy wiara we wszechmocnego Boga Stwórcę, który nas kocha do szaleństwa i który zrobi wszystko, byśmy byli wiecznie szczęśliwi, nie jest bardziej pociągająca od teorii
    ślepego trafu i chłodnej nicości? Zarzucano Jezusowi, że odszedł od zmysłów. Słusznie. Bo trzeba odejść od zmysłów, by uwierzyć w Boga, który wymyka się wszelkiemu zmysłowemu poznaniu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół