Lambsdorff zarzuca Schulzowi "werbalny amok"

dodane 11.01.2016 12:24

PAP |

Niemiecki eurodeputowany Alexander hrabia Lambsdorff zarzucił w poniedziałek przewodniczącemu Parlamentu Europejskiego Martinowi Schulzowi, że komentując wydarzenia polityczne w Polsce popadł w "werbalny amok".

Lambsdorff zarzuca Schulzowi "werbalny amok"   ANTONIO COTRIM /PAP/EPA Martin Schulz

"Nie jest słuszne, gdy kraj potępia się hurtowo i stawia na jednym poziomie z Rosją Putina" - powiedział należący do liberalnej Partii Wolnych Demokratów (FDP) polityk publicznemu radiu Deutschlandfunk.

W rozmowie z tym radiem 14 grudnia socjaldemokrata Schulz oświadczył, iż "to, co rozgrywa się w Polsce, ma charakter zamachu stanu i jest dramatyczne". Skomentował w ten sposób działania władz państwowych w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i mediów publicznych.

Natomiast w opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Schulz zadeklarował, iż w Polsce po wyborach urzeczywistniana jest "sterowana demokracja a'la Putin, niebezpieczna putinizacja polityki europejskiej".

Jak zaznaczył Lambsdorff, tego rodzaju sformułowania wzmacniają w Polsce nastroje antyniemieckie i antyeuropejskie. Dodał, że jest jednak słuszne zwracanie przez Europę uwagi na przestrzeganie zasad państwa prawa.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | DYPLOMACJA, NIEMCY, ORGANIZACJE, PAP, PE, UE

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 5 Jarosław Kosendiak 11.01.2016 18:47
Niezalogowany użytkownik A gdyby demokracja w Polsce była faktycznie zagrożona? Gdyby Polacy postanowili zakończyć ten bałagan i demokratyczną ceremonię i zapragnęli króla? Wolno nam? Wielkiej Brytanii wolno, w Watykanie też, a w Liechtensteinie w 2003 w referendum ludność demokratycznie zrzekła się demokracji (np. książę ma prawo rozwiązać parlament), wprowadziła monarchię niemal absolutną i jakoś nikomu to nie przeszkadza.

No dobra, a gdyby demokracja w Polsce była zagrożona z innego powodu? Zgodnie z tokiem rozumowania Schulza, w Rosji nie ma prawdziwej demokracji, bo lud co prawda miał prawo wybrać Putina, ale gdyby próbował go odwołać, to by niewątpliwie zaczęły się problemy. To nie jest jedyny przykład niedemokratycznych władz. Np. sądy nie są instytucjami demokratycznymi (i całe szczęście). Znamy wszyscy przypadek Piłata, którzy skazał niewinnego a uwolnił bandziora, bo lud demokratycznie tak chciał. Jeszcze innym przypadkiem niedemokratycznej, niewybieranej i niekontrolowanej w wyborach władzy są komisarze Unii Europejskiej. I tutaj powracamy do pytania, czy demokracja w Polsce jest zagrożona. Odpowiedź jest twierdząca. Im większe kompetencje posiadają niedemokratyczne komisje europejskie, tym z definicji mniejsze kompetencje mają demokratyczne parlamenty państw członkowskich.

Schulz nawołując do ochrony demokracji w Polsce w pewien sposób sugeruje, abyśmy się zastanowili, co do dalszego członkostwa w Unii Europejskiej. O.K. myślę, że tyle możemy dla niego zrobić. Polacy, którzy chcą mieć demokrację zapewne będą żądać by prawo stanowił demokratyczny parlament, a ci którym demokracja nie leży na sercu i wolą by rolą parlamentu było wykonywanie dyrektyw, niech może rozważą model Liechtensteinu.
Plusów: 5 Zosia 11.01.2016 17:24
Niezalogowany użytkownik najpierw niech wyjawi co złego z Rosja? Nie daje ropy i gazu za darmo? Nie oddala Syberii?

wszystkie komentarze >