• facebook
  • twitter
  • Newsletter
  • rss
  • Niemcy: Dymisja szefa policji w Kolonii

    PAP |

    dodane 08.01.2016 18:44

    Tydzień po serii napaści na kobiety w noc sylwestrową w Kolonii szef miejscowej policji Wolfgang Albers został przeniesiony w stan spoczynku. Zarzucano mu zwlekanie z poinformowaniem opinii publicznej o zajściach i ukrywanie pochodzenia sprawców przestępstw.

    O dymisji Albersa poinformował w piątek minister spraw wewnętrznych landu Północna Nadrenia-Westfalia Ralf Jaeger. Polityk SPD powiedział, że decyzja o odwołaniu urzędnika była nieodzowna ze względu na konieczność odzyskania zaufania mieszkańców Kolonii i przywrócenia zdolności do działania policji.

    Jaeger zapowiedział wyjaśnienie wszystkich okoliczności wydarzeń w okolicach dworca głównego i katedry w Kolonii. "Obywatele chcą wiedzieć, co wydarzyło się w sylwestrową noc, kim byli sprawcy i jak można w przyszłości uniknąć podobnych wypadków" - podkreślił minister.

    Albers wyraził zrozumienie dla decyzji przełożonego i wziął na siebie odpowiedzialność za krytykowane działania podległych mu służb w noc sylwestrową. Dzień wcześniej szef policji wykluczał ewentualność dymisji.

    W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia grupa ponad 1000 mężczyzn, według policji "o wyglądzie wskazującym na pochodzenie z krajów arabskich lub Afryki Północnej", zebrała się w okolicach dworca głównego w Kolonii i znajdującej się nieopodal katedry. Młodzi mężczyźni obrzucali petardami i butelkami innych uczestników zabawy pod gołym niebem.

    Z tłumu wyodrębniały się mniejsze grupy, które osaczały kobiety, napastowały je, a następnie okradały. Grupy napastników liczące kilkadziesiąt osób otaczały swoje ofiary, uniemożliwiając policji szybką interwencję.

    Do piątku 170 osób złożyło zawiadomienia o napaściach seksualnych i rabunkowych podczas sylwestra w Kolonii. W Hamburgu, gdzie też doszło do ekscesów, chociaż na mniejszą skalę, do policji wpłynęło ponad 100 zawiadomień.

    Działania policji były ostro krytykowane m.in. przez szefa MSW Niemiec Thomasa de Maiziere. W rejonie ekscesów znajdowało się zbyt mało policjantów, którzy nie byli w stanie przyjść wszystkim z pomocą. Albers próbował początkowo tuszować ekscesy, a o prawdziwej skali wydarzeń poinformował dopiero po kilku dniach. W oficjalnych raportach władze celowo pomijały udział w zamieszkach imigrantów.

    Przeczytaj także:

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • Maluczki
      08.01.2016 19:05
      W POlsce dostałby awans i nagrodę!
    • racjonalista
      08.01.2016 20:04
      Szef policji musi odejść - no jasne, przecież nie może się obejść bez konsekwencji. Ktoś musi za to wszystko odpowiedzieć, bo to nie Polska.

      Jednak jak by policja nie reagowałaby, to i tak w tej niezmiernie trudnej sytuacji doszłoby do błędów. A przede wszystkim policja i tak nie zapanowałby nad tamtym podpitym motłochem bez hamulców kulturowych i moralnych.

      Funkcjonariuszy musiałoby być przynajmniej 10 razy więcej i to ze sprzętem jak do tłumienia zamieszek. Czy tak właśnie mają wyglądać Sylwestry i sławne kolońskie Faschingi?

      Winni temu wszystkiemu są, ale nie w policji, bo ta niewiele mogła zrobić. Jak powiedział pewien zatrzymany: proszę mnie traktować grzecznie, bo zostałem zaproszony przez panią Merkel.
    • ble
      09.01.2016 01:34
      No to winnego już mają. Teraz pozostaje Angeli i reszcie wmówić, że kobiety były molestowane przez niemieckich nazistów, którzy dla zmylenia pomalowali sobie twarze na czarno i śniado. Taka to nienawiść do biednych i wygłodzonych islamskich byczków.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół