Nowy numer 16/2018 Archiwum

Zamkną Tatry zimą?

Po serii tragicznych wypadków w Tatrach TOPR i posłowie chcą zmian w prawie, które miałyby w przyszłości zminimalizować ryzyko śmierci na szlakach - informuje "Gazeta Wyborcza". Zamkną Tatry zimą?

W ciągu tygodnia na przełomie grudnia i stycznia aż 14 turystów zginęło w Tatrach.

"Wielu turystów zachowywało się na szlakach bardzo nierozważnie, by nie użyć dosadniejszych słów" - mówi "Gazecie Wyborczej" Adam Marasek, ratownik TOPR, i dodaje, że ofiar byłoby więcej, gdyby nie akcje ratunkowe.

Akcja ratunkowa w polskich górach kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych. GW przypomina, że nawet najbardziej lekkomyślni turyści - w odróżnieniu od innych unijnych krajów - nie ponoszą żadnych konsekwencji finansowych.

Przedstawiciele MSW i górskich służb mają jeszcze w styczniu spotkać się z posłami z sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki, by rozważyć zmiany w prawie dotyczące ruchu turystycznego w górach.

Jednym z dyskutowanych modeli ma być rozwiązanie przyjęte na Słowacji. Tam zimą Tatry są zamykane, a za wszystkie akcje ratunkowe i poszukiwawcze w górach muszą płacić uratowani - pisze "Gazeta Wyborcza".

« 1 »

Zobacz także

  • st
    05.01.2016 11:13
    Idąc tym tokiem rozumowania proponuję również zamknięcie kapielisk latem, bo mnóstwo ludzi ginie w wodzie...
  • Hydrus
    05.01.2016 18:29
    Uważam, że ludzie są odpowiedzialni za swoje czyny. Jeżeli, ktoś idzie w góry, to czyni to na własną odpowiedzialność. Nikt mu tam nie każe iść. Jeżeli przecenił swoje siły i wezwał ratowników, to niech płaci za własne błędy. Nie widzę powodu, by wszyscy składali się na idiotów. Akcje ratownicze powinny być płatne, w szczególności, jeżeli ktoś pójdzie w góry, po ogłoszenia zagrożenia lawinowego. Wtedy powinno się za taką akcję pobierać podwójną albo i potrójną opłatę.
    doceń 1
  • mrao
    05.01.2016 19:24
    Zamykać szlaki górskie w Tatrach to wymaganie czasu. To się powinno stać od razu po tragedii pod Rysami kiedy całą wycieczkę licealistów zasypała lawina, jeszcze zanim zaczęli wchodzić. Ludzie przeceniają swoje możliwości i umiejętności. Czemu TOPR tylko odradza wycieczki? Kto jak kto, ale to oni powinni mieć prawo do zamykania tych najbardziej śmiertelnych tras bo potem ryzykują życiem ratując bezmyślnych debili.
    doceń 0
  • docent
    06.01.2016 00:30
    Ludzie idą w góry szukać najwyższego piękna - szukać, świadomie czy nieświadomie, śladów Boga-Stwórcy. Oczywiście, można zabronić. Niech ludzie siedzą w centrach handlowych.

    Bardziej na serio: ubezpieczenia to dobry pomysł. Również poprawa informacji jest ważna. Informacje w radiu Alex czy na wejściu na szlaki są zbyt ogólnikowe (ten sam schematyczny tekst przypisany do stopnia lawinowego) i turyści zdążyli się znieczulić. Tak naprawdę więcej informacji przekaże napotkany turysta wracający z danego szlaku.

    Obecnie podawany jest stopień zagrożenia lawinowego. Jeśli jest "jedynka" to niby jest względnie bezpiecznie. Tymczasem teraz właśnie była jedynka - a zarazem totalne oblodzenie i tyle wypadków. I raczej nie byli to "idioci w trampkach". Lepiej byłoby skala warunków od "0" - bardzo dobre do "5" - skrajnie niebezpieczne. Pod spodem byłyby szczegółowe informacje. W obecnych warunkach byłoby "5 - rekordowo mocne oblodzenie. Prosimy o rezygnację z wejść szczytowych".
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama