• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Kasa terrorystów

    Tomasz Rożek

    |

    GN 48/2015

    dodane 26.11.2015 00:15

    Skąd terroryści mają pieniądze? Cysterny z ropą naftową wydobywaną na terenach kontrolowanych przez islamistów w Syrii ciągną się całymi kilometrami. Ropa, gaz, zboże, ale także… ludzie i ich organy stają się przedmiotem handlu. Państwo Islamskie ma doskonale zorganizowaną strukturę i zbilansowane finanse.

    Organizacje terrorystyczne, jeżeli mają być skuteczne, muszą mieć dostęp do pieniędzy. Broń, ładunki wybuchowe, szkolenie, obozy, fałszywe dokumenty, podróże kosztują krocie. Terroryści mają sponsorów i darczyńców. Bywało że fundusze lewymi kanałami płynęły od rządów, którym zależało na zamieszaniu w określonym kraju, ale równie często organizacje terrorystyczne to zarabiające pieniądze przedsiębiorstwa. Z czego zatem żyje Państwo Islamskie?

    Jak rząd

    Nie będę pisał o strukturze tej organizacji, bo na łamach „Gościa” kilka tygodni temu opisał to Jacek Dziedzina. Warto jednak powtórzyć, że ISIS jest świetnie zorganizowane. Stereotyp terrorysty bardzo się różni od jego prawdziwego obrazu. To nie idealiści biegający z karabinem po pustyni albo podkładający bomby własnej roboty amatorzy. Organizacja terrorystyczna jest zbudowana tak jak rząd czy świetnie prosperująca korporacja. W ISIS jest lider, są „ministrowie” odpowiedzialni za poszczególne obszary działania. Są też najwyższej klasy specjaliści od… w zasadzie wszystkiego. Jednym ze źródeł dochodu organizacji jest handel organami do przeszczepów. A przecież brudny pastuch nie wytnie nerki albo nie pobierze gałki ocznej, tak by można ją było sprzedać na wolnym rynku. Przecież niewykształcony żołnierz nie zorganizuje ataku cybernetycznego na najważniejsze instytucje wrogiego państwa, bo ledwo poradzi sobie z podłączeniem myszki do laptopa. W końcu ktoś, kto nie studiował na kierunku menedżerskim, ktoś, kto nie zna języków, nie poradzi sobie z hurtowym i międzynarodowym handlem paliwami. Ktoś, kto nie jest specjalistą, nie będzie w stanie obsłużyć zwykłego szybu na polu naftowym, nie mówiąc już o utrzymaniu ciągłej produkcji.

    To właśnie ropa naftowa stanowi główne źródło dochodu islamistów. Ocenia się, że wyłącznie na handlu ropą ISIS zarabia 1,5–2 mln dolarów… dziennie. Dziennie, a nie miesięcznie. Takie szacunki kilkanaście dni temu podała amerykańska gazeta „Financial Times”. Ropa płynie rurociągami, ale także cysternami samochodowymi, a następnie przez łańcuszek pośredników jest wprowadzana na rynek. Na terenie Syrii terroryści nie przerabiają surowca, robią to rafinerie w Iraku, które następnie paliwo wysyłają w świat. Z benzyny i oleju napędowego korzystają więc państwa, które z ISIS walczą. Na czarną ironię zakrawa fakt, że od terrorystów przez łańcuszek pośredników surowiec kupuje także reżim Baszszara al-Asada. Czy kraje kupujące ropę nie wiedzą, jakie jest jej źródło? Wolne żarty, oczywiście, że wiedzą, ale surowiec terrorystów jest tani. Eksperci nie mają wątpliwości, że poprzez Libię i Jordanię syryjska ropa trafia także do Europy. Przemycana jest np. do Turcji, a zyski z takiego przemytu są ogromne i idą w setki tysięcy dolarów rocznie.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół