• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Francja się radykalizuje?

    Joanna Bątkiewicz-Brożek

    dodane 02.11.2015 13:30

    Gdyby dziś nad Sekwaną odbyły się wybory prezydenckie, to wygrałby je Nicolas Sarkozy. Nad Sekwaną słychać coraz częściej hasła: Francja dla białych. Ta nuta rasizmu jednak o czymś świadczy...

    Sarkozy w drugiej turze zmierzył by się z konkurentem także z prawicy, degaullistą Alainem Jupé. Były prezydent Francji miałby przewagę nad byłym premierem nawet kilku procent i zyskałby 52 proc. poparcia. Te najświeższe wyniki opublikował właśnie dziennik "Le Figaro". Gazeta przeprowadziła własny sondaż na podstawie ponad 11 tysięcy opinii.

    Francja już dziś ekscytuje się zdecydowaną wygraną prawicy. Kandydaci lewicy nie mają praktycznie szans. Czy to wielki come back i nowy sukces "Wielkiego Sarko" - jak nazywają byłego prezydenta media? A może Francuzi poszli po rozum do głowy? O czym może świadczyć taka prognoza do wyborów prezydenckich w 2017 roku?

    Jak wynika z sondaży dla innych mediów, przeprowadzonych przez francuski IFOP, wpływ na taki wynik ma nie tylko postawa Hollande’a i to głównie w kwestiach rodziny (Francuzi nie popierają ustawy, która wprowadziła zmianę definicji małżeństwa), kwestii rosnącego bezrobocia, ale głównie chodzi... o imigrantów. Prawica coraz bardziej się radykalizuje w tej sprawie. "Francja dla białych" - z takim hasłem wystąpiła ostatnio na wiecu wyborczym, a potem we francuskiej telewizji France 2, nie - jak można by sądzić - Marine Le Pen, szefowa nacjonalistycznego Frontu Narodowego, lecz Nadine Morano z prawicowej UMP. Slogan z rasistowską nutą byłej minister w prawicowym rządzie Franoise'a Filliona, obecnej europosłanki, został natychmiast zakrzyczany przez część jej kolegów z partii. Ale wielu, broniąc go, powoływało się na samego de Gaulle'a. To z pewnością nadużycie, ale czy do takich postaw nie doprowadziła zbyt liberalna polityka wobec imigrantów nad Sekwaną?

    Najwyraźniej Francja się budzi. Tylko czy nie jest za późno?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Ikar
      02.11.2015 18:51
      To logiczna zasada wahadła, wychylone zbyt mocno w jedna stronę albo pęknie , albo odbije w drugą stronę. Już dawno mówiłem, że bezmyślne otwarcie może doprowadzić do powstania nowego "Hitlera" i to przy akceptacji całego "Otwartego" Zachodu.
    • E.
      02.11.2015 23:03
      Radykalizacja nastrojów... To nigdy nie brzmi przyjemnie. Przez kilka lat żyliśmy w Europie, gdzie wreszcie zniknęły płoty na granicach, mury, upokarzające kontrole, które pamiętam jeszcze z okresu komuny. I co? I teraz wszystko wraca do starego okopywania się w swoich tożsamościach narodowych, niechęci, agresji. Kiedy rozmawiam z ludźmi wokół siebie, mam wrażenie, że wielu cieszy się, że wracają zamknięte granice. Ja się nie cieszę. Granice są sztuczne i smutne. Ludzie krzyczący na siebie na ulicach są smutni, krzyczą coś o godności własnej, maskując tym swoje przewrażliwienie. Ech...
    • Slezan Polsko
      03.11.2015 14:00
      Dlaczego komentatorzy zapominają jak bardzo francuska "prawica" jest proputinowska???
    • august2
      14.11.2015 18:54
      Churchill o islamie:
      Jak straszne są przekleństwa jakie mahometanizm nakłada na swych czcicieli! Poza fanatycznym szaleństwem, które jest tak niebezpieczne dla człowieka jak wścieklizna dla psa, jest też ta pełna strachu apatia. Efekty tego są widoczne (…) gdziekolwiek zwolennicy Proroka rządzą lub mieszkają. Upadła zmysłowość deprawuje życie z jego dostojeństwa i wytworności, następnie z jego godności i świętości. Fakt, że w prawie mahometańskim każda kobieta musi należeć do jakiegoś mężczyzny jako jego absolutna własność, musi opóźniać ostateczne zniesienie niewolnictwa do czasu, aż wiara islamu zaniknie jako siła między ludźmi. Indywidualnie muzułmanie mogą okazywać znakomite właściwości. Tysiące staje się lojalnymi i odważnymi żołnierzami Królowej; wszyscy wiedzą jak umierać; ale, wpływ tej religii paraliżuje rozwój społeczeństwa wśród tych, którzy się nią kierują. Nie ma na świecie większej siły degenerującej. Daleki od upadku, mahometanizm jest militarną i prozelityzującą wiarą. (…) gdyby nie to, że chrześcijaństwo chroni się w silnych ramionach nauki, cywilizacja współczesnej Europy mogłaby upaść, jak upadła cywilizacja starożytnego Rzymu. Źródło: The River War, Longmans, Green & Co., Londyn 1899.
      (Jedyną rzeczą, której uczy historia, jest to, że większości ludzi niczego nie uczy.Nigdy tak wielu nie było manipulowanych przez tak nielicznych.)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół