• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bp Ryś: Bóg najbardziej szuka ludzi słabych

    KAI

    dodane 01.11.2015 07:03

    Podczas pierwszej Krakowskiej Nocy Światła w parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej na Kazimierzu odbyła się uroczysta Msza św., której przewodniczył bp Grzegorz Ryś. "Dziś odczytujemy wielkie ewangeliczne orędzie o Bogu, który jest skupiony na tym, co słabe" - mówił.

    W wygłoszonej homilii bp Grzegorz Ryś nazwał odczytany fragment Ewangelii o błogosławieństwach rzeczywistym źródłem światła na Krakowską Noc Światła. „Temu Słowu towarzyszy paschał – ono jest mocno paschalne. Dlatego wiemy, że jest to Słowo, które stało się ciałem w Jezusie Chrystusie umarłym i zmartwychwstałym” – stwierdził na wstępie.
    Odnosząc się do treści błogosławieństw zaznaczył, że szczęście z nich wypływające nie wynika z niedostatków, które opisują. „Jakie szczęście jest w byciu prześladowanym? Nie dlatego ludzie są szczęśliwi, bo są ubodzy, smutni czy głodni. Są szczęśliwi najpierw dlatego, że takich właśnie ludzi przede wszystkim wybiera Bóg. Bóg, który jest ojcem, wybiera najpierw tych, którzy są najsłabsi” – uznał.
    Hierarcha wskazał wiernym, że trzeba również pamiętać o bogatych, radosnych i najedzonych, bo być może są większymi grzesznikami niż ludzie z błogosławieństw – dlatego także oni są w centrum zainteresowania Boga. „Bo kiedy cała moja bieda i mój stan ducha bierze się po prostu z mojego grzechu, to łatwo mi uwierzyć szatanowi, że nie jestem godzien zainteresowania Bożego. (…) Tym wszystkim ogłaszam, że Bóg ich kocha najbardziej!” – powiedział.
    Bp Ryś dodał, że taka optyka myślenia to ostre światło. „Bóg Cię szuka w tej chwili, jak nikogo innego. Daj się mu tylko znaleźć. Ta Ewangelia ogłasza szczęście tym wszystkim, którzy pozwalają się Bogu znaleźć” – nauczał. Uwypuklił, że wtedy, po realnym spotkaniu z Bogiem, wszystko inne staje się mało ważne – jedzenie lub jego brak, bogactwo lub brak pieniędzy, wszystko staje się drugorzędne.
    Krakowski biskup pomocniczy podkreślił, że błogosławieństw nie należy traktować jako handlu czy układu dwustronnego z Bogiem. „Druga część każdego błogosławieństwa to jest obietnica, która się spełni jak Pan Bóg wejdzie w nasze życie” – tłumaczył. Zauważył, że Bóg pokazuje w ten sposób pokorną drogę do doświadczenia pociechy, miłosierdzia, a nawet nasycenia.
    Hierarcha wskazał, że błogosławieństwa odkrywają czego rzeczywiście pragnie ludzkie serce. „W święcie Wszystkich Świętych tak naprawdę głosimy wielką chwałę Boga, który w spotkaniu z człowiekiem biednym, nieraz biedniutkim, okazał się tak wielkim, że człowiek odnalazł paschalne szczęście w tym, co myślał, że go zabije. Odnalazł życie, które jest z Ojca” – zakończył nauczanie bp Ryś.

    Przeczytaj także

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Król Dawid
      01.11.2015 14:35
      Im człowiek mniej znaczy wśród ludzi tym więcej u Boga. To taka prawidłowość, o której św. Paweł mówił w 1Kor.

      Człowiek słaby i głupi w oczach świata jest wielki w oczach Boga. Być głupim Jego mądrością i słabym Jego siłą powinno być pragnieniem każdego.

      Dlatego mam prośbę do rządów PiS o zatrudnienie w randze ministra chociaż jednego z tych, których niektórzy postrzegają jako nieudaczników. Bezrobotonego lud bezdomnego nie unoszącego się pychą.
    • tambaran
      04.11.2015 23:06
      cytat:diś odczytujemy wielkie ewangeliczne orędzie o Bogu, który jest skupiony na tym, co słabe" - mówił. »jA BYM Ani po cichu nie wypowiedział tego cytatu, bo bym nie umiAŁ TEGO PEZETRAWIć I ZROZUMIEć...nIE POLICZ MI BOżE TEGO GRZESZNEGO WYGŁUPIANIA SIE tWOIM SŁUGOM...

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół