• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Szefowa MEN: Wynegocjowałam powrót drożdżówki

    Wojciech Teister

    dodane 01.10.2015 09:06

    Oszałamiający sukces w polskim rządzie! Kluzik-Rostkowska chce też wynegocjować szczyptę soli!

    Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska pochwaliła się w czwartek w "Kontrwywiadzie" RMF-FM osobistym, spektakularnym sukcesem:

    - Wynegocjowałam wczoraj z ministrem zdrowia powrót drożdżówek [do szkół - red.] i będę negocjować również kawę - oświadczyła szefowa polskiej oświaty w rządzie PO-PSL.

    Jeśli te niezwykle trudne negocjacje zakończą się sukcesem, Kluzik-Rostkowska zapowiada kolejną dyplomatyczną bitwę:

    - Chciałabym, żeby można było dodawać w szkołach trochę więcej soli do ziemniaków.

    I Have a Dream - każdy ma jakieś marzenia i cele, a te Joanny Kluzik-Rostkowskiej są wspaniałe, bo nie dotyczą jej osobistej korzyści, ale dobra polskich uczniów! Nie wiadomo jeszcze jaka będzie odpowiedź ministerstwa zdrowia. Jednak zapowiedzi szefowej resortu edukacji są niezwykle groźne, a jej stanowisko w tej sprawie wydaje się być zdecydowane. Już pierwsze wyniki twardych negocjacji wstrząsnęły opinią publiczną. Jeśli natomiast minister zdrowia nie zgodzi się na sól i kawę to zapewne zobaczymy pod gmachem jego resortu wielką manifestację pracowników MEN.

    Nie ma się co śmiać. Sprawa jest śmiertelnie poważna. Szefowa resortu oświaty już teraz zasługuje na tytuł "stalowej damy" (w skrócie "stalówka"). Nieoficjalnie mówi się, że jeśli Kluzik-Rostkowska wywalczy także powrót Coca-coli light, to ma zostać oficjalnym polskim negocjatorem w sprawie zbudowania pod Białymstokiem stałej bazy NATO. Jeśli wynegocjowała już drożdżówki, i uda się jej przywrócić szczyptę soli do szkolnych obiadów, to cóż stoi na przeszkodzie, by przekonać Niemcy i USA do umieszczenia na terenie Polski stałych baz Sojuszu? W kolejce czekają też pertraktacje z Rosją o obniżenie cen gazu, z Ukrainą ws. powrotu Lwowa do Polski i rozmowy z Berlinem o wypłacenie odszkodowań za II wojnę światową.

    Proszę Państwa, to nie są żarty. Rośnie nam polityk na miarę naszych możliwości. Joanna Kluzik-Drożdżówka-Rostkowska to prawdziwa żona stanu. Rozwiązuje problemy stworzone miesiąc wcześniej przez własny rząd jak nikt inny. Nawet Angela Merkel nie wynegocjowała dotąd powrotu drożdżówek do szkół. Serio, serio! Ale na początek dobrze byłoby wynegocjować chociaż szczyptę zdrowego rozsądku. Nie, nie dla dzieci w szkole - dla naszych ministerialnych urzędników.

    OBSERWUJ AUTORA NA TWITTERZE: @WojciechTeister

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • DYREKTOR
      02.10.2015 19:27

      W wypowiedziach, min. Kluzik, jej zainteresowaniach i postrzeganiu problemów szkoły - przejawia się dramat naszej współczesnej edukacji. Zajmowanie się urzędnika tego szczebla .....- bułeczkami, przy tylu problemach współczesnej oświaty, woła o litość.........Podstawy programowe wielu przedmiotów, profesjonalna merytoryczna pomoc dla nauczyciela, kontrola jego warsztatu pracy - to tylko wybrane tematy nad którymi trzeba się pochylić. Szkoły nasze są smutne, nie słychać tam naturalnego, radosnego śpiewu uczniów, ponieważ skutecznie zlikwidowano śpiew i plastykę, natomiast króluję w szkołach - " puszczanie płyty ", kto nie wierzy, niech posłucha- czy na uroczystościach w ich szkole, uczniowie przy profesjonalnym akompaniamencie nauczyciela, śpiewają Mazurek Dąbrowskiego, czy wyręcza ich w tym - puszczana przez nauczyciela płyta......

    • n-elka
      02.10.2015 19:43
      Brawo pani minister. My, nauczyciele jesteśmy pani bardzo wdzięczni...za "chaos" w szkołach, za NIEPRZEWIDYWALNE zmiany, za brak jakiejkolwiek stałości, a najbardziej za....drożdżówki.
      Ech....
    • adas
      05.10.2015 10:11
      Głupi śmiech. Poważny problem.
      Problem otyłości dzieci.
      Teraz śmiech - później zawały i cukrzyce.
      Ale co tam!
      Obowiązuje wykpiwanie wszystkiego co wymyśli ten rząd, nawet jeśli myśli długofalowo o zdrowiu naszych dzieci.
      Grunt to być w kursie - jak to się mawiało dawniej: po linii i na bazie.

      Jak się domyślam - zPiSem wrócą do szkół chipsy i coca-cola I to będzie przejaw wolności.
      Zdrowia życzę.
      A ci, co mówią o kształtowaniu nawyków żywieniowych od dzieciństwa niech spadają na drzewo - razem z Platformą!
    • kkafka
      08.10.2015 16:48
      Oh to Rostowska praca z dziećmi..jak nauczyciel rosyjski. Zamiast durnych drożdżówek lepiej jakby wynegocjowała jakieś dodatkowe zajęcia dla dzieci z mniej zamożnych rodzin w Łodz http://preply.com/pl/lodz/oferty-pracy-dla-nauczycieli-języka-rosyjskiego
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół