• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dwie drogi

    Adam Szewczyk


    |

    GN 39/2015

    dodane 03.10.2015 00:15

    Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie. 


    Są dwie opcje: albo przyjmujesz wszystko z bezgraniczną wiarą i masz wszystko, albo twoja wiara zamyka się w granicach tzw. zdrowego rozsądku i nie masz tak naprawdę nic. Najwięcej szczęścia i wolności zawsze widziałem w oczach tych, którzy naprawdę zrezygnowali z siebie na korzyść Boga. I bliźniego. Bo jedno z drugiego wynika. Ludzie skupieni na własnych karierach, pełnych portfelach, satysfakcjonującym życiu i oczekujący od świata adoracji to zwykle, pomimo pozorów, pełni frustracji bufoni. Znam to z autopsji i wiem, że im bardziej skupiam się na sobie, tym bardziej cierpię. Kiedyś kandydowałem do mocnej, charyzmatycznej wspólnoty, w której dzieją się cuda. Jestem bardzo łasy na takie sensacje. Jednak nie wszedłem do niej. Bóg pokazał mi, że moja fascynacja charyzmatami nie prowadzi mnie do nieba. Że charyzmatyczna rzeczywistość może być zagrożeniem dla mojej pokory. Dla mojego zapominania o sobie. Ktoś kiedyś powiedział, że największym charyzmatem jest jego brak. Bo wtedy pozostaje skupić się już tylko na miłości. Jedynej tak naprawdę rzeczy, od której zależy to, czy nasze imiona będą zapisane w niebie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół