• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Gdy wrogiem są nasze własne dzieci...

    Ireneusz Krosny


    |

    GN 39/2015

    dodane 02.10.2015 00:15

    Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych...


    Zachód przyzwyczaił się już do aborcji. Robi się ją, jak się to zgrabnie ujmuje, „na życzenie”. W obowiązującej nowomowie mamy „niechcianą ciążę” i „poddajemy się aborcji”, podczas gdy prawda jest taka, że gardzimy własnym dzieckiem i idziemy je zabić. Kliniki aborcyjne wydajniej niż obóz w Auschwitz produkują trupy. Wrogiem okazują się nasze własne dzieci. Skutki tego zła są nie do oszacowania. Po pierwsze ogromny dostęp szatana do owych społeczeństw, a co za tym idzie, rozwój wszelkiego rodzaju zła i upadek wiary. Po drugie najzwyczajniej eksterminujemy własne narody. Ściąganie imigrantów zarobkowych w Niemczech czy Szwecji zaczęło się na skutek niskiej dzietności społeczeństw. Dziś w samej Szwecji mamy największą chyba parodię chrześcijaństwa pod nazwą Kościół Ewangelicko-Luterański, w którym „biskupem” jest lesbijka żyjąca w związku z „panią pastor”. Biblia mówi: „skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć”. I tak się dzieje. Jest to najpierw śmierć duchowa, za nią zaś idzie śmierć fizyczna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Mara
      02.10.2015 10:36
      Mam 58 lat i w naszej rodzine nasza wlasna Mama (dzis 82 lata)zmuszala nas do aborcji, aby nie urodzic drugiego dziecka. Nie tylko zachod ma porblemy z aborcja. Niestety.
    • Janunge
      21.11.2015 18:42
      zgroza , ale ona ma psychikę , niewiarygodne , trzeba ratować jej duszę , bo pójdzie do piekła..........
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół