• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Pieniądze zawsze pod ręką

    Joanna Jureczko-Wilk


    |

    GN 38/2015

    dodane 17.09.2015 00:15

    Każdy z nas, w dowolnym miejscu, przez całą dobę 
może zarządzać swoimi finansami ulokowanymi na koncie. Takie możliwości daje nam bankowość elektroniczna. 


    To rozwiązanie wygodne zarówno dla zapracowanych młodych ludzi, jak i seniorów, którym trudno jest odwiedzać bankowe placówki. Internetowe konto jest wygodniejsze od tradycyjnego. Pozwala oszczędzić czas, ale i… pieniądze.


    Mobilni w natarciu


    Według NBP w czerwcu 2015 r. w Polsce było 34,8 mln rachunków bieżących złotowych, z czego prawie 24 mln z dostępem do internetu. Z bankowości internetowej korzystają zarówno klienci indywidualni, jak i przedsiębiorcy. Teraz już większość rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych dostępna jest również przez internet. Na rynku są też konta typowo internetowe, tańsze od tradycyjnych ROR-ów pod warunkiem, że korzysta się z nich tylko on-line. Skąd takie zainteresowanie? Bo nowoczesne, internetowe konto możemy założyć bez wychodzenia z domu, przy minimum formalności, a potem prowadzić je, nie odwiedzając placówki banku. Możemy je dostosować do swoich potrzeb, wybierając z szerokiej gamy usług tylko te, które nas interesują. Ten sposób zarządzania swoimi finansami coraz powszechniej nam odpowiada.

    Banki natomiast starają się poszerzać ofertę o coraz to nowe produkty i możliwości, chociażby o specjalne aplikacje, które pozwalają aktywnie korzystać z konta za pomocą tabletu czy smartfona. I niewątpliwie jest to przyszłość sektora bankowego. Obecnie konto osobiste w banku ma już 80 proc. polskiego społeczeństwa. To dużo, wziąwszy pod uwagę, że jeszcze w 2006 r. ten wskaźnik wynosił zaledwie 48 proc. Chociaż wciąż daleko nam do takich krajów jak Dania czy Finlandia, gdzie kontem internetowym posługuje się 99 proc. mieszkańców.


    Internetowy może więcej


    Konta internetowe funkcjonują tak samo jak zwyczajne ROR-y, ale wszystkie czynności ustalamy i wykonujemy na nich sami. Możemy nie tylko sprawdzić aktualne saldo i przejrzeć historię dokonywanych operacji. Możemy również aktywnie kierować naszymi finansami. W ramach konta jesteśmy w stanie ustanowić stałe zlecenia, przesłać przelewy w czasie rzeczywistym i w wybranym przez nas dniu. W ciągu kilku sekund założymy lokatę, złożymy wniosek o kredyt lub kartę kredytową, doładujemy telefon, a w niektórych bankach nawet kupimy jednostki funduszy inwestycyjnych i papiery wartościowe na giełdzie. Ponieważ z kontem zazwyczaj powiązane są karty płatnicze, w każdej chwili możemy sprawdzić listę naszych płatności oraz – w przypadku kart kredytowych – wielkość środków, która pozostała nam do wykorzystania w ramach przyznanego limitu. 
Bez wątpienia łatwiejszy i wygodniejszy jest kontakt z bankiem. Informację o wszelkich zmianach opłat, prowizji, regulaminów otrzymujemy na skrzynkę mailową i spokojnie, w domu możemy się z nimi zapoznać. Jeśli mamy wątpliwości albo pytania, przez własne konto korespondujemy z konsultantami. W niektórych bankach internetowi klienci otrzymują opiekunów, do których w każdej chwili mogą zadzwonić lub napisać e-mail.
Wiele kont on-line ma bardzo pożyteczną funkcję asystenta finansowego. To program, który szczegółowo i na bieżąco analizuje nasze dochody i wydatki, dzięki czemu dowiadujemy się, ile z miesięcznego budżetu wydajemy na telefon, paliwo, wizyty w restauracjach, zakupy żywnościowe… Jeśli okaże się, że jesteśmy zbyt rozrzutni, program zaproponuje ustawienie ostrzegawczych limitów na wydatki, co pomoże nam z większą samodyscypliną planować domowy budżet.


    Jak otworzyć 
wirtualne „okienko”?


    Internetowe konto możemy otworzyć w oddziale albo przed monitorem własnego komputera. Plusem pierwszego sposobu jest czas: wychodząc z banku, mamy już w pełni aktywne konto. Zakładanie go w internecie potrwa kilka dni, ale możemy to zrobić bez wychodzenia z domu. Najpierw musimy zgłosić bankowi chęć założenia konta, czyli na stronie internetowej banku wypełnić odpowiedni formularz z podstawowymi danymi. Po tym zazwyczaj zadzwoni do nas bankowy konsultant, którego możemy dopytać o szczegóły oferty i który uzgodni z nami pełen pakiet usług (czy do konta ma być dołączona karta debetowa, czy wyciągi będą wysyłane pocztą czy elektronicznie, czy chcemy złożyć wniosek o limit w koncie, otworzyć konto oszczędnościowe…). Jeśli przenosimy się z innego banku, nowo wybrany może pomóc nam zamknąć stare zobowiązania i przenieść wszelkie płatności tak, by pensja, renta, emerytura wpływały już na nowy rachunek i żeby z niego były już regulowane stałe zlecenia. Zawsze jednak upewnijmy się, że poprzednie konto zostało zamknięte (okres wypowiedzenia trwa nawet miesiąc), a wszelkie zobowiązania na nim (także karty kredytowe) uregulowane. 
Niektóre banki już po pierwszej rozmowie z konsultantem wysyłają e-mailem informacje o numerze rachunku, loginie i jednorazowym haśle. Mając te dane, możemy się zalogować, ale konto jest jeszcze nieaktywne. W pełni będziemy mogli z niego korzystać dopiero wtedy, gdy bank otrzyma podpisaną przez nas umowę.
Dokumenty przywiezie nam do domu kurier. W jego obecności podpisujemy je i zwracamy kurierowi. W pakiecie lub e-mailem otrzymujemy login oraz startowe hasło, które przy pierwszym logowaniu możemy sobie zmienić. Przeważnie też przez konto będziemy mogli ustalić PIN do karty debetowej, która dotrze do nas pocztą.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół