• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Witam przyszłe zwłoki...

    KAI

    dodane 01.09.2015 14:47

    „Podczas międzynarodowej konferencji rozpocząłem swój wykład od słów: «witam przyszłe zwłoki». Usłyszałem potem, że takiego szoku jeszcze ci naukowcy nie przeżyli i jak można się witać w taki sposób” – wspomina ks. prof. Piotr Morciniec z Uniwersytetu Opolskiego.

    Członek Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych zwraca uwagę, że choć media epatują śmiercią, to jest ona coraz bardziej tematem tabu. Wystawy zwłok budzą ogromne zainteresowanie, a jednocześnie w krematoriach zalegają urny z prochami, których nikt nie chce odebrać i godnie pochować.

    Hanna Honisz: W jaki sposób traktuje się zmarłych w różnych kulturach?

    Ks. prof. Piotr Morciniec: Możemy wskazać różne ekstrema. W Tybecie, w ramach pogrzebu, wystawia się ciało zmarłego na płaskowyżu i ptaki obierają je do ostatniego kawałka mięsa, a kości grzebie się lub chowa w pojemnikach. To jedna skrajność. Druga, to formy balsamowania lub mumifikowania zwłok.
    Z kolei w Indiach lub w Pakistanie po ciele nie zostaje żaden ślad. Wody Gangesu zabierają nawet prochy. W Europie najbardziej powszechne sposoby traktowania zwłok to: kremacja z jakąś formą pochówku lub pogrzeb w ziemi. Zmarłych grzebie się w na cmentarzach. Są też rytuały połączenia się z naturą życia, ze wszechświatem, etc.

    Mumifikacja jest praktykowana także współcześnie?

    Owszem, na Dalekim Wschodzie, ale nie tylko. Nawet w cywilizacji zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej mamy takie praktyki. Ludzie, zwłaszcza zamożni, dają się zmumifikować, aby podnieść swój prestiż. Wiele wątpliwości, z punktu widzenia bioetyki, budzi również kriokonserwacja ciała, czyli zamrożenie głowy, w oczekiwaniu najprawdopodobniej na rozwój medycyny. Nie nazywam takiego ciała zwłokami, skoro mózg jakoś tam ciągle funkcjonuje. Kontrowersyjna jest także plastynacja, której efekty można zobaczyć na tzw. wystawach
    zwłok. To są współczesne mutacje praktyk znanych ze starożytnego Egiptu.

    Dlaczego Kościół zaleca tradycyjny pochówek, a nie kremację zwłok?

    Chrześcijanie przejęli praktykę grzebania zmarłych od Żydów, jako zalecaną w Starym Testamencie. W judaizmie kremacja była zbezczeszczeniem ciała i karą dla zmarłego. W starożytności pogańskiej dominowały raczej kultury kremacyjne, poza wspomnianymi formami mumifikacji w Egipcie. Założyciel naszej religii, Jezus Chrystus, był pochowany w grobie wykutym w skale.

    Chrześcijaństwo odcinało się od spopielania zwłok, ale długo nie nakładało za to kar. Dopiero pod koniec XIII wieku papież Bonifacy VIII na osoby, które poddały się kremacji, nałożył karę ekskomuniki. Jest także istotna przesłanka teologiczna, którą obrazuje cytat: „Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24). Wiara w zmartwychwstanie i rychłe powtórne przyjście Jezusa na ziemię, były motywami pochówku w ziemi. Cmentarze nie są miejscami stałego pobytu zmarłych, ale oczekiwania na zmartwychwstanie.

    W jakich przypadkach Kościół dopuszcza kremację?

    Rozróżniłbym pochówek w warunkach normalnych i nadzwyczajnych. Mówiąc żargonem militarnym: „pogrzeb w czasach P i w czasach W”. Tam, gdzie mamy zgony masowe – epidemie, wojny, masakry, lub wyraźne wskazania indywidualne, ciała wykorzystywane w anatomii, tam zrozumiałe jest poddanie zwłok kremacji.
    Kościół zaleca, a nie nakazuje, tradycyjny pochówek dopiero od lat 60. XX wieku. To papież Paweł VI zniósł generalny zakaz kremacji, wiążący się z karami kościelnymi. Argumentował swoją decyzję zmianą warunków światopoglądowych i motywów spopielania zwłok.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • nieta
      01.09.2015 17:37

      Zaryzykuję mówiąc, że temat jest na topie.

      Akurat od jakiegoś czasu miałam myśli w tym temacie. Dlaczego?
      Najpierw zacznę od dawniejszych "niesmaków", kiedy widzę w szklanych trumnach wystawione zwłoki świętych. Mam obrzydzenie, że naruszane są granice konkretnej osoby, czyli nie wiemy czy ona by sobie tego życzyła.Poza tym miejsce martwego ciała jest w ziemi.
      Następnie przyszła refleksja w trakcie info, w którym maszyna spychająca ziemię, pod zabudowę obiektu , miażdżyła kości , które wystawały z piachu, dawnego cmentarza.

      Tak więc w naszej kulturze najlepiej byłoby jak zwyczajem, zostać zakopanym do ziemi i czekać na Zmartwychwstanie.

      Jest jednak rozdzielność duszy od ciała.Mt 10, 28-33

      28 Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. 29 Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. 30 U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. 31 Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
      32 15 Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. 33 Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.


      Wnioskuję, że wszelkie manipulacje na ciele ludzkim żywym czy już po śmierci, są jak dla mnie, dopuszczeniem do przekroczenia granic, jakie przez naturę dał nam Stworzyciel.

      Żniwo tych fiksacji zbieramy zarówno w poglądach jak i kompletnym braku szacunku wobec żywego i nieżywego ciała. Straszne to!

      Życzę rozwagi.
    • Atimeres
      02.09.2015 10:23
      "W starożytności pogańskiej dominowały raczej kultury kremacyjne"
      Nie na pewno! Kremacje w dziejach ludzkości pojawiły się dość późno. W Europie - w kręgu archeologicznej kultury pól popielnicowych, w kulturze pilińskiej (w Kotlinie Karpackiej), około 1500 lat przed Chr.
      Wcześniej, co najmniej od epoki ostatniego zlodowacenia (około 10 tysięcy lat temu)znamy pochówki cielesne, i to pochówki ze śladami czci. Na ziemiach polskich, np. w Janisławicach, woj. Łódzkie, odkryto grób z ok. 5000 lat przed Chr. Zmarły pochowany prawie w pozycji siedzącej, z twarzą chyba na wschód (ku wschodzącemu Słońcu) z bogatym wyposażeniem prestiżowych przedmiotów.
      Podobne grobu znaleziono z późniejszych kultur archeologicznych, np. kultury pucharów lejkowatych (od 4300 przed Chr), kultury amfor kulistych (3400 przed Chr), kultury ceramiki sznurowej (około 3000 lat przed Chr.), gdzie genetyka wykrywa genetyczne grupy mutacji charakterystycznych dla Praindoeuropejczyków i przyszłych Słowian. Tu naprawdę możemy podziwiać znaki religijnych obrzędów, ofiar i czci dla zmarłych.
    • Krzysiek
      03.09.2015 13:17
      >>W Pradze około 90 proc. prochów nie jest odbieranych, w Kopenhadze – 70-80 proc.<<

      Archeolodzy za kryterium rozróżniające zwierzę od człowieka uznają STOSUNEK do zmarłego członka plemienia.

      Gdzie był pochówek, tam uznają, że był to człowiek.

      Rewolucjoniści francuscy (Ci od Liberté, égalité, fraternité - Wolność, równość, braterstwo) zapoczątkowali przeróbkę ludzkich zwłok na mydło - no i się zaczęło.

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół