• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • O zamykaniu drzwi i kopaniu w nie


    ks. Marek Gancarczyk


    |

    GN 36/2015

    dodane 03.09.2015 00:15

    Fali imigrantów docierających do Europy już nic nie zatrzyma.


    Tama została bezpowrotnie zerwana. Próby jej uszczelnienia na niewiele się zdadzą. Są dwa bezpośrednie powody takiej sytuacji. Pierwszy to desperacja. Drugi to przekonanie, że dotarcie do lepszego świata jest możliwe. Zdesperowany człowiek jest w stanie pokonać każdą przeszkodę. Nie zatrzyma go ani podróż w małej łódeczce przez morze, ani kilkumiesięczna wędrówka przez pół świata. Kwestią pozostaje cena, którą trzeba zapłacić. I mam na myśli nie tylko zbójeckie kwoty, jakie uciekinierzy muszą płacić przemytnikom ludzi. Ceną jest też śmierć w wodach Morza Śródziemnego albo w ciężarówce na austriackiej autostradzie.

    

Patrząc na determinację imigrantów, nie potrafię uwolnić się od scen wykreowanych przez francuskiego pisarza Jeane’a Raspaila. 40 lat temu napisał on książkę „Obóz świętych”. Przynajmniej kilka razy wspominaliśmy już o niej w „Gościu”. Ja przeczytałem tę książkę parę lat temu, kiedy nikt nie słyszał o imigracji, której dziś jesteśmy świadkami. Bardzo mocno wbił mi się w wyobraźnię obraz biednych ludzi, którzy gdzieś z okolic subkontynentu indyjskiego przypływają do wybrzeży francuskich. Przedostają się na kontynent i niszczą wszystko po drodze. Nie zatrzymują ich nawet strzały. Bo miejsce zabitych zaraz zajmują inni.


    Aż trudno uwierzyć, że pisarska wizja spełnia się na naszych oczach. Z tą różnicą, że imigranci przybywają nie z Indii, a z Afryki czy Bliskiego Wschodu. Jakie jest rozwiązanie tego problemu? Czy w ogóle jakieś jest? Odpowiedź na te pytania próbujemy dać na ss. 48–50. Dodam, że oprócz oczywistego obowiązku, jakim jest pomoc bogatych udzielana biednym, trzeba widzieć i drugą stronę medalu. Powtórzę, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości: bogata Europa ma obowiązek pomagać biednym, a już na pewno będącym w niebezpieczeństwie śmierci. Ale z kolei biedni nie powinni wymuszać pomocy siłą, a tak się dzieje, gdy na przykład nielegalnie forsują taką czy inną granicę. Mamy tu do czynienia z pytaniem, czy biedny ma prawo kopać w drzwi bogatego, gdy ten nie chce ich otworzyć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Anna
      04.09.2015 01:20
      Po pierwsze: należy zapytać kto rozpętał tzw. "Arabską Wiosnę"?

      Po drugie: czy Polska, z której masowo uciekają młodzi ludzie i w której są setki tysięcy niedożywionych dzieci - jest krajem bogatym?

      Po trzecie: dzieci tych imigrantów wybudują tu meczety, a wnuki - pozamykają kościoły.
    • Anna
      04.09.2015 14:32
      Ci imigranci są doskonale zorganizowani. Większość to młodzi mężczyźni. kiedy zaczniemy otwarcie pisać o tym, że to Arabia Saudyjska i Katar za nimi stoją. To te kraje , bardzo bogate, maja plan zislamizowania Europy. Jak na razie bardzo dobrze im idzie. a ofiary. Cóz to my się litujemy nad uchodźcami. My wychowani na Ewangelii i przypowieści o dobrym Samarytaninie. To my wychowywani przez Kościół. Oni takich wyrzutów sumienia nie maja.W ich plan wliczone są ofiary. I naprawdę wiem co piszę. Mieszkałam wśród muzułmanów kilka lat. Żyłam tam nie jako turystka.Muzułmanie gardzą chrześcijanami, a większość nas nawet nienawidzi. kiedy wreszcie narody europejskie się o tym dowiedzą???????
    • KLAUDIUSZ
      09.09.2015 00:46
      Chory komentarz chorego człowieka.
    • Arturo
      11.09.2015 22:45
      Izrael potrafi ich zatrzymac. Trzeba wyslas Merkel aby Bibi powiedzial jej jak to sie robi.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół