Nowy numer 16/2018 Archiwum

Facebook i gruba smycz demona

Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.


Władcy wolą zbuntować się przeciw Bogu, niż ryzykować, by zbuntował się przeciwko nim lud. To jedna z najgrubszych smyczy, na której trzyma nas demon. Ludzka opinia. Facebook to kopalnia wiedzy o nas. Facebookowa aktywność obnaża nasze kompleksy, narcyzm, niespełnienie, impulsywność, niezdolność do przyjmowania krytyki itd. Uzależnienie od facebookowej akceptacji jest faktem. Były przypadki, kiedy brak satysfakcjonującej liczby lajków, negatywne komentarze albo usuwanie z grona znajomych doprowadziło kogoś do depresji. O względy innych zabiegają chyba wszyscy. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie stała za tym nasza hipokryzja. Z całym szacunkiem do polityków, ale oni w tym procederze zdobyli Himalaje. Ileż to dzisiaj dla zdobycia poparcia uchwala się ustaw, które depczą Boże prawo? Herod był o tyle lepszy, że ze strachu przed ludem odstąpił od zabicia. Dzisiaj z tego samego strachu zabija się.

« 1 »
oceń artykuł
  • Gabriela Maria
    02.08.2015 15:20

    Oj, zabija … Również słowem, choć nie słowem prawdy, która wyzwala.
    Hejt w istocie nie jest najgroźniejszy. Wewnętrzna pewność, że stoi się po właściwej stronie jest wystarczającą tarczą przed jego ciosami.
    Groźna, niszcząca i - jak pokazuje historia życia św. Jana Chrzciciela - zabijająca jest tylko przewrotność. Niechęć, by uznać, że zło jest złem, a dobro - dobrem. I przewrotne przestawianie tych kategorii tak, aby - nawet stając po stronie zła - jawić się jako szerzyciel i obrońca Dobra.
    Przykładów takiego fałszowania rzeczywistości niestety dziś nie brakuje, czemu mocno sprzyja, szerząca się, korporacyjna mentalność. Ani Jezus, ani Jan Chrzciciel jej nie ulegali.

    doceń 0