• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • In vitro: wszystko dozwolone

    Bogumił Łoziński

    |

    GN 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:15

    Przyjęta przez Sejm ustawa o in vitro pozwala na tworzenie wielu zarodków i mrożenie, a nawet niszczenie niewykorzystanych w procesie sztucznego zapłodnienia. A to tylko jedna ze skandalicznych praktyk, na które pozwala uchwalone właśnie prawo.

    Rządową ustawę poparło aż 261 posłów, przeciwko było 176. Za jej odrzuceniem głosował klub PiS z Jarosławem Kaczyńskim i kandydatką na premiera Beatą Szydło, a także klub Zjednoczonej Prawicy z Jarosławem Gowinem na czele. Ten ostatni wraz z posłem Czesławem Hocem z PiS byli bardzo aktywni w czasie prac nad projektem w sejmowych komisjach. Zgłosili kilkadziesiąt poprawek ograniczających złe skutki regulacji, ale wszystkie zostały odrzucone. Ustawę zgodnie poparły ugrupowania lewicowe, natomiast w rządowej koalicji widać wyraźne przesunięcie w lewo. Ponad połowa posłów PSL była za, w ten sposób partia ta pokazała, że jej odwołania do chrześcijaństwa to fikcja. Opadły też wszelkie złudzenia co do Platformy Obywatelskiej. Panowało przekonanie, że w ugrupowaniu tym jest frakcja konserwatywna, jej politycy w rozmowie z GN zapowiadali, że nie poprą ustawy rządowej w zaproponowanej wersji. Na 202 posłów PO przeciwko było jedynie pięcioro: Joanna Fabisiak, Mariusz Grad, Andrzej Gut-Mostowy, Mirosław Pluta i Lidia Staroń. Nie ma w tym gronie posła Ireneusza Rasia, który zagłosował za, mimo że deklarował, że bez zakazu niszczenia i zamrażania zarodków ustawy nie poprze.

    Zgoda na zabijanie zarodków

    Celem tej regulacji miało być określenie ram prawnych, które porządkowałyby kwestie sztucznego zapłodnienia, bowiem do tej pory w Polsce nie było żadnego prawa w tej sferze. Ustawa miała nie tylko opisywać procedury, ale przede wszystkim rozstrzygać kwestie natury etycznej. Rzeczywiście te kwestie rozstrzyga, tyle że w skrajnie lewicowy sposób, który jest nie do przyjęcia. Sejm przyjął regulację nie tylko niepolepszającą istniejącego stanu, w którym wszystko było dopuszczalne, lecz zezwalającą na skrajne rozwiązania, jak niszczenie ludzkich zarodków, eugenika czy in vitro dla osób homoseksualnych.

    Perfidia rządowej regulacji polega na tym, że jest pełna przepisów, które pozornie zakazują nieetycznych praktyk, ale poprzez luki prawne pozwalają obejść zakazy.

    Ustawa oficjalnie nie pozwala na niszczenie zarodków, w rzeczywistości jednak zawiera przepisy, które to dopuszczają. Przewiduje, że można powołać do życia sześć embrionów, po czym dokonać ich selekcji na zdolne do prawidłowego rozwoju i niezdolne. Te ostatnie można zniszczyć. W praktyce oznacza to możliwość zabijania dowolnej liczby zarodków, bowiem określenie, które są niezdolne do prawidłowego rozwoju, ma charakter arbitralny.

    Dalej ustawa zezwala na niszczenie zarodków podejrzanych o wady, które skutkowałyby ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem albo jakąkolwiek nieuleczalną chorobą. Oznacza to, że zarodki podejrzewane o zespół Downa, mukowiscydozę czy genetycznie uwarunkowaną łuszczycę skóry można zabijać. To prawnie usankcjonowana eugenika.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół