• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wojna czy pokój?

    Bogumił Łoziński

    dodane 01.06.2015 15:52

    Platforma Obywatelska stosuje wobec prezydenta elekta wojenną retorykę, nie dostrzegając, że była ona jedną z przyczyn porażki jej kandydata w wyborach prezydenckich.

    W ocenach debat prezydenckich padały opinie, że lepiej wypadł Bronisław Komorowski, bo był aktywny, bardziej energetyczny itp. Rzeczywiście takie stwarzał wrażenie, tyle że tę energię spożytkował na ataki personalne na kontrkandydata, wyciąganie jakichś spraw, które miały skompromitować Andrzeja Dudę. Gdy przyglądałem się tym zabiegom, doszedłem do wniosku, że B. Komorowski na pewno jest gwarantem jednego - że będzie z dużą zaciekłością kontynuował wojnę polsko-polską. Kandydat PiS unikał personalnych ataków, przez co stworzył nadzieję, że z jego strony wojenne działania nie będą podejmowane.

    Refleksja nad przyczynami porażki jest w PO raczej miałka. W stosunku do prezydenta elekta Platforma stosuje te same chwyty co przez lata wobec PiS.

    A. Duda poprosił rząd, aby do momentu objęcia przez niego urzędu nie dokonywał poważnych zmian, przede wszystkim zmian ustrojowych, ani takich, które mogą wywoływać w społeczeństwie konflikty. Słowa Dudy padły w konkretnym kontekście. Sejm głosami PO i PSL przegłosował nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym w takiej formie, że pozwala ona jeszcze w tej kadencji wybrać pięciu nowych sędziów TK, co w praktyce oznacza, że wybierze ich rządząca koalicja. Do tego zmiany wprowadzone przez ustawę osłabiają znaczenie Trybunału. A. Duda upomniał się o przestrzeganie demokratycznych standardów i nieniszczenie instytucji, której orzeczenia mają zasadnicze znaczenie dla demokracji w Polsce.

    Spotkał go za to atak polityków PO. Premier Ewa Kopacz zarzuciła A. Dudzie, że zabrania pracować rządowi, a szef klubu PO Rafał Grupiński oskarżył prezydenta elekta, że ingeruje w prace konstytucyjnych organów państwa. W ten sposób PO próbuje odwrócić sytuację – słuszną prośbę prezydenta elekta, aby nie zmieniać prawa dla partyjnych korzyści, szczególnie gdy dotyczy to tak ważnej instytucji jak Trybunał Konstytucyjny - przedstawia jako próbę ingerowania w konstytucyjne organy państwa.

    Tyle że - jak pokazały wybory prezydenckie - takie manipulacje już nie przynoszą rezultatów, coraz więcej Polaków nie daje się na nie nabrać, dostrzegając hipokryzję PO. Jeśli Platforma będzie nadal szła tą drogą, znacznie przybliży się do porażki w wyborach parlamentarnych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Marysia
      01.06.2015 17:59
      Tylko, żeby wszyscy to zauważyli, że te nerwowe ruchy PO są rozpaczliwą walką o władzę i stanowiska, a nie nagłą troską o Państwo! Obawiam się, że z takimi mediami jest to trudne. Całe szczęście jest GN!
    • Piotr_Adamczyk
      02.06.2015 12:14
      Platforma to nie to co arcypokojowy PiS.
      Prezes Kaczyński zwrócił się do uczestników zjazdu Klubów Gazety Polskiej "jesteście takim oddziałem szturmowym tej armii, która ma maszerować ku zwycięstwu".
      To jest dopiero prawdziwy język miłości. Tylko gdzie ja go już słyszałem?
      SA? A gdzie tam, niemożliwe.
    • jurek
      04.06.2015 14:19
      ktos niedawno mowil, ze bedzie budowal "szwadrony, ktore poprowadza nas do zwyciestwa". Czy ten Pan tez nalezy do PO?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół