• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Tradycyjne metody leczenia

    ks. Marek Gancarczyk

    |

    GN 23/2015

    dodane 03.06.2015 00:15

    W referendum z 22 maja Irlandczycy opowiedzieli się za legalizacją związków jednopłciowych. 62 proc. głosujących poparło zmianę artykułu 41. irlandzkiej konstytucji, który odtąd będzie brzmiał: „Małżeństwo może być zawarte zgodnie z prawem przez dwie osoby, bez względu na płeć”.

    W tym samym artykule jest mowa również o tym, że państwo będzie chronić małżeństwo, na którym oparta jest rodzina. Co daje konstytucyjne podstawy do adopcji dzieci przez „małżeństwa” jednopłciowe. Szymon Babuchowski zastanawia się, jak to możliwe w kraju, w którym większość obywateli deklaruje swój katolicyzm (ss. 54–55). Coś, co zapewne jeszcze kilkanaście lat temu nie mieściło się w głowie większości obywateli, dziś jest powszechnie akceptowane i uważane za wielką zdobycz.

    Obym się mylił, ale mam wrażenie, że gdyby do podobnego referendum doszło w Polsce, wynik mógłby być bardzo podobny. Może przewaga zwolenników uznania związków jednopłciowych za małżeństwo nie byłaby tak duża jak na Zielonej Wyspie, ale rozstrzygnięcia bardzo bym się obawiał. Co dzieje się z ludźmi, że masowo godzą się na zachowania nazywane grzechami sodomskimi? Autor w tekście „Co z tą Irlandią” wskazuje na okoliczności towarzyszące wspomnianemu referendum – ograniczone zaangażowanie Kościoła oraz zmasowaną akcję propagandową zwolenników rewolucji obyczajowej. Ale nie wyczerpują one powodów przegranej chrześcijańskich zasad i całej ludzkości – jak skomentował referendum sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin. Główną przyczyną choroby toczącej większość Europejczyków jest bezbożność. I to ona sprawia, że człowiek jest w stanie uznać za małżeństwo związek dwóch facetów. O bezbożności jako najgroźniejszej współczesnej chorobie wielokrotnie mówił i pisał kard. Ratzinger. Kto chce się o tym przekonać, niech sięgnie do ostatniego tomu trylogii „Theologia Benedicta” ks. Jerzego Szymika. Szeroko o książce piszemy na ss. 30–32.

    Jak można się bronić przed chorobą bezbożności? Relacjonując pielgrzymkę mężczyzn do Piekar Śląskich, Andrzej Grajewski napisał m.in.: „Patrząc na długie kolejki do konfesjonałów, w których ustawiało się także wielu młodych ludzi, pomyślałem, że problem relatywizmu pielgrzymi w Piekarach rozwiązują tradycyjnymi metodami” (s. 4).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Maluczki
      04.06.2015 14:15
      Gdyby w Kościele było mówione co to jest małżeństwo, to przynajmniej katolicy wiedzieliby co nim jest, ale w związku z tym, że tego się nie mówi i dzieci się tego nie uczy, a także małżeństwami nazywa się spółki egzystencjalno-seksualne, i się je błogosławi jako małżeństwa, to jest tak jak w Irlandii i nie ma się czemu dziwić.
      Małżeństwo jest to kobieta i mężczyzna złączeni miłością małżeńską, która jest czysta, czyli pierwsza i jedyna. Miłość małżeńska jest miłością niebiańską, czyli darem Boga, aby ludzie mogli rozpoczynać swoje życie w tej miłości. Taka miłość jest w Niebie i taka miłość jest pomiędzy Chrystusem i Kościołem. Małżonkowie doznają szczęśliwości niebieskiej tu na ziemi.
      Dzisiaj na procesji spotkałem małżeństwo, choć oni zapewne o tym nie wiedzą, bo nikt im tego nie powiedział, a otaczające ich zło, podgryza im to małżeństwo niczym ślimaki sałatę.
      Serce człowiekowi pęka, kiedy widzi jak źli ludzie niszczą nasze dzieci i młodzież, a my nic w tej sprawie nie robimy.
      W Poznaniu jakiś ksiądz założył Ruch Czystych Serc, ale czystość to za mało. Oprócz czystości potrzebna jest zdolność do miłości oblubieńczej, a tą zdobywa się będąc małym dzieckiem. Tą zdolność przekazuje dziecku przeważnie matka przez okazywanie dziecku miłości, wierności i szczerości. Okazanie dziecku odrzucenia, okłamanie go i wychowywanie w egoizmie i konsumpcjonizmie, nie pozwala dziecku zdobyć takiej zdolności.
      Materialistyczny wymysł żłobka, jest maszyną do niszczenia tej zdolności, ponieważ małe dziecko oddane do żłobka czuje się totalnie zdradzone i niczyje.
    • anka-katoliczka
      05.06.2015 19:26
      powiem krótko: Kościół Katolicki w Irlandii w ostatnich latach stracił zupełnie wiarygodność ze względu na liczne przypadki wykorzystywania seksualnego lub przemocy wobec dzieci szczególnie wychowanków domów dziecka. Dlatego nie był w stanie byyć przekonujący (a może nawet nie miał odwagi zająć właściwego stanowiska) w tej sprawie.
      A dla Polaków jest to wskazówka, że jeśli duchowieństwo i zakony będą dalej zamiatać pod dywan w Polsce takie przypadki, to NA PEWNO takie referendum będzie miało w Polsce podobny rezultat.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół