• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wyznanie państwa

    Franciszek Kucharczak


    |

    GN 23/2015

    dodane 03.06.2015 00:15

    Nie każde wyznanie jest państwowe, 
ale każde państwo jest wyznaniowe.

    Podobno grozi nam państwo wyznaniowe. Straszenie dyktaturą religijną ostatnio nawet jakby się nasiliło, bo przecież po zwycięstwie Andrzeja Dudy z hukiem otwarły się wrota średniowiecza. Tylko patrzeć, jak policja moralna odbierze in vitro nawet starcom, sierotom i wdowom, a po jesiennych wyborach, choćby to był listopad, wszystkich pogoni na majowe.

    – Mam nadzieję, że jak PiS zdobędzie władzę, to nie zastukają do mnie rano o 6.00 smutni panowie z aresztem za poglądy „niezgodne z nauką Kościoła” – napisał mi po pierwszej turze wyborów prezydenckich pewien wytrwały adwersarz. Na pewno zastukają, proszę pana, tak jak już to robili wiele razy. Na przykład…

    No właśnie. Nic takiego się nie dzieje i nie działo ani w trzeciej RP, ani w drugiej RP, a i w pierwszej trudno znaleźć. Profesor Hartman, mimo usilnych starań, znalazł zdatnego do tej roli tylko Kazimierza Łyszczyńskiego z roku 1689. I to jest cała baza tezy o zagrożeniu terrorem religijnym w Polsce. Jeśli taki terror u nas był, to w latach PRL i w czasach niemieckiej okupacji. Tak – wtedy ludzie byli szykanowani z powodu chrześcijańskich przekonań, nieraz aż do utraty życia, przez wyznawców religii nazistowskiej bądź ateistycznej. Bo takie systemy to też religie – wynikają z jakichś ideologii i mają swoich wyznawców. I przyjęcie któregoś z systemów jako wiodącego musi skutkować w prawodawstwie. Nie da się inaczej. Kto uznaje na przykład, że państwu służą mocne rodziny o silnej motywacji płynącej z chrześcijaństwa, ten nie może jednocześnie godzić się z tworzeniem instytucji związków partnerskich, zwłaszcza jednopłciowych, a tym bardziej takich „małżeństw”. Jeśli Irlandia zgodziła się na takie rzeczy – i to w drodze referendum – oznacza to tylko tyle, że ten naród w swojej większości zrywa z chrześcijaństwem. To żadne tam dojrzewanie do tolerancji, do poszanowania praw wszystkich – to po prostu praktyczna deklaracja apostazji. Ten kraj nie stał się bardziej neutralny – stał się bardziej diabelski. 
Nie mogło być inaczej, bo albo się uznaje słowo Boże, albo słowo „tego świata”. Mieszanie jednego i drugiego niczego nie łączy, lecz tworzy coś trzeciego: religię nicości. Nie powstaje z tego żadna wspólna wartość, lecz brak wartości – coś nijakiego, pozbawionego smaku, wyrazu, a przez to wyjątkowo obrzydliwego.

    
Chrześcijaństwo zanika tam, gdzie ludzie uznali, że jest jakaś lepsza oferta dla ludzkości niż Ewangelia. Ale odżegnanie się od chrześcijaństwa bynajmniej nie sprowadza epoki szczęśliwości i pokoju. Przeciwnie – choć gada się o tolerancji, de facto wprowadza się terror. A zaczyna się od takich rzeczy, jak ukaranie cukiernika za odmowę zrobienia tortu z progejowskim napisem albo zrujnowanie hotelarzy, bo nie chcieli przyjąć homopary, czy też wreszcie odbieranie dzieci rodzicom, którzy odmawiają zgody na szkolną deprawację swoich pociech.

    Jest tak, bo w rzeczywistości każde państwo jest wyznaniowe. Jeśli przestanie czerpać z chrześcijaństwa, zaczerpnie z „połączenia wszystkich wartości” – czyli de facto z satanizmu.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Kopyrda
      03.06.2015 17:24
      Panie Redaktorze:

      Ostroznie o Irlandii. Bo tak naprawde, to w Irlandii z Ewangelia zerwal irlandzki Kosciol. A zrobil to tolerujac pedofilie wsrod ksiezy i sadyzm wsrod zakonnic.
    • www
      04.06.2015 10:05
      świat ogolnie to podłe miejsce, wole chyba gejowską Irlandię niz np taka konserwatywną Rosje.
    • AQQ
      04.06.2015 19:12

      Rozsmieszyl mnie ten fragment:

      "przez wyznawców religii nazistowskiej bądź ateistycznej. Bo takie systemy to też religie – wynikają z jakichś ideologii i mają swoich wyznawców". 

      Dalej juz nie czytalem, bo i po co?

      P. Kucharczaka odsylam do slownika albo encyklopedii (cale zycie biedaczysko "robi w religii" ale nie dowiedzial sie jeszcze co to takiego. Tylko wspolczuc).

      Oczywiscie wiem ze Kucharczak, tak jak 99% czytelnikow GN, nie sprawdzi bo "wie lepiej" wiec cytuje:

      Slownik Jezyka Polskiego PWN: 

      religia

      1. «zespół wierzeń dotyczących istnienia Boga lub bogów, pochodzenia i celu życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi obrzędy, zasady moralne i formy organizacyjne»

      2. «nauka religii jako przedmiot w szkole; też: lekcja tego przedmiotu»

       

      Encyklopedia PWN:

      religia, 

      zjawisko różnorodnie definiowane i opisywane z wielu perspektyw, najczęściej jako relacja człowieka do sacrum.

       

      Kucharczak powinien przeprosic za to ze znowu wypisuje dyrdymaly. Ale nie przeprosi. Bo "wie lepiej" (tak juz ma).

    • MarcinB-om
      05.06.2015 17:37
      Prezydent Duda też bardzo trafnie podsumował lewicową frustrację, i ataki na jego osobę, "Nikomu nie każę się modlić, jednak chciałbym, by mnie też nie odbierano prawa do przeżywania wiary."

      Kościół instytucjonalny nie jest pozbawiony praw obywatelskich, i może Konferencja Episkopatu Polski wygłaszać swoje stanowisko o in vitro, związkach homoseksualnych czy aborcji. Ma do tego prawnie takie samo ustawowe przyzwolenie jak na przykład organizacja LGBT. Odbieranie lub zabranianie głosu to cecha totalitaryzmów, więc jak ktoś mówi, kościół nie powinien się mieszać do polityki(czyt. in vitro, aborcja, eutanazja, związki partnerskie), to de facto chce systemu totalitarnego. Teraz pytanie, czy Kościół kiedykolwiek powiedział, "LGBT nie powinno się mieszać do polityki?", a ilekroć lewicowy fanatycy tak mówili?. Kto komu chce odbierać wolność w takim razie?. Kto jest "tolerancyjny", ten kto zamyka usta, czy ten któremu usta są zamykane?.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół