• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Skazano manifestantów

    Maciej Rajfur

    dodane 02.12.2014 20:24

    Sąd Okręgowy we Wrocławiu rozpatrywał dzisiaj apelację obwinionych za protest przeciwko obecności prof. Zygmunta Baumana, majora Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na Uniwersytecie Wrocławskim.

    Sędzia zmniejszył wysokość grzywien oraz uchylił areszt, czyli złagodził decyzję Sądu Rejonowego z maja tego roku. Uniewinniony został jeden mężczyzna, bo jego zachowanie nie mieściło się w kryteriach wybryku.

    Kary pieniężne to sumy w granicach od 500 do 2 tys. zł.  Apelacja przyniosła więc efekt, choć oskarżeni oczekiwali uniewinnienia. Sąd uzasadnił obszernie swoją decyzję, zaznaczając, że nie podjął się oceny samego zaproszenia mjr. Baumana na Uniwersytet Wrocławski. Rozpatrywał zaś tylko postępowanie grupy protestujących.

    - Uniwersytet, tak jak i kościół, nie jest miejscem, w którym przystoi wykrzykiwanie wulgaryzmów oraz okazywanie pogardy innym ludziom. Owszem, każdy ma prawo wyrażania swoich poglądów czy jakiejś dezaprobaty, ale w cywilizowany, ogólnie przyjęty sposób. Obwinieni wybrali jednak inną formę protestu, nastawioną na konfrontację i naruszanie porządku publicznego. Nie oskarżono ich za manifestację wobec zaproszenia Zygmunta Baumana na Uniwersytet Wrocławski i wyrażenie swojego sprzeciwu. Chodzi o wybryk, polegający na zakłócaniu ładu i porządku publicznego podczas wykładu na sali uniwersyteckiej poprzez buczenie, wygwizdywanie i wykrzykiwanie różnych haseł, w tym wulgaryzmów - uzasadnił decyzję sędzia.

    Sąd wziął pod uwagę to, że manifestanci spokojnie opuścili salę Wydziału Administracji i Ekonomii, gdy tylko wezwała ich do tego policja, oraz to, że protestujący nie sprawiali już później problemów. Te fakty miały wpływ na decyzję sądu, który zróżnicował wysokość grzywien w zależności od zachowania protestujących. Uchylony został areszt, bo - jak stwierdził sędzia - "wobec analizowanego incydentu razi surowością".

    - Wyrażenie swojego niezadowolenia nie może w żaden sposób naruszać obowiązujących norm czy zasad prawa w tym porządku publicznego. Nie jest rolą sądu rozpoznającego odwołanie w niniejszej sprawie ocena okoliczności zapraszania na wykład osoby niewątpliwie kontrowersyjnej, jaką jest Zygmunt Bauman. Wątpliwości sądu budzi jedynie fakt o otwartym charakterze tego wydarzenia - zakończył sędzia.

    W czerwcu 2014 roku głos w sprawie zabrał prezydent Rafał Dutkiewicz, który poinformował o prośbie wysłanej do Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Chodzi o rozpatrzenie możliwości zmiany orzeczenia i kar w ewentualnym postępowaniu odwoławczym na prace społecznie użyteczne na rzecz miasta Wrocławia. Podczas dzisiejszej rozprawy Sąd Okręgowy nie odniósł się do interwencji prezydenta miasta.

    ________________

    Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • ChristOurHope
      03.12.2014 12:30
      Czy uniwersytet powinien być miejscem zapraszania zbrodniarzy, którzy pierwej byli zbrodniarzami niż uzyskali tytuły naukowe i to w naukach całkowicie świeckich, którzy bez zniewolenia innych nie mieliby takiej szansy nostryfikacji? To jest tylko kłamstwo czy już propaganda? Nie potrafią oceniać swojego postępowania w kategoriach dobra i zła. Czy skazani są winni zbrodni popełnionych przez "prof." Baumana na Narodzie Polskim? Może nadal mamy w Polsce stalinizm? Socjalizm naukowy na pewno. Komplikacja procesów decyzyjnych i oceny wydarzeń jest ideologiczna. Buce i prostaki. Owszem. Tylko pytanie kto?
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół