• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Franciszkanin na deskorolce - za kulisami filmu

    Weronika Pomierna

    dodane 02.12.2014 10:14

    Takie filmy pomagają obalić stereotyp zakonnika jako człowieka, który prowadzi bardzo nudne życie - mówi reżyser Rob Kaczmark.

    Weronika Pomierna: Od kilku lat tworzysz filmy w katolickim studiu filmowym Spirit Juice Studios w Chicago. Skąd pomysł, aby zrobić film o franciszkaninie na deskorolce?
    Rob Kaczmark: Zobaczyłem krótki filmik na youtubie o zakonniku z Australii, który jeździł na deskorolce. Pokazałem go kolegom ze studia i od razu stwierdziliśmy, że sami chcielibyśmy nakręcić coś takiego.

    Tylko jak tu znaleźć mnicha, który po godzinach jeździ na desce?
    Właśnie. Nie wiedzieliśmy, czy są inni zakonnicy, którzy jeżdżą na desce. Kilka tygodni później pojechałem do Bostonu na konferencję dla ludzi tworzących media katolickie w Stanach. W czasie przerwy na kawę zauważyłem pewnego franciszkanina. Przedstawiłem się. Zapytał, nad czym pracujemy. Powiedziałem, że próbuję znaleźć tego zakonnika z filmiku. Uśmiechnął się i powiedział: Znam go. To mój brat.

    Byli w jednym zakonie?
    Tak, ale to nie wszystko. To był jego rodzony brat! Z krwi i kości.

      MATERIAŁY SPIRIT JUICE STUDIOS Dwaj bracia w tym samym zgromadzeniu?
    Tak! I obydwaj jeżdżą na desce. Brat Didacus i brat Gabriel. Dwóch młodych chłopaków. Coś niebywałego. Nie mogłem w to uwierzyć. Pan Bóg skierował nas bezbłędnie do właściwych ludzi.

    Polecieliście do Australii, żeby nakręcić brata Gabriela?
    Na początku myśleliśmy, że nie ma innej możliwości. Okazało się jednak, że i tym razem Bóg zaskoczył nas. To brat Gabriel przyleciał do Stanów. Spotkaliśmy się w Chicago, tam gdzie mieści się nasze studio, i nakręciliśmy dwa filmy. Zanim powstał „Salve Regina”, zrobiliśmy „Limit Break”. To kilkuminutowy dokument o braciach, którzy potrafią robić naprawdę niesamowite rzeczy na desce. W filmie radzą innym, jak rozwijać tę pasję.

    I opowiadają, dlaczego wstąpili do zakonu.
    Jeździli na desce przez kilka dobrych lat. Gdy brat Didacus wstąpił do zakonu, pozwolono mu jeździć raz w tygodniu. Pewnego dnia franciszkanie spotkali się z młodzieżą w skateparku. Uderzyło ich, że to, co Kościół ma do przekazania bardzo często w ogóle nie trafia do młodych ludzi. Brat Didacus podszedł do stojących na uboczu chłopaków. Wyglądali na mocno znudzonych. Zapytał, czy może pożyczyć deskę.

    Musieli być mocno zdziwieni.
    Tak. Był przecież w habicie. Gdy dzieciaki zobaczyły, że świetnie jeździ, mur nieufności runął momentalnie. Zaczęły opowiadać o sobie. Po dwóch dniach przełożony pozwolił, aby zakonnik kupił deskę i regularnie chodził do skateparku spotykać się z młodymi ludźmi.

    Kiedy powstał drugi filmik?
    „Salve Regina” nakręciliśmy w maju tego roku. Brat Gabriel przysłał nam swoje nagranie. Stworzyliśmy do tego muzykę. Zdjęcia trwały 3 dni. Mimo,że przez większą część czasu lało jak z cebra, udało nam się nakręcić wszystkie zaplanowane sceny.

      MATERIAŁY SPIRIT JUICE STUDIOS Dlaczego warto robić filmy o takich zakonnikach, jak Gabriel i jego brat?
    Ludzie patrzą z podziwem na ludzi, którzy mają pasję, jakiś szczególny talent. Jazda na deskorolce jest postrzegana przez nastolatków jako coś bardzo atrakcyjnego. Brat Gabriel zna się na tym. Widać, że imponuje młodym chłopakom. Gdy rozmawiasz z nim, patrzysz, jak jeździ na desce, widzisz jaki ma w sobie pokój, jaką radość.

    Pewnie wielu myśli: skąd on to ma?
    Ci chłopcy wprost go o to pytają. Jeden z braci mówi w filmie, że teraz, gdy jest w zakonie, jeździ mu się o wiele lepiej. Ma jaśniejszy umysł i więcej cierpliwości. Myślę, że takie filmy pomagają obalić stereotyp zakonnika jako człowieka, który prowadzi bardzo nudne życie. Zarówno Gabriel, jak i jego brat wykorzystują swoje talenty i w ten sposób pomagają innym ludziom. Ponadto, wiele osób kojarzy młodzież ze skateparków z subkulturami o niskiej renomie, a przecież jazda na deskorolce to bardzo pozytywny sport. Wspaniale jest pokazywać wartościowych ludzi, którzy uprawiają go.

      MATERIAŁY SPIRIT JUICE STUDIOS

    Film "Salve Regina" możecie obejrzeć tutaj.

    Żeby zobaczyć „Limit Break”, wystarczy kliknąć poniżej.

    Limit Break - SKATEBOARDING
    Spirit Juice Films

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Kg :)
      03.12.2014 09:02
      Jak można powiedzieć, że "normalne" życie zakonnika jest nudne? Nudne jest życie modlitwą? Nudne jest życie Ewangelią? Coś mi tu nie pasuje.

      Spoko, jestem księdzem, nie mam nic do tego, że ten Brat jeździ na desce. Ja słucham rapu i bardzo to lubię - ale poczułbym się obrażony, gdyby ktoś powiedział, że życie, które prowadzę jest "nudne"...

      Czym jest życie tego zakonnika bez deski? Czy Jezus jeździł na desce, żeby ówcześni Go słuchali? Nie, On tylko głosił, uzdrawiał.
    • Obywatel
      03.12.2014 10:44
      "Brat Didacus podszedł do stojących na uboczu chłopaków. Wyglądali na mocno znudzonych. Zapytał, czy może pożyczyć deskę.(...)Gdy dzieciaki zobaczyły, że świetnie jeździ, mur nieufności runął momentalnie."

      No i to było autentyczne. Ale mechaniczne powtarzanie pewnych gestów będzie jedynie śmieszne.
      Wiara to nie automat.
    • gut
      03.12.2014 12:59
      Świetne filmiki! :)
    • mons
      05.12.2014 12:15
      Świetny artykuł i filmiki. Dobrze jest czasem poczytać o rzeczach na pozór nie związanych z religią, a które w zaskakujący sposób się z nią łączą. I świetnie, że Gość nie zawsze koncentruje się na naszym polskim podwórku, tylko wychodzi dalej, wynajdując takie ciekawostki!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół