• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wybory wydrukowane?

    wt /W Sieci

    dodane 01.12.2014 13:48

    Dziennikarze tygodnika "W sieci" twierdzą, że odkryli, jak fałszowano tegoroczne wybory samorządowe.

    W artykule "Jak się drukuje wybory" dziennikarze Marek Pyza i Marcin Wikło podsumowują wyniki dziennikarskiego śledztwa, jakie przeprowadzili w związku z wyborami samorządowymi 2014 i z zadziwiająco dobrym rezultatem PSL. W swoim tekście zaznaczają, że na wypaczenie wyników wyborów mogło mieć wpływ wiele czynników (m.in. kupowanie głosów metodą tzw. oscylatora, liczenie indywidualne głosów, a nie komisyjne, a także tworzenie wielu fikcyjnych komitetów wyborczych, z których każdy mógł wystawić swojego przedstawiciela do komisji wyborczej). Jednak największą uwagę zwracają na system drukowania kart do głosowania.

    W przeciwieństwie do wyborów parlamentarnych czy prezydenckich karty do głosowania w wyborach samorządowych nie są drukami ścisłego zarachowania, czyli liczba kopii, w jakiej je wykonano nie podlega drobiazgowej kontroli. Ponadto dokumenty te nie są drukowane centralnie, ale ich przygotowanie zlecają urzędy marszałkowskie. Pyza i Wikło podkreślają, że cały nakład wydrukowanych kart powinien trafić do komisji obwodowych, ale nie ma żadnej gwarancji, że tak się dzieje, bo nie istnieje też żadna możliwość skontrolowania losu wyborczych dokumentów. Taki system pozwala na dodruk dodatkowej liczby kart, które mogą być wykorzystywane po unieważnieniu kart wypełnionych w czasie wyborów.

    Co ciekawe, w wielu województwach drukarnię, która przygotowywała karty, wyłoniono nie na zasadzie otwartego przetargu, tylko w trybie "negocjacji bez ogłoszenia". W niejednym przypadku były to firmy, które wcześniej otrzymywały solidne, wielomilionowe wsparcie od urzędów marszałkowskich. Otwarty przetarg na przygotowanie kart do głosowania przeprowadzono w zasadzie jedynie w województwach: śląskim, podkarpackim, zachodniopomorskim, lubuskim i świętokrzyskim.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Podpisany
      01.12.2014 16:58
      mmm - to już recydywa, albo etat.

      Do jakiego sądu koleś?
      W którym siedzi córuś faceta (też sędziego) z PKW?
    • MMK
      01.12.2014 18:28
      W tych wyborach pierwszy raz byłem członkiem Obwodowej Komisji Wyborczej.Na temat rewelacji o fałszerstwach w wyborach mogę powiedzieć jedno:najpierw pokażcie jakiekolwiek dowody.Co do liczenia głosów indywidualnie,a nie komisyjnie,to w takim wypadku,jeśli ktoś oszuka,nie będzie się zgadzała liczba oddanych głosów z liczbą głosujących wyborców.Te liczby MUSZĄ się zgadzać.Jeśli chodzi o możliwość dorzucenia innych kart do głosowania niż te,które zostały wydane w komisji,to takie karty będą nieważne,bo nie będzie pieczątki komisji,a nawet gdyby jakimś cudem była taka pieczątka,to znów liczby nie będą się zgadzać.Biorąc pod uwagę to,co widziałem w czasie pracy w komisji,to wybory są praktycznie niemożliwe do sfałszowania.Pojedyncze komisje mogą coś zrobić,ale w skali kraju jest to niemożliwe.Chyba że PIS sam przyznaje,że do komisji wysłał ludzi,którzy sfałszowali wybory na niekorzyść swoich wybrańców.
    • myśląca
      01.12.2014 19:12
      czytelnik@- myślę , że katolików w Komisjach
      było wielu . To ,że Pani pracowała uczciwie
      nie oznacza , że tak pracowali wszyscy . Więc nie rozumiem Pani ,,katoliczki " oburzenia .
      A chaos i bałagan widoczny był gołym okiem i tylko ktoś , kto celowo nie chciał tego dostrzec , to nie dostrzegł.
      Dziennikarze dociekający przyczyn takiego stanu rzeczy , to osoby profesjonalne !
      - liczenie indywidualne głosów , zawsze będzie budzić podejrzenia i to należy zmienić.
      - karty , które nie były drukami ścisłego zarachowania również budzą wszelkiego rodzaju domysły i to też powinno się zmienić .
      A ostatecznie werdykt wydadzą sądy .
      Jeżeli chcemy mieć demokrację , to też chciejmy mieć prawo do krytyki.
    • Prostota
      01.12.2014 20:54
      W dzisiejszych czasach wystarczyłoby umiescic kamery podczas liczenia głosów,nagrac cały proces i juz .Potem opieczetowac komisyjnie i jeszcze raz przeliczyc ( z uzyciem kamer równiez). To nie sa duze koszty, a o machlojki byłoby trudno . W te wyniki nie wierze !
      pozdrawiam
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół