• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • 11 ton pomocy

    Urszula Rogólska

    |

    Gość Bielsko-Żywiecki 40/2014

    dodane 02.10.2014 00:00

    Po 13 kilogramów pachnących jabłek i 10 kg dorodnej marchewki otrzymały najbardziej potrzebujące rodziny z Żywiecczyzny.

    Na kilka dni sala wykładowa Centrum Rehabilitacyjno-Edukacyjnego dla Dzieci w Żywcu, zamieniła się w... pachnącą jabłkami i marchewką „hurtownię”. W pierwszej turze trafiło tu sześć, a w drugiej dojedzie jeszcze pięć ton owoców i warzyw od producentów objętych embargiem rosyjskim. Do Żywca przyjechali producenci ze spółdzielni „Sielec” w Skalbmierzu. Wszystko zaczęło się od dr Renaty Błechy, prezes Fundacji Pomocy Dzieciom w Żywcu. Wracając z Ukrainy, dokąd pojechała z transportem darów, w radiu usłyszała komunikat.

    – Dowiedziałam się, że Unia Europejska będzie częściowo dofinansowywać rolników, którzy są poszkodowani rosyjskim embargiem – mówi. – Rolnicy, którzy przekażą swoje produkty na działalność charytatywną, otrzymają rekompensaty. Szybko zgłosiliśmy chęć przyjęcia tej żywności. Od końca sierpnia razem z żywieckim MOPS-em szukaliśmy rodzin, które kwalifikują się do pomocy. W pierwszej kolejności braliśmy pod uwagę te, w których jeden z członków jest osobą niepełnosprawną lub bezrobotną oraz rodziny wielodzietne. Z pomocą w poszukiwaniach przyszły ośrodki wspierające niepełnosprawnych w Łodygowicach, Milówce i Pewli Małej. Fundacja trafiła też do domu opieki prowadzonego przez siostry sercanki w Kamesznicy, do domów dziecka, rodzin zastępczych, pogotowia opiekuńczego.

    Do dnia przyjazdu pierwszego transportu, 24 września, 250 wniosków pozytywnie przeszło procedurę weryfikacyjną. Z pomocy skorzysta niemal tysiąc osób. Rodziny otrzymają po kartonie jabłek – czyli 13 kg i worku marchewki – 10 kg. Domy dziecka i inne ośrodki – po kilkaset kilogramów. Jedni odbierają żywność osobiście, do wielu pojadą wolontariusze. – Cali szczęśliwi jesteśmy! Tego się człowiek nie spodziewał... Przyda się na pewno! – mówi Marek Niezabitowski, który razem z żoną Magdą i czwórką własnych dzieci stworzył rodzinę zastępczą dla siódemki dzieci. Z synem Kajtkiem odebrał 50 kg jabłek i 60 kg marchewki. Tuż za nim w kolejce – bus Domu Opieki im. Jana Pawła II w Kamesznicy, którym przyjechały Anna Pytel i s. Salawa Kaczmarczyk. W ośrodku opiekują się 67 kobietami w starszym wieku. – Oj, szybko to spożytkujemy! Przetwory, jabłka na szarlotkę, marchewka do obiadu pod różną postacią! – mówią, odbierając prawie 200 kg jabłek i 100 kg marchewki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół