• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Paragrafy leczą duszę

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 40/2014

    dodane 02.10.2014 00:00

    To taka instytucja, która mniej przejmuje się tym, kto ma rację, a bardziej dba o to, by dociec, jaka jest prawda.

    Metropolitalny Sąd Archidiecezji Warmińskiej jest I instancją dla wszystkich wiernych z archidiecezji oraz dla wszystkich grekokatolików w Polsce, II instancją dla diecezji elbląskiej oraz ełckiej i dla archidiecezji gdańskiej. W ostatnich latach sąd biskupi w Olsztynie jest również często wyznaczany jako III instancja. Tutaj już nie ma przyporządkowania terytorialnego. Każda sprawa przedzielana jest bezpośrednio przez Sygnaturę Apostolską.

    Co tu się dzieje

    – Sądowi kościelnemu powierzane są sprawy sporne, np. nieporozumienia między duchownymi czy między proboszczem a parafianami. Rozpatrujemy również sprawy karne – mówi ks. kan. Lucjan Świto, wikariusz sądowy archidiecezji warmińskiej. – Kary mają być konsekwencją popełnionego grzechu, ale mają również charakter poprawczy. Kara suspensy na przykład ma zmierzać do tego, by winny się poprawił, przyjął ojcowskie upomnienie biskupa i zmienił swoje zachowanie. Wtedy sankcja będzie z niego zdjęta – tłumaczy ks. Świto. Jak mówi, w praktyce sprawy karne toczą się rzadko. Mogą dotyczyć przestępstw przeciw świętości Eucharystii, sakramentu pokuty czy przeciw obyczajom.

    Adwokat nie ma walczyć

    Każdy członek postępowania może mieć swojego adwokata. Jednak ks. Lucjan Świto ostrzega przed szukaniem pomocy u osób lub kancelarii ogłaszających się w prasie lub internecie. W większości przypadków takie osoby nie dysponują wystarczającą wiedzą z zakresu prawa kanonicznego i chcą wykorzystać pragnienie rozwiązania trudnych spraw, żądając od petentów bardzo wysokich opłat za swoje usługi. Rola adwokata w sądzie kościelnym jest też inaczej pojmowana niż ma to miejsce w świeckich instytucjach.– Adwokat nie ma walczyć za wszelką cenę o wygraną reprezentowanej przez siebie strony, ale dojść do prawdy – mówi ks. Świto. – Ma zwrócić uwagę na pewne rzeczy, pomóc wskazać argumenty, fakty, ale tak, żeby w procesie wyłonił się wyłącznie prawdziwy stan rzeczy. Tu nie ma miejsca na fikcyjne argumenty, mataczenie, oszustwa – zaznacza. W każdym sądzie biskupim urzęduje adwokat, który udziela porad prawnych. W Olsztynie bezpłatnych porad udziela ks. kan. Marian Dubicki. Poradnia działa w godzinach pracy sądu. Na spotkanie najlepiej umówić się telefonicznie pod numerem (89) 524 71 54 lub 524 71 50.

    Małżeństwa nie można unieważnić

    Większość spraw, jakimi zajmuje się Metropolitalny Sąd Archidiecezji Warmińskiej, stanowią te o stwierdzenie separacji czy nieważności małżeństwa. – Są tacy, którzy uważają, że unieważnienie małżeństwa, rozwód i stwierdzenie nieważności małżeństwa znaczy to samo, chodzi tylko o kwestie językowe. A to przecież całkiem inna rzeczywistość, inne problemy, inny przedmiot badań – mówi ks. kan. Janusz Ostrowski, wiceoficjał warmińskiego sądu. Małżeństwa bowiem nie można unieważnić, można stwierdzić, że od samego początku było nieważnie zawarte. – My badamy moment, w którym decyduje się kwestia ważności małżeństwa, czyli moment wyrażania zgody w dniu ślubu. Okoliczności, które wynikły po ślubie nie wpływają na ważność zgody małżeńskiej, bo przyczyna nie może być później niż skutek – tłumaczy ks. Ostrowski.

    Nawet skłóceni stają razem

    Przed sądem kościelnym to nie małżonkowie toczą ze sobą spór. – Są zawsze po jednej stronie postępowania – obojętnie, kto wnosi sprawę i czy zgadzają się ze sobą, czy nie – mówi ks. kan. Lucjan Świto. – Po drugiej stronie jest obrońca węzła małżeńskiego, który ma bronić ważności tego związku – dodaje. – My nie rozstrzygamy sporu między nimi, a badamy ważność sakramentu. My szukamy prawdy, bo to prawda ma zwyciężyć, a nie któraś ze stron – wyjaśnia. Przed każdym postępowaniem prowadzona jest rozmowa wstępna, która ma nie tylko ocenić, czy sprawa kwalifikuje się do postępowania, ale przede wszystkim ma doprowadzić do pojednania. – Zawsze trzeba zbadać możliwość pojednania małżonków i faktycznie zdarzają się sprawy, w których odstępują oni od sporu. Czasami potrzeba tylko czasu, refleksji i okazuje się, że wszystko można wypracować. Podstawowym bowiem problemem jest brak umiejętności komunikacji i z tego rodzą się wszystkie kolejne problemy – twierdzi ks. Janusz Ostrowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół