• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • By mama miała siłę

    dodane 02.10.2014 00:00

    Materac i śpiwór zamiast łóżka, czasem leżak albo krzesło lub fotel. Tak wygląda często rzeczywistość rodziców czuwających w szpitalu przy dziecku. Czas na zmiany!

    W luksusowym i co najważniejsze bezpłatnym hotelu – Domu Ronalda McDonalda – który powstaje przy Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu, do dyspozycji rodziców będzie 20 pięknie urządzonych apartamentów z zapleczem sanitarnym, w tym 2 zaprojektowane z myślą o osobach niepełnosprawnych.

    W dwukondygnacyjnym budynku o łącznej powierzchni 1253 mkw. znajdzie się także miejsce na część wspólną, gdzie rodzice będą mogli poczuć, że nie są sami ze swoimi problemami, oraz odstresować i zrelaksować się. Znajdą się tam duży pokój dzienny, bawialnia oraz jadalnia i kuchnia z szafkami i lodówkami przypisanymi do każdego pokoju. W domu będzie też pralnia, magazyny, w których gromadzone będą różne darowizny, np. środki czystości, a także pomieszczenia biurowe dla pracowników i wolontariuszy.

    – Pamiętam czasy, gdy rodzice mogli tylko raz w tygodniu odwiedzać swoje przebywające w szpitalu dziecko, jak i te, gdy mogli jedynie spojrzeć na nie przez szybę. Dziś są w dzień i w nocy przy łóżku dziecka, ale często w warunkach, które są dla nich bardzo trudne – przyznaje prof. Adam Jelonek, pediatra i prezes zarządu Fundacji Ronalda McDonalda w Polsce. To ona podjęła się sfinansować, a potem utrzymywać dom. Według badań, aż 27 proc. rodziców ma objawy zespołu stresu pourazowego jeszcze trzy miesiące po wypisie ich dziecka ze szpitala.

    – Dom Ronalda McDonalda powstaje, by stworzyć rodzicom ludzkie warunki towarzyszenia dziecku w szpitalu. By w końcu mamy mogły odpocząć, przespać się w wygodnym łóżku i wrócić do dziecka z nową energią. Bo rola rodziców w zdrowieniu dziecka jest nie do przecenienia. Czasem nawet najbardziej nowoczesne leczenie nie daje efektów, gdy dziecko nie może przytulić się do mamy – podkreśla prof. Jelonek.

    Pomysł, by taki dom wybudować, pojawił się już bardzo dawno temu, jednak przez wiele lat nie była możliwa jego realizacja – brakowało pieniędzy, sponsorów, instytucji, która podjęłaby się utrzymania hotelu dla rodziców. W końcu plany zaczynają się urzeczywistniać.

    – Do szpitala w Prokocimiu, największego w południowej Polsce, przyjeżdżają dzieci z różnych miast i miejscowości. Także te w najcięższym stanie – po wypadkach, poparzeniach, z najtrudniejszymi nowotworami i innymi chorobami – które w innych szpitalach nie miały szans na powrót do zdrowia. Ich rodzice nierzadko znajdują się w dramatycznej sytuacji, bo chcą być przy dziecku, w szpitalu, ale myślami są też w domu, gdzie zostało jego rodzeństwo. Dom Ronalda McDonalda ma leczyć chore dzieci i całe rodziny. Jego powstanie będzie wspaniałym prezentem na przypadające w przyszłym roku 50. urodziny szpitala – mówił 25 września, podczas uroczystości podpisania i wmurowania aktu erekcyjnego pod budowę domu, Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa.

    Budowa domu ma się zakończyć pod koniec przyszłego roku. Są na to pieniądze – w przedsięwzięcie włączyło się bowiem wiele firm i instytucji. – Cały czas szukamy jednak kolejnych sponsorów, którzy zechcą być z nami na stałe. Dom, który powstaje w Prokocimiu, jest pierwszą taką placówką w Polsce, ale nie ostatnią – podkreśla Krzysztof Kłapa, członek zarządu fundacji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół