• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Nie dorastamy do ich poprzeczki

    dodane 02.10.2014 00:00

    O serwowaniu z wyskoku, trudnych pytaniach i szczerych odpowiedziach z s. Katarzyną Nowicką ze Zgromadzenia Sióstr św. Marii Magdaleny od Pokuty w Lubaniu rozmawia Roman Tomczak.

    Roman Tomczak: Po co siostry organizują od tylu lat dni skupienia w zgromadzeniu?

    S. Katarzyna Nowicka: Chodzi o to, by stworzyć przestrzeń i czas dla dziewcząt i młodych kobiet, żeby mogły doświadczyć Kościoła żywego.

    A konkretnie?

    Żeby na przykład nie mogły powiedzieć, że się nie modlą. Że nie rozumieją, czemu służy modlitwa. Bo takie jest właśnie doświadczenie dziewcząt, które do nas przyjeżdżają. To nie są dni skupienia dla osób, które znają Różaniec, koronkę, intencje mszalne, które wiedzą, jak wygląda liturgia w Kościele, i potrafią odnaleźć się na Mszy świętej Tego nasza młodzież nie zna, nie ma tego doświadczenia. Ma natomiast mnóstwo dylematów i bardzo dużo mądrych pytań. A Kościół ma potencjał, aby na te pytania odpowiadać.

    Jednym z zadań waszego zgromadzenia jest wychowywanie dziewcząt do dojrzałości chrześcijańskiej. Dzisiaj to chyba bardzo trudne zadanie?

    To jest tak jak w sporcie. Nie można komuś kazać serwować z wyskoku, zza linii końcowej, jeśli wcześniej nie nauczył się przebijania piłki spod siatki. Dlatego na naszych rekolekcjach najpierw uczymy przebijania piłki, a dopiero później jest głębia poznania. W tym roku towarzyszyłam młodym podczas pielgrzymki na Jasną Górę. Była tam młodzież w różnym wieku: licealiści, gimnazjaliści, studenci. Oni są w Kościele, ale to nie znaczy, że wszystko w Kościele rozumieją i akceptują. „No chcę być w Kościele, ale jak to czytać? Jak to jest z Panem Jezusem, jak to jest z Duchem Świętym? Czemu siostra nie ma męża? Byłaby siostra taką fajną mamą”. I to są pytania! Jak my nie odpowiemy, to oni nam uciekną z Kościoła. Albo inaczej – nie przyjdą. Bo nie będą się czuli chciani, oczekiwani.

    Nie boi się siostra tych pytań? Mogą być coraz trudniejsze, coraz bardziej osobiste.

    Młodzież zadaje pytania bardzo konkretne. „Czy siostra chciała mieć męża?”. Proste pytanie, ale wymaga szczerej odpowiedzi. Młoda dziewczyna od razu wyczuje, czy ja kłamię, czy nie. Tylko autentyczność przekonuje młodych ludzi.

    Jak wygląda taki codzienny „dzień treningowy” podczas rekolekcji w Lubaniu?

    Formy są bardzo różne. Dla mnie to będzie debiut w prowadzeniu dni skupienia. Na pewno będzie czas na modlitwę. Zawsze staramy się, aby towarzyszył nam kapłan, który służy sakramentami. Dziewczęta, które są przyzwyczajone do spowiedzi i już z niej korzystają, mają okazję, aby przystąpić do sakramentu pokuty i pojednania. Ale ksiądz jest także po to, aby porozmawiać z dziewczyną, która nie wie, co to jest spowiedź. Tutaj wszystkie spotykają się z atmosferą otwartości i przyjmowane są takimi, jakie są. To jest miejsce, gdzie uczymy się modlić albo zadawać sobie pytanie, czy to jest mi w ogóle do czegoś potrzebne.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół