Kto seks-edukuje polskie dzieci?

dodane 10.09.2014 11:44

wt /W Sieci

Szef wydawnictwa porno, organizator marszu szmat i… entuzjasta legalnej pedofilii.

Kto seks-edukuje polskie dzieci?   Jakub Szymczuk /Foto Gość Szymon Niemiec na Paradzie Równości w Warszawie

Ministerstwo Edukacji Narodowej pod wodzą minister Kluzik-Rostkowskiej coraz szerzej otwiera drzwi dla edukacji seksualnej. Równocześnie resort ubija w zarodku takie oddolne inicjatywy jak „Szkoła Przyjazna Rodzinie”, mająca chronić najmłodszych przed deprawacją w szkole.

Dlaczego edukatorów seksualnych ministerstwo nie sprawdza i nie tropi z równym zaangażowaniem, co zatroskanych o moralny kręgosłup swoich dzieci rodziców czy nauczycieli? To pytanie stawia Marzena Nykiel w tekście „Tęczowa indoktrynacja”, opublikowanym w najnowszym numerze „w Sieci”.

Nykiel postanowiła prześwietlić organizację Wolontariat Równości i Queer, która w ubiegłym roku weszła do niektórych polskich szkół. Warsztaty genderowe prowadzone przez edukatorów fundacji odbyły się m.in. w szkołach na warszawskim Ursynowie. Jak informuje pani dyrektor jednej ze szkół, uczniowie nie mieli możliwości zrezygnowania z udziału w zajęciach, a rodzice nie zostali o nich wcześniej poinformowani. Gdy zażądano wyjaśnień od warszawskiego ratusza, padła groteskowa odpowiedź, że „żadne skargi ze strony rodziców nie dotarły”.

Kim są ludzie tworzący Wolontariat Równości? – pyta dziennikarka. Na tapetę bierze założyciela fundacji, sekretarza zarządu i jednego z członków rady nadzorczej. Fakty są wstrząsające.

Szymon Niemiec – założyciel organizacji Wolontariat Równości i Queer. Aktywista LGBTQ, pomysłodawca warszawskich parad równości, niegdyś prezes zarządu Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce. Były rzecznik prasowy Antyklerykalnej Partii Postępu „Racja” (której twórcą jest były ksiądz, naczelny „Faktów i Mitów” i poseł partii Palikota, Roman Kotliński). W swoim dorobku ma m. in. taniec erotyczny. Obecnie przebrany za księdza biega z tęczową stułą po wydarzeniach LGBTQ i podaje się za twórcę „Wolnego Kościoła Reformowanego” – niezarejestrowanej w Polsce grupy wyznaniowej.

Mariusz Drozdowski, znany jako Jej Perfekcyjność – sekretarz zarządu fundacji. Przyznaje, że jest fanem gejowskiej pornografii, którą kolekcjonuje. Uwielbia „szczupłych, młodych chłopców”, a na Facebooku podaje się za „opiekuna młodych chłopców odwiedzających jeden z warszawskich klubów”. Znany z przychylnych wypowiedzi o tzw. pozytywnej pedofilii, od których teraz próbuje się odciąć. Współorganizator Parad Równości i Marszu Szmat. A przy okazji wykładowca akademicki na Uniwersytecie Warszawskim.

Sławomir Starosta – członek rady nadzorczej Wolontariatu Równości. Twórca największego w Polsce wydawnictwa porno i założyciel największych gejowskich i pornograficznych portali w polskim internecie. Aktywista gejowski i producent filmów porno. Właściciel sieci salonów erotycznych i organizator Międzynarodowych Targów Erotycznych „Eroticon”, znanych z bicia seksualnego rekordu świata.

To tylko trzy przykłady zarządu organizacji prowadzącej edukację seksualną w polskich szkołach, opisane przez Marzenę Nykiel. Lista mogłaby być znacznie dłuższa. Jednak nawet te przykłady pokazują, kto stoi za edukacją seksualną i do jakiej wizji człowieka taka edukacja ma wychowywać polskie dzieci.

Wobec tego trudno się dziwić, że pod obywatelskim projektem ustawy sprzeciwiającym się edukacji seksualnej dzieci „STOP pedofilii” podpisało się ćwierć miliona osób. Gdyby rodzice wiedzieli, kto za tą edukacją stoi – podpisów byłoby wielokrotnie więcej. 11 września projektem zajmie się Sejm.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | EDUKACJA SEKSUALNA, LGBT, PORNOGRAFIA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 21 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Agnostyk 13.09.2014 17:55
Niezalogowany użytkownik A ja jestem jak najbardziej za liberalną edukacją seksualną. Homoseksualiści mi w niczym nie przeszkadzają co nie znaczy, że ja też nim jestem. To, że w komisji jest dwóch gejów ma znaczyć, że moje dziecko będą kształtować na geja? Nie. Owszem w podstawówce może być przygotowanie do, życia w rodzinie i poznawanie struktury społecznej jaką jest rodzina i jakie ma znaczenie w społeczeństwie i jak należy ją kształtować ale później edukacja seksualna, żeby tej niewyżytej młodzieży wytłumaczyć, że prawdziwy seks nie wygląda tak jak na filmach porno gdzie sperma leje się wiadrami, a kobieta jęczy jakby ją rżnęli piłą. Że prezerwatywy służą do czegoś więcej niż tylko zakładania ich na głowę. Jak przebiega okres u kobiety itp...
Plusów: 0 JotDee 12.09.2014 22:06
http://info.wiara.pl/doc/2156361.Stop-pedofilii-o-odrzuceniu-projektu
Plusów: 6 saherb 12.09.2014 19:55
Niezalogowany użytkownik Takie dziecko na pytanie "ile miałeś partnerów seksualnych?" wpisuje liczbę (jeśli w ogóle mieli) chłopaków/dziewczyn jako sympatii, a nie rzeczywistych "partnerów seksualnych". Tymczasem seksuolodzy i deprawatorzy seksualni odczytują to za rzeczywiste kontakty seksualne i na podstawie takich "badań" wydają opinię, która fałszuje rzeczywistość i "biją na alarm", że już w podstawówce "dzieci uprawiają seks".
Plusów: 4 mce 11.09.2014 17:19
Niezalogowany użytkownik Nie jest najważniejsze to, kto to robi, tylko jak - i tu jest właśnie problem.
Ani MEN, ani szkoły, nie mają albo nie biorą żadnej kontroli nad tym, jakie treści są dzieciom przekazywane na lekcjach wychowania do życia w rodzinie. Bo jeśli jedenastoletnie dziecko dostaje jako lekturę do domu książkę o chorobach wenerycznych, a jako pracę domową ma wypełnić test zawierający pytania typu "Ilu miałaś/eś partnerów?", to coś jest mocno nie tak! Przypadek, o którym piszę jest wzięty żywcem z jednej z warszawskich szkół podstawowych.

wszystkie komentarze >