• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Co musi zakonnik

    Franciszek Kucharczak

    dodane 03.09.2014 08:34

    Jeśli katolicy w Polsce potrzebują lepszych kazań, to na pewno nie z łamów "Wyborczej".

    „Kielecki biskup – przepraszam, ale muszę to powiedzieć – w tonacji Władysława Gomułki stawia zarzut, że Europejskie Centrum Solidarności zorganizowane jest przez cudzoziemców”. To o kazaniu biskupa Kazimierza Ryczana z okazji rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w 1980 r. Gdzie te słowa padły? Łatwo się domyślić – jak jest źle o biskupach, to w „Gazecie Wyborczej”. A kto to napisał? No, to już większa niespodzianka – o. Tomasz Dostatni, dominikanin.

    Pozwolę sobie zauważyć, iż niepotrzebnie ojciec przeprasza, że musi to powiedzieć. Bo to nieprawda – wcale nie musiał tego ojciec mówić. Mało tego – nie powinien był ojciec tego mówić. Zwłaszcza w „Wyborczej”. A co to, oni już tam nie mają własnych ludzi, co lubią dokopać biskupom?

    Tu nawet nie chodzi o merytoryczną zawartość argumentów – bo oczywiście biskup może się mylić, a krytykujący go może mieć rację. Chodzi o komunikat, jaki płynie z faktu, że kapłan, i to zakonny, poucza biskupa z łamów obsesyjnie antykościelnej gazety, która stoi na czele frontu walki o zlikwidowanie śladów chrześcijaństwa i o wywrócenie moralności na lewą stronę.

    Domyślam się, że o. Tomaszowi Dostatniemu chodziło o dotarcie do czytelników „Wyborczej” z sugestią, że nie muszą się przerażać zaangażowanymi społecznie kazaniami konkretnych biskupów, bo nie wszyscy katolicy tak myślą, jak ci biskupi. I że katolik w ogóle tak myśleć nie musi.

    Tylko że te środowiska doskonale to wiedzą. Wielokrotnie piszą im o tym ich właśni publicyści. Zawsze też gotowi takie rzeczy, a i mocniejsze, powiedzieć panowie Obirek, Bartoś, Polak i inni byli duchowni. Pewnie, że lepszy jest do tego aktualny duchowny, bo gdy taki się wypowie, zwykły Kowalski rozumuje: „No, skoro tak traktować biskupów mogą nawet zakonnicy, to tym bardziej ja”. I Kowalski nie będzie już bawił się w rozróżnianie między rzeczami ważnymi a nieistotnymi: biskupów kontestować wolno i należy w każdej sprawie, która mi nie leży. No bo skoro oni podobni do komunistycznych aparatczyków (a zakonnik to powiedział!), to przecież tacy ludzie nie będą mi mówić o in vitro czy antykoncepcji.

    Na koniec o. Dostatni zwraca się do kieleckiego ordynariusza: „Księże Biskupie, proszę już takich kazań nie wygłaszać, bo one nie budują mojej wiary. A często po prostu ludzi wyprowadzają za bramy Kościoła”.

    Skoro zakonnik drogą medialną apeluje do biskupa, to i ja ośmielę się zaapelować do zakonnika: Ojcze, jeśli kazania biskupa Ryczana nie budują ojca wiary, to proszę zająć się swoją wiarą, a nie osłabianiem autorytetu Kościoła w sercach wiernych. Ojciec ma dość sposobów, żeby przekazać swoją krytykę biskupowi, a jeśli to uważa ojciec za nieskuteczne, to proszę się poskarżyć Panu Jezusowi. To On rządzi Kościołem i On ma wpływ na biskupów. A nie gazeta.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • zielony01
      04.09.2014 13:00

      "...proszę się poskarżyć Panu Jezusowi. To On rządzi Kościołem i On ma wpływ na biskupów. A nie gazeta." - może należy tą radę przekazać abp. Hoserowi, niech się pomodli a x. L. zostawi w spokoju?        

    • Nasza
      06.09.2014 01:27
      A przedstawiciel laikatu publicznie gani zakonnika i tak w koło Macieju ;) Można chyba bardziej po chrześcijańsku, czyż nie? Bo GN jakkolwiek GW nie jest, też dociera do ludzi, ba nawet wiernych... i śle prosty komunikat, kontra świeckiego w obronie biskupa przeciw zakonnikowi. Po co się frustrować i ze swej frustracji wyczerpywać kałamarz? Czy autor zdobył się na osobiste spostrzeżenia względem ojca dominikanina? Czy też powielił postawę którą gani?
      Wniosek nie jest trudny, nie podoba się - nie komentuj, nikt nie zmusza Cię byś brał to za swoje. Biskup jest hierarchą Kościoła, estetyka Jego wypowiedzi może być mierna ale działa tam Duch, zakonnik także jest częścią Kościoła i autor powyższego artykułu jak mniemam również, szukajmy wspólnego sensu, nie traćmy sił na narzekanie i wytykanie co kto powiedział. Jeśli uważamy, że jest to złe, nudne, nie na miejscu, bez sensu itd. My mówmy inaczej...i kropka.
    • momo
      06.09.2014 13:29
      @ Nasza - a czemu nie? Pan Franciszek komentuje zauważoną sytuację MEDIALNĄ, używając tych samych środków co w zauważonej sytuacji, i moim zdaniem to jest usprawiedliwione.

      W dodatku panu Franciszkowi nie przeszkadzała, jak przypuszczam, sama wypowiedź o. Dostatniego o kazaniu biskupa (choć już to było hierarchicznie nie na miejscu), ale fakt zganienia biskupa na łamach Gazety Wyborczej.

      Zmierzam do tego, że o. Dostatni i bp Ryczan nie są sobie hierarchicznie równi, a pan Franciszek i o. Dostatni są, więc obaj mogą się wymieniać komentarzami, również krytycznymi, w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w mediach, które ideologicznie nie deformują ich wypowiedzi i wzajemnego szacunku.
    • adamp_314
      07.09.2014 18:18
      Niech żyje rzetelność dziennikarska!

      Felietonista rozwodzi się nad tym, że zakonnik nie dość, że nie stoi przed swoim biskupem na baczność to jeszcze wypowiedź swą drukuje na łamach "Wielkiego Szatana". Natomiast bardzo konkretne zarzuty wypunktowane przez zakonnika autor zbywa krótkim: "Tu nawet nie chodzi o merytoryczną zawartość argumentów".

      Po pierwsze - jak już wcześniej zauważyła @Nasza: jeśli zakonnik ma stać na baczność przed biskupem i nie pyskować to Kucharczyk ma stać na baczność przed zakonnikiem i też nie pyskować!

      Po drugie - nawiążę do niedawnego artykułu z Gościa: czy jeśli biskup pokazuje białą ścianę ścianę i mówi, że jest czarna to czy my mamy nauczać, że jest czarna? Zamiast się rozwodzić najlepiej odeślę zainteresowanych do tekstu o. Dostatniego, niech sami ocenią:

      http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,16568896,Kazanie_biskupa_Ryczana_wyprowadza_ludzi_z_Kosciola.html

      Po trzecie - felietonista określa GW mianem "obsesyjnie antykościelnej gazety, która stoi na czele frontu walki o zlikwidowanie śladów chrześcijaństwa i o wywrócenie moralności na lewą stronę". GW ma przechył, to prawda. Ale GW drukuje różne teksty, pierwszy jaki znalazłem przykład tekstu reprezentującego poglądy mniej reprezentatywne dla GW - taki tekst antyaborcyjny:

      http://wyborcza.pl/magazyn/1,140258,16547751,Nowoczesna_Zaglada.html

      Czy GN potrafiłby wydrukować podobny tekst proaborcyjny, podobnie jak GW bez komentarza redakcyjnego, żeby czytelnicy sami mogli sobie wyrobić zdanie albo choćby dowiedzieć się jakich argumentów mogą używać inni ludzie? Jeśli GW ma solidny przechył na jedną stronę to GN kompletnie leży na drugą.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół