Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Dawca vs Dawca pamięci

Książka czy film? Oto jest pytanie.

Jestem świeżo po lekturze "Dawcy" Lois Lowry. Skoro widziałam "Dawcę pamięci", o którym pisałam ostatnio, stwierdziłam, że trzeba zmierzyć się z jego oryginałem i inspiracją.

Mam bardzo mieszane uczucia. Film mnie naprawdę zachwycił. Książka Lowry też, ale jest inna. Nie chcę tu streszczać fabuły, ale zwrócić uwagę na pewne podobieństwa i różnice.

Przede wszystkim powieść była pisana w latach 90., więc jej ówczesny futurystyczny wymiar teraz trochę blednie przy filmie. Myślę, że reżyser doskonale zdawał sobie z tego sprawę zanim rozpoczął realizację. Gdyby przeniósł historię taką jaką jest, film już nie robiłby takiego wrażenia.

Unowocześnienie jest bardzo mocną stroną "Dawcy pamięci". Zamiast pigułek - zastrzyki, Aszer lata samolotem, a nie zajmuje się rekreacją dzieci. Wideokonferencje, holograficzne postacie, nowoczesne rowery i wątek miłosny wychodzą zdecydowanie na plus filmowej wersji. Reżyser skupił się na przyjaźni Jonasza, Fiony i Aszera. W książce Jonasz jest samotny w swojej walce. Co nie znaczy, że powieść jest przez to gorsza, jest po prostu inna. A idea i wartości zawarte w "Dawcy" są ponadczasowe.

W powieści mocniej akcentowany niż w filmie jest wątek "zwalniania" (zabijania) starców, a scena morderstwa jednego z bliźniąt przez ojca Jonasza, która zapada w pamięć po obejrzeniu filmu, w książce jest może nawet bardziej wyeksponowana. W obu dziełach dialogi, mimo drobnych różnic, są w tym miejscu kluczowe.

Nie przekonuje mnie do końca wiek głównego bohatera ani w książce ani w filmie, mimo że jest to fikcja. Może dlatego, że dwunastolatkowie dziś różnią się od tych sprzed dwudziestu lat? W filmie bohaterowie wyglądają na starszych, nawet jeśli wmawia się nam ich "irracjonalny" wiek.

W obu dziełach odczuwa się też pewne luki, które można by zapełnić. Film wiadomo zawsze jest bardziej "skondensowany" ze względu na czas, ale powieść w paru miejscach mogła być rozwinięta. Są to jednak subiektywne odczucia.

Wydaje mi się, że gdybym przeczytała najpierw książkę, to odebrałabym ją z większym entuzjazmem.

Najważniejsze jest jednak to, że przekaz książkowy i filmowy "za" życiem, za jego pięknem i wartością, jest jednoznaczny i niepodważalny. Oba dzieła poruszają i nie pozwalają na obojętność. Dlatego bardzo zachęcam do zapoznania się z "Dawcą", jak również gorąco polecam "Dawcę pamięci".

DAWCA PAMIĘCI - oficjalny polski zwiastun (HD, 1080p)
KinoSwiatPL

« 1 »

Zobacz także

Reklama

  • issewen
    01.09.2014 22:42
    Mam dylemat - co najpierw? Ksiazka czy film? I jedno i drugie chce poznac, bo czuje ze bedzie warto.
    doceń 1
  • saherb
    02.09.2014 14:48
    Ja wybieram film. Film można obejrzeć w ciągu ok. 2 godzin. Książkę trzeba czytać (z przerwami) ok. 2 dni...
    Poza tym po przeczytaniu książka tylko zagraca mieszkanie i zajmuje miejsce na półce. Również przy produkcji książek marnuje się papier i mnóstwo energii...

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy