• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Pierwsza aborcja w Szpitalu św. Rodziny!

    KAI

    dodane 23.07.2014 17:55

    W Szpitalu im. Świętej Rodziny dokonano 23 lipca pierwszej – od chwili odwołania prof. Bogdana Chazana – aborcji. Stało się to zaledwie dwa dni po jego odwołaniu z funkcji dyrektora tej placówki. O zdarzeniu poinformował KAI sam prof. Chazan, który stracił stanowisko po tym, jak - powołując się na klauzulę sumienia - odmówił dokonania aborcji ciężko chorego dziecka.

    W szpitalu przy ul. Madalińskiego nie wykonywano aborcji. Jak wynika z podanego do publicznej wiadomości projektu wystąpienia po kontroli przeprowadzonej przez władze m.st. Warszawy - organ założycielski placówki - wcześniej dokonano w niej aborcji tylko raz, w 2006 r. Jak informuje prof. Chazan, także wtedy nastąpiło to bez jego wiedzy, podczas jego nieobecności.

    Prof. Bogdan Chazan został dyrektorem szpitala przy ul. Madalińskiego w 2004 r. Ostatnio stał się obiektem kampanii środowisk proaborcyjnych, w tym mediów i polityków lewicy, a także ministra zdrowia i opieki społecznej Bartosza Arłukowicza, krytykujących wybitnego ginekologa i położnika i domagających się jego ukarania za to, że - powołując się na klauzulę sumienia - odmówił aborcji dziecka, cierpiącego na poważne wady.

    Na początku lipca prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała jego odwołanie. Kampania przeciwko prof. Chazanowi i jego odwołanie wywołało stanowcze protesty środowisk broniących życia dzieci poczętych, w tym także katolickich. Decyzję skrytykowali m.in. kard. Kazimierz Nycz i Prezydium Konferencji Episkopatu Polski.

    W poniedziałek prof. Chazan otrzymał wymówienie z pracy.

    Przeczytaj też komentarz Joanny Najfeld: Krew

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • Adam2
      25.07.2014 22:33
      Każde zabójstwo jest grzechem wołającym o pomstę do Boga.Szczególnie bezbronnych , w łonie Matek.

      Za rządy w Polsce odpowiadają Prezydent i Premier.

      Czy Konferencja Episkopatu Polski nie może zwrócić się w formie
      Listu Pasterskiego, do wszystkich Parafii przedstawiając stanowisko Kościoła Powszechnego w tej sprawie , w tym również obowiązki i odpowiedzialność Katolikow niezależnie od stanowisk państwowych i społecznych?
    • pedagog
      27.07.2014 23:10
      Proszę nie usuwać mojego komentarza!!!


      Dzisiaj byłam w Kościele na Mszy Świętej - parafia na terenie, której znajduje się Szpital im. Świętej Rodziny. Pod koniec Mszy ksiądz powiedział, że w Szpitalu Świętej Rodziny dokonano aborcji - a byłam w tym szpitalu zaledwie kilka tygodni temu. Wtedy był jeszcze taki czysty i niemal nieskalany, teraz już tak o nim myślę, taki się nie wydaje - jest brudny od krwi tego zamordowanego dziecka. Dziś gdy usłyszałam tą straszną wiadomość - której należało się spodziewać niestety - rozpłakałam się. Nie dlatego, że jestem jakaś nadwrażliwa, ale dlatego, że jestem normalna.
      Jestem pedagogiem z zawodu i tak po prostu kocham dzieci i zawsze stanę po stronie dziecka. Dlaczego wszyscy myślą o kobietach, które chcą dokonać aborcji, litują się nad nimi gdy ktoś im odmówi, gdy nie zrealizują zaplanowanego morderstwa? (bo aborcja to morderstwo i to bezbronnego; a więc morderstwo w najgorszym wydaniu). Dlaczego nikt nie myśli o dziecku? Przecież oczywiste jest, że dla dziecka - które owszem i tak skazane było na śmierć - lepiej jednak było umierać pod działaniem leków znieczulających niżeli być na żywca rozszarpywane w łonie matki. Przecież gdy ta "niby kobieta" przez którą odwołano Profesora (nie jestem pewna czy zasługuje ta pani na miano normalnej kobiety, bo normalna kobieta ma uczucia i trochę empatii - potrafi sobie wyobrazić co czuje dziecko w jej łonie) dokonała aborcji na swoim dziecko, to dziecko czułoby straszny ból; przecież ono miało już wykształcony system nerwowy, receptory bólu itd.
      Może ktoś z Was, szanowni zwolennicy aborcji poddałby się zabiegowi wyszarpania wam nóg, rąk, oderwana głowy od reszty ciała? Macie tak samo czułe receptory bólu jak te dzieci!
      Dzięki cudownej, ludzkiej postawie Profesora - który stał się dla mnie wielkim autorytetem i wzorcem osobowym - to dziecko mogło umrzeć normalnie, naturalnie. Dziękuję Panie Profesorze, dziękuje Ludziom, którzy wiedzą o co chodzi - dzięki Wam można jakoś żyć w tym społeczeństwie.
    • pedagog1976
      19.08.2014 09:49
      Tak, ja tak na serio uważam.
      I nie zgodzę się z Tobą, że dziecko nie czuje, nie ma ukształtowanego układu nerwowego itd. Nie jestem po medycynie, ale na psychologii i pedagogice też uczą tak podstawowych rzeczy jak rozwój prenatalny w poszczególnych fazach i także uczą tego, że UKŁAD NERWOWY ROZWIJA SIĘ JAKO PIERWSZY. Więc nie pisz mi tutaj farmazonów.
      Ponadto, jaką metodą byś nie zabijał, to jednak zabijasz. Powiedz mi kim Ty jesteś, że możesz decydować o czyimś życiu lub śmierci? Bogiem na pewno nie jesteś, a Tylko On może decydować o powołaniu życia lub zakończeniu go.
    • pedagog1976
      20.08.2014 14:36
      Wysysanie, proszę:

      https://www.youtube.com/watch?v=D8W4kO0rXRQ
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół