• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Spod nieba do Paryi

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 29/2014

    dodane 17.07.2014 00:00

    Pasmo Brzanki. Aż trudno uwierzyć w istnienie innego świata, którego tajemnice skrywają się tak blisko, w zasięgu oczu. W cyklu „Diecezja na wakacje” ruszamy na podbój pogórzańskich bezkresów.

    Przygodę można rozpocząć w Tuchowie. Kiedy powstawał ten tekst, trwał jeszcze wielki odpust maryjny w tutejszym sanktuarium, którym opiekują się ojcowie redemptoryści. W bazylice na wzgórzu, niegdyś omodlonym i opracowanym przez benedyktynów, od wieków króluje Madonna z Dzieciątkiem i różą. Po drugiej stronie Białej, również na wzgórzu, strzela w górę wieża kościoła św. Jakuba leżącego na szlaku do Santiago de Compostela. Niewielki rynek z ratuszem, a nieopodal dom kultury i gościnne centrum informacji, gdzie można zaopatrzyć się w bogate i ciekawe przewodniki po ziemi tuchowskiej.

    Uwagę przykuwają wielkie rzeźby – owoc artystycznych plenerów – a wśród nich największe na świecie okulary Jurka Owsiaka. Nie dojrzy się jednak przez nie wszystkich tajemnic, które skrywa okolica Brzanki, jednego z największych szczytów Pogórza Ciężkowickiego.

    Samoloty i AGD

    Za Tuchowem skręt na Jodłówkę Tuchowską. Po drodze jedna z klękanych górek, związana z pobożnością zmierzających do Tuchowa pątników. W Jodłówce, w gospodarstwie Romana Osiki, powstaje izba regionalna, ale już teraz dzięki uprzejmości pana Romana można zobaczyć tutejsze skarby. – Pierwsza część kolekcji to ślady wojen z ziemi jodłowskiej, militaria, hełmy, bagnety, menażki… Druga część to fragmenty rozbitych w naszym regionie w 1944 roku samolotów, dwa to Li-2 na częściach amerykańskich, trzeci to Liberator. Leciała nim polska załoga również w 1944 roku. Trzecia część zbiorów to rzeczy codziennego użytku, takie dawne AGD, ale i narzędzia, lampy naftowe, garnki, topory, sita, sierpy – mówi pan Roman. Tajemniczo wyglądające skarby zbiera od 10 lat i ma nadzieję wkrótce je pokazać w nowej izbie. Z Jodłówki już niedaleko do platformy widokowej u podnóża Brzanki.

    Jej wysokość Brzanka

    Na szczycie wieży widok na okolicę. Kolejne pasma wzgórz przechodzą niepostrzeżenie w następne. Ma się wrażenie falowania przestrzeni, nad którą unosi się wzrok obserwatora, mierzący się w pewnej chwili z szybującym myszołowem. – Zwiedzanie Pogórza Ciężkowickiego to wznoszenie się, ale i rozglądanie, co znajduje się obok nas patrząc w cztery strony świata – mówi Piotr Firlej, autor przewodnika „Jej wysokość Brzanka”. Z wysokości platformy laik dostrzeże tylko pasma wzgórz, ale patrząc na planszę z opisem panoramy, dowie się, gdzie leży Republika Dominikana na Jamnej, jaka Madonna króluje w Krużlowej i którędy kat biecki zmierzał do Tarnowa, by wykonać dekapitacyjne zlecenia.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół