• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Trzeba pisać prawdę

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 27/2014

    dodane 03.07.2014 00:00

    Takie spotkania są ważne nie tylko dla dziennikarzy, ale i dla strony kościelnej. Widać to było po pytaniach, jakie dziennikarze zadawali nowemu ordynariuszowi legnickiemu.

    Pierwsza konferencja prasowa bp. Zbigniewa Kiernikowskiego z dziennikarzami mediów lokalnych i regionalnych odbyła się w piątek 27 czerwca, tuż po kanonicznym objęciu przez niego urzędu. Dziennikarzy mediów tradycyjnych i elektronicznych interesowały m.in. plany, z jakimi hierarcha przychodzi do diecezji.

    – Bóg już w raju wołał do Adama: „Gdzie jesteś?”. Bóg cały czas nas szuka. I my także musimy szukać i dawać się znaleźć. Dlatego ważna jest droga katechumenatu, stałej inicjacji chrześcijańskiej. Niegdyś tę rolę pełniły rodziny. To tam człowiek formował się do życia chrześcijańskiego. Obecnie co innego słyszy młody człowiek w domu, co innego w świecie. Posługę postrzegam jako sianie słowa, ewangelizację. Biskup ma pomagać wiernym w szukaniu Boga, w znoszeniu nieszczęścia, unikaniu depresji. Zależy mi na niesieniu nadziei wynikającej z Ewangelii – mówił bp Zbigniew Kiernikowski.

    Dziennikarze pytali o ewentualne zmiany w Legnickiej Kurii Biskupiej. Odpowiadając na to pytanie, biskup ordynariusz powiedział, że na pewno nie obędzie się bez zmian, ale nastąpią one dopiero za jakiś czas. – Ale na pewno będą – zapewnił hierarcha. Żurnaliści pytali nowego biskupa legnickiego, czy dostrzega jakieś różnice pomiędzy duchowością i wiernymi z diecezji siedleckiej we wschodniej Polsce a diecezją legnicką, którą tworzą wierni przybyli tu po 1945 roku. – Człowiek wszędzie jest taki sam, tak samo pogubiony i tak samo potrzebuje Boga. Inne mogą być pewne problemy ziemskie, ale bez względu na to, czy opływa w dostatek czy też cierpi biedę, tak samo może być pogubiony. A odpowiedzią na brak nadziei jest Jezus – tłumaczył bp Zbigniew.

    Bardzo ważną kwestią była też wizja relacji między ordynariuszem a mediami, głównie mediami świeckimi. – Zadaniem dziennikarzy i reporterów jest pokazywanie prawdy. A czym ona jest? Jest pokazywaniem rzeczywistości bez ukrytych własnych, pomniejszych interesów. Bardzo się cieszę, że moja posługa rozpoczyna się w dniu, w którym będzie czytany fragment Ewangelii o zagubieniu Jezusa. To było bardzo poważne wydarzenie w życiu Rodziny z Nazaretu, dzisiaj być może Jezus zostałby odebrany opiekunom przez opiekę społeczną. Mimo powagi sytuacji i tragizmu zgubienia wydarzenie to znalazło się na kartach Ewangelii. To dowód, że trzeba pisać prawdę, nawet gdy jest bolesna i trudna. Ale prawda musi być ukazana rzetelnie – tłumaczył bp Zbigniew.

    Dziennikarze chcieli też wiedzieć, czy hierarcha jest wielkim orędownikiem tworzenia struktur Drogi Neokatechumenalnej. – Neokatechumenat nie jest moim oczkiem w głowie, jak niektórzy mówią i piszą. Ale będę go wspierał, bo uważam, że jest dobrą formą życia chrześcijańskiego – stwierdził nowy ordynariusz. Pytany przez dziennikarzy biskup Zbigniew przyznał, że bywał już wcześniej w Legnicy. W 1997 roku jako korespondent Radia Watykańskiego relacjonował stąd wizytę Jana Pawła II. – Legnica bardzo mi się podoba. Jest sporo kamienic do wyremontowania, ale ogólnie miasto jest bardzo ładne – przyznał pasterz legnicki i zdradził przy okazji dziennikarzom swoje zainteresowania. – Nie wędkuję, a o to pytał jeden z was. Dużo za to czytam, słucham muzyki klasycznej. Jeżdżę na rowerze, potrafiłem dziennie przejechać nawet ponad 100 km – mówił biskup.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół