• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Niezła lekcja

    dodane 19.06.2014 00:15

    O jedynce za katechezę przy stole pingpongowym i uczniach, których modlitwa zawstydza dorosłych, 
z ks. Michałem Misiakiem rozmawia Marcin Jakimowicz

    Marcin Jakimowicz: Znajomi katecheci niecierpliwie odliczają dni do wakacji, a Ty wyjeżdżasz z pełnym tęsknoty wpisem: „Koniec pięknego roku szkolnego”...

    Ks. Michał Misiak: Bo to był naprawdę piękny, niezwykle owocny rok.

    Żałujesz, że zaczynają się wakacje?

    Nie. (śmiech) Niczego nie żałuję. Lubię i rok szkolny, i wakacje. Uczę w szkole już czwarty rok i widzę, że zbudowaliśmy z uczniami naprawdę dobre relacje. Żal się rozstawać na dwa miesiące… I w gimnazjum, i w liceum mieliśmy po lekcjach formację w małych grupach. Prowadzimy duszpasterstwo na całego, prawie jak w parafii. Bardzo wielu uczniów pojechało na Lednicę, co chwila słyszę świadectwa wiary. Ostatnio jeden chłopak podszedł do mnie na korytarzu, by podziękować za katechezę o miłości małżeńskiej. Bardzo go dotknęła. Pozwolił, by Bóg zaleczył jego rany i naprawił jego związek z dziewczyną. Słysząc takie opowieści, jestem bardzo szczęśliwy.

    Kto rzucił hasło, by spotykać się w szkole pół godziny przed lekcjami?

    Przed dwoma laty postanowiliśmy z młodymi, że zrobimy w szkole salkę do modlitwy. Pani dyrektor się na to zgodziła. Młodzi zakasali rękawy i przez dwa tygodnie ostro pracowali. Podwiesiliśmy sufit, uczniowie namalowali na ścianach ikony. Nazwaliśmy tę salę Namiotem Spotkania. Uczniowie byli zachwyceni. I wówczas pojawiły się przeszkody. Lokalny polityk SLD napisał do ministerstwa, że to skandal, by w publicznej szkole powstawała kaplica (nawiasem mówiąc, jaka to kaplica? zwykła salka). Ministerstwo zareagowało: szlaban był wyraźny.

    I zamiast ikon wywiesiliście podobizny piłkarzy Widzewa?


    Nie. Przenieśliśmy się do… sali koncertowej. Młodzi mieli tak wielkie pragnienie modlitwy, że rzucili hasło: spotkajmy się w dużej sali. Zamknięto nam drzwi, ale Bóg otworzył okno, więc się przez nie wpakowaliśmy do środka. Przez trzy lata mojej pracy w szkole grupki oazowe spotykały się z animatorami. Uczniowie wpadli na pomysł, żeby zrobić ewangelizację dla całej szkoły. Ale jak? Po lekcjach jest dużo zajęć, więc... będziemy się spotykać przed lekcjami i modlić za wszystkich uczniów i nauczycieli. To będą nasze Poranki Chwały.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół