Nowy numer 17/2018 Archiwum

Papież: Bojaźń Boża to nie lęk

O darze bojaźni Bożej mówił dzisiaj Franciszek podczas audiencji ogólnej w Watykanie.

O darze bojaźni Bożej mówił dzisiaj Franciszek podczas audiencji ogólnej w Watykanie. "Kiedy ktoś żyje w złu, kiedy bluźni przeciw Bogu, kiedy wykorzystuje innych, kiedy ich tyranizuje, gdy żyje jedynie dla pieniędzy, próżności, władzy, pychy – wówczas święta bojaźń Boża stawia nas w stan alarmu: baczność!" - podkreślił Ojciec Święty. Dzisiejszym rozważaniem papież zamknął serię katechez o siedmiu darach Ducha Świętego.

Franciszek przypomniał, że bojaźń Boża jest darem Ducha Świętego, który nam przypomina, jak bardzo jesteśmy mali wobec Boga i Jego miłości oraz, że naszym dobrem jest pokorne, naznaczone szacunkiem i ufnością powierzenie się w Jego ręce.

Podkreślił, że jeśli Duch Święty zamieszkuje w naszym sercu, to wlewa w nas pocieszenie i pokój oraz sprawia, że czujemy się takimi, jakimi jesteśmy, to znaczy maluczkimi. "Przyjmujemy postawę, którą Pan Jezus tak bardzo zaleca nam w Ewangelii - człowieka pokładającego wszystkie swoje troski i oczekiwania w Bogu, czującego się otoczonym i wspieranym Jego serdecznością i opieką, tak właśnie, jak dziecko przez swojego tatusia!" - mówił papież, wskazując na różne formy bojaźni Bożej takie jak posłuszeństwo, wdzięczność i uwielbienie.

Pełny tekst papieskiej katechezy

Franciszek zaznaczył, że bojaźń Boża udoskonala naszą wrażliwość i pomaga nam rozpoznać, że jesteśmy dziećmi kochanymi bez miary. "Jednocześnie umacnia nasze zaufanie i naszą wiarę, ponieważ pozwala nam dostrzec, że nasze życie jest w rękach Boga. Bez tego światła i tego wsparcia bylibyśmy nieuchronnie skłonni do popadania w lęk i przygnębienie" - powiedział.

Papież zwrócił uwagę, że bojaźń Boża nie czyni nas chrześcijanami zalęknionymi i ustępliwymi, lecz rodzi w nas odwagę i moc! "Jest to dar czyniący z nas chrześcijan przekonanych, entuzjastycznych, którzy nie są podporządkowani Panu ze strachu, lecz ponieważ są poruszeni i pozyskani Jego miłością" - powiedział papież.

Ojciec Święty określił bojaźń Bożą jako pewnego rodzaju „alarm” w obliczu zatwardziałości w grzechu. "Kiedy ktoś żyje w złu, kiedy bluźni przeciw Bogu, kiedy wykorzystuje innych, kiedy ich tyranizuje, gdy żyje jedynie dla pieniędzy, próżności, władzy, pychy – wówczas święta bojaźń Boża stawia nas w stan alarmu: baczność! W ten sposób nie będziesz szczęśliwy, to się źle skończy" - mówił Franciszek i wskazał na osoby, które mają odpowiedzialność za innych i dają się skorumpować. "Myślę o tych, którzy czerpią zysk z handlu ludźmi i z niewolniczej pracy. Myślę o tych, którzy wytwarzają broń, aby wzniecać wojny. Oby bojaźń Boża uzmysłowiła im, że pewnego dnia wszystko będzie miało swój kres i będą musieli zdać sprawę Bogu" - przestrzegał Franciszek.

Na zakończenie Franciszek wezwał: "Prośmy Pana o łaskę zjednoczenia naszego głosu z głosem ubogich, aby przyjąć dar bojaźni Bożej i móc dostrzec, że wraz z nimi jesteśmy przyodziani miłosierdziem i miłością Boga".

Zwracają się do Polaków, powiedział: „Witam serdecznie uczestniczących w audiencji Polaków. Bracia i siostry, dzisiaj w liturgii wspominamy św. Barnabę, Apostoła. Wraz ze św. Pawłem szerzył Ewangelię wśród pogan. Gorliwy, pełen wiary i Ducha Świętego bez reszty oddał swe życie Chrystusowi. Poniósł śmierć męczeńską. Uczmy się od niego Bożej bojaźni i wytrwałości w wierze. Z odwagą głośmy światu orędzie Ewangelii. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.”

« 1 »

Zobacz także

  • czytelnik
    11.06.2014 21:53
    Papież , ktory znalazl sie wtedy kiedy trzeba, w wielu miejscach.Podziwiam jego odwage, bo wierzy w czlowieka.Jest nudny dla wielu bo mowi krotko i na temat- ktory jest bardzo wazny dla ludzi ponizonych przez system globalnego zniewolenia(pod kazym wzgledem - reklamowo- finansowo- psychicznym)nikt nikogo nie slucha kazdy wie najlepiej- to nie pranie mozgow- to ostatnie przeslanie- przebudzmy sie prosze , nie bojcie sie
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama