• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Heretycy na horyzoncie

    ks. Marek Gancarczyk


    |

    GN 24/2014

    dodane 12.06.2014 00:15

    Nie dziwię się, że „Deklaracja wiary” złożona przez kilka tysięcy katolickich lekarzy i studentów medycyny wywołuje coraz większy sprzeciw, przybierający znamiona histerii.


    Jedni domagają się bowiem odwołania z funkcji wojewódzkiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa w Lublinie prof. Jana Oleszczuka tylko za podpisanie „Deklaracji”. Z kolei na celowniku szefa resortu zdrowia Bartosza Arłukowicza znalazł się prof. Bogdan Chazan, który odmówił wykonania aborcji i nie wskazał innego szpitala czy lekarza, który podjąłby się zabicia dziecka. Minister zapowiedział skierowanie tej sprawy do wyjaśnienia przez Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej. Pomijam już całą masę złośliwości wylaną na sygnatariuszy „Deklaracji”. 

Jak wspomniałem, nie dziwią mnie ani złośliwości, ani daleko posunięta agresja. Na pozór „Deklaracja” nie zawiera niczego nowego ani zaskakującego. Dla świadomego katolika wyznanie wiary, że Bóg jest stwórcą mężczyzny i kobiety, jest przecież oczywistością. Dzieci uczą się tego na katechezie już w przedszkolu. Zresztą proszę samemu przeczytać „Deklarację” (s. 20). Jest w niej mowa też o tym, że początek i koniec życia zależą wyłącznie od decyzji Boga. A wszystko napisane językiem prostym, klarownym, niepozostawiającym żadnych wątpliwości. By zacytować choćby następujące zdanie: „Uznaję pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim”. Zresztą nie ma się czemu dziwić, bo tekst wyszedł spod ręki Wandy Półtawskiej (więcej o autorce na ss. 22–23). W swoim życiu wygłosiła ona setki prelekcji o ludzkiej płciowości. Nigdy nie pozostawiła słuchaczom cienia wątpliwości, że współżyć ze sobą mogą tylko mężczyzna i kobieta związani sakramentem małżeństwa. W „Deklaracji” ta prawda mocno wybrzmiewa: „Powołanie do rodzicielstwa jest planem Bożym i tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim”.

Skąd opór wobec tego dokumentu? Bo kilka tysięcy lekarzy i studentów odważyło się publicznie wyznać, że prawo Boże jest ważniejsze od ludzkiego. A dla liberalnej demokracji to herezja. Bo tych samych kilka tysięcy lekarzy i studentów przyznało, że życie ludzkie jest święte, nietykalne i jest darem Boga. Dla nowoczesnego świata to też herezja. Jeżeli jeszcze tego rodzaju heretykami są ludzie wykształceni, cieszący się wysokim autorytetem społecznym, a do takich należą przecież lekarze, to zjawisko staje się bardzo groźne. Również dlatego, że może być zaraźliwe. I dlatego trzeba je zdusić w zarodku. Dobrze wyraziła to autorka tekstu w jednym z lewicowych tygodników: „Jeśli teraz nie zareagujemy, jeżeli pozwolimy lekarzom, by bojkotowali prawo, możemy dojść do sytuacji, w której nie będzie miał już nas kto ratować”. Stąd spora agresja i morze złośliwości. Sporo w tej sytuacji zależy od lekarzy. Czy wystarczy im odwagi, by złożyć swój podpis pod dokumentem? Spośród grubo ponad stu tysięcy medyków katolickie poglądy wyznaje zapewne więcej niż trzy tysiące dotychczas podpisanych. W sytuacji, jaka powstała, kolejne podpisy są na wagę złota. Bez odwagi niestety się nie obejdzie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • głos rozsądku
      13.06.2014 17:13
      Zwracam się do ks. Marka, Redaktora Naczelnego tygodnika "Gość Niedzielny" o umiar w debacie publicznej, bowiem opinie odredakcyjne dziennikarzy są pożywką na forum dla ludzi, którzy epatują złością, zniewagą, niewybrednymi uwagami, którzy pokazują skrywane swoje frustracje przy każdej okazji.
      Natomiast głosy rozsądne publikowane są w szczątkowej postaci, reszta jest pomijana.
      Redakcjo, opanujcie się, bo to na pewno nie jest chrześcijańskie!
    • przypomnienie
      14.06.2014 08:55
      Ks. Marek jest wspaniałym altruistą, broniącym wybranych, których opinia medialna atakuje. Mówi coś Ksiądz o histerii i agresji, to b. interesujące, czy red. Naczelny czegoś nie zapomniał?
      Proszę spojrzeć w lustro, na siebie, gdy przed kilku laty GN przypuścił histeryczny atak na A. Tysiąc w szeregu artykułów, gdy chciała usunąć ciążę, w formie agresywnej, że naruszył jej dobra osobiste, znieważając ją. I skończyło się to wyrokiem skazującym oraz zapłatą, a także wyrokiem Trybunału Europejskiego.
      Natomiast w sprawie ośrodka wychowawczego sióstr boromeuszek w Zabrzu ks. Marek nabrał całkowicie wody w usta, i jego wrażliwość moralna została zawieszona.
      Jak to jest z tą moralnością, gdy Ksiądz jest sam, mając świadomość Boga i Jezusa, modli się za swoje błędy? Nie ma nic sobie do zarzucenia, nie wstydzi się? Bo ja spaliłbym się ze wstydu, jeśli bym uświadomił sobie, że moje działanie, słowa przynoszą krzywdę innym. I nie trzeba mieć koniecznie wrażliwość religijną aby to wiedzieć oraz odczuwać.
    • przypomnienie
      15.06.2014 06:29
      Ks. Marek jest wspaniałym altruistą, broniącym wybranych, których opinia medialna atakuje. Mówi coś Ksiądz o histerii i agresji, to b. interesujące, czy red. Naczelny czegoś nie zapomniał?
      Proszę spojrzeć w lustro, na siebie, gdy przed kilku laty GN przypuścił histeryczny atak na A. Tysiąc w szeregu artykułów, gdy chciała usunąć ciążę, w formie agresywnej, że naruszył jej dobra osobiste, znieważając ją. I skończyło się to wyrokiem skazującym oraz zapłatą, a także wyrokiem Trybunału Europejskiego.
      Natomiast w sprawie ośrodka wychowawczego sióstr boromeuszek w Zabrzu ks. Marek nabrał całkowicie wody w usta, i jego wrażliwość moralna została zawieszona.
      Jak to jest z tą moralnością, gdy Ksiądz jest sam, mając świadomość Boga i Jezusa, modli się za swoje błędy? Nie ma nic sobie do zarzucenia, nie wstydzi się? Bo ja spaliłbym się ze wstydu, jeśli bym uświadomił sobie, że moje działanie, słowa przynoszą krzywdę innym. I nie trzeba mieć koniecznie wrażliwość religijną aby to wiedzieć oraz odczuwać.
      ..................................
      Skoro ks. Marek wstydzi się (tak!) opublikować moje przemyślenia, to może coś z profetyki, coś bardziej osobistego.
      Wobec powyższego co napisałem Ksiądz jest w stanie wewnętrznego konfliktu sumienia - jato wiem!, ten konflikt będzie narastał aż do samego końca. Każdy z nas kiedyś umrze. W chwili przejścia na drugą stronę zostanie Księdzu przedstawione w retrospekcji całe jego życie, jak na filmie - dokładnie, wraz z czynami negatywnymi, czyli tymi, które krzywdziły innych, a także z odczuciami osób skrzywdzonych. To będzie bardzo traumatyczne, ale też oczyszczające. Nic bowiem nie jest zapomniane...
      Ma ks. Marek jeszcze czas aby zmienić się, wyzwolić się z trybów systemu, który pozornie tylko daje możliwość wygodnego życia kosztem innych, które jedynie jest oprawą.
    • jola19541
      18.06.2014 12:38
      Do"przypomnienie"-Chyba przesadziles,stawiajac sie w miejsce Boga.Uwazaj bys Ty z chwila przejscia na druga strone nie musial sie tlumaczyc z tych bzdur,ktore tu napisales!!!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół