• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Nie są „paździerzowi”!

    dodane 01.05.2014 00:00

    O fenomenie trwających od 60 lat wakacyjnych oaz, i o tym, jaki jest nowy człowiek Ruchu–Światło Życie z ks. Krzysztofem Rucińskim, moderatorem diecezjalnym oazy rozmawia Agnieszka Małecka.

    Agnieszka Małecka: Współcześni oazowicze sięgają po nowoczesne środki. Prowadzą stronę internetową, bloga…

    Ks. Krzysztof Ruciński: Kościół jest bardzo dynamiczny, dlatego Ruch Światło–Życie, jako jedna ze wspólnot w Kościele, musi także otwierać się na to, co nowe. Nowe media w szczególny sposób oddziałują na ludzi młodych. Dostrzegając wagę tej wirtualnej rzeczywistości, młodzież z Ruchu Światło–Życie pisze bloga na stronie www.plockaoaza.pl. Myślę, że współcześni oazowicze są bardzo potrzebni Kościołowi, który wielu młodym ludziom kojarzy się ze wspólnotą na ostrym zakręcie. Oni są świadkami tego, że będąc w Kościele, wcale nie trzeba być jakimś mdłym, „paździerzowym”. Dzisiejsi oazowicze, a jest ich obecnie w sumie 55 tysięcy, dają świadectwo przynależności i miłości do Kościoła.

    W sercu formacji Ruchu jest modlitwa. Dlaczego to jest tak ważne i jak uczy on modlitwy?

    Ks. Blachnicki mówił, że „modlitwa jest oddechem duszy”. Oazy modlitwy, które staramy się organizować średnio raz na kwartał, rzeczywiście kładą nacisk na to, żeby uczyć ludzi modlitwy, bo to najbardziej osobista relacja z Panem Bogiem. W programie Ruchu Światło–Życie jest wiele takich momentów, w których oazowicz uczy się jej, po prostu praktykuje modlitwę, czy to poprzez Eucharystię, namiot spotkania, czyli indywidualną medytację nad słowem Bożym, czy poprzez modlitwę liturgią godzin. W najbliższym czasie, od 9 do 11 maja, w „Studni” organizujemy oazę modlitwy dla dzieci i młodzieży pod hasłem „Znajdź pomysł na siebie”. W grupie młodzieżowej, współprowadzącym będzie zespół Full Power Spirit. Zapraszamy nie tylko oazowiczów, ale też osoby spoza Ruchu, właśnie po to, żeby się pomodlić, spotkać ludzi podobnie myślących, spędzić ten czas inaczej i ciekawiej.

    A po oazie modlitwy zbliżają się rekolekcje wakacyjne… 15 dni bez komórek, komputera. A jednak wielu na nie wraca. Na czym polega ten fenomen?

    Z tymi komórkami różnie bywa…(śmiech). To, co jest ważne w formacji oazowej – a myślę, że w każdej formacji – to położenie nacisku na wolność młodego człowieka. Tu nie chodzi o to, by czegoś zakazywać. Raczej staramy się zachęcać, by oaza była wyjściem na pustynię, innym przeżyciem tego czasu. Faktycznie, fenomenem jest dziś to, że młody człowiek chce jechać na rekolekcje i poświęca na nie część swoich wakacji. Ale nie chodzi teraz o to, aby przed tymi ludźmi klękać i dziękować im, że chcieli pojechać, tylko trzeba bardzo rozsądnie i mądrze zaplanować dla nich ten czas. Ruch Światło–Życie jest ruchem formacyjnym, więc uwzględnia się całego człowieka: jego duszę, psychikę i ciało. Staramy się przygotowywać ten program tak, by młody człowiek dobrze spędził ten czas, ale włożył też pewien trud, bo trudności są drogą.

    Ruch otwiera się na osoby z zewnątrz?

    Tak, szczególnie na młodzież gimnazjalną, bo założeniem Ruchu jest stale „czynić uczniów”. Zdecydowana większość osób, które jadą na oazę, idzie potem w dwie strony. Większość dochodzi do wniosku, że to ich droga i warto tu wrócić. Ale są też tacy – i to trzeba uczciwie powiedzieć – którzy mówią, że to nie dla nich. I wtedy mogą formować się w innej wspólnocie Kościoła, bo ruch oazowy to jedna z dróg. Ale nie jedyna.

    Jak potem nie zagubić tego daru, gdy młody człowiek wraca do swojego środowiska?

    Ks. Blachnicki, powołując Ruch Światło–Życie bardzo chciał, by młodzi ludzie po powrocie z oazy letniej formowali się w swoich parafiach. Wielką szkodą byłoby tymi ludźmi się nie zająć, bo w tych osobach drzemie wielki potencjał. Warto przypomnieć, że w tym roku przypada 60. rocznica pierwszej oazy. Przez tyle lat Ruch Światło–Życie formował dzieci, młodzież i dorosłych. Z tego środowiska dzisiaj mamy wiele powołań kapłańskich, pięknych rodzin, dojrzałych ojców i matek. Myślę, że to był potencjał, który został bardzo mocno i dojrzale zagospodarowany.

    Rekolekcje wakacyjne 2014 dla dzieci i młodzieży z diecezji płockiej

    I Turnus: 28 czerwca–14 lipca Oaza Dzieci Bożych (Sucha na Pomorzu, osoby od 9 do 12 lat) Oaza Nowej Drogi I i II stopnia (Gliczarów Górny, osoby po VI klasie szkoły podstawowej i po I klasie gimnazjum) II Turnus: 15–31 lipca Oaza Nowej Drogi III stopnia (Gliczarów Górny, osoby po II klasie gimnazjum) Oaza Żywego Kościoła I stopnia (Gliczarów Górny, osoby po OŻK 0 stopnia oraz po II i III klasie gimnazjum) Oaza Żywego Kościoła I stopnia (Murzasichle, osoby po Oazie Ewangelizacyjnej oraz po I i II klasie szkoły średniej) Oaza Żywego Kościoła II stopnia (Gliczarów Górny, osoby po OŻK I stopnia)

    Przeżyj to sam

    Mateusz Godlewski, parafia MB Fatimskiej w Ciechanowie 15-dniowe rekolekcje w górach – dla niektórych może to brzmieć jak straszliwe marnotrawstwo dni wolnych od szkoły. Tymczasem ja za każdym razem, gdy oaza zbliża się ku końcowi, nie mogę się nadziwić, że minęły już dwa tygodnie i czas wracać. Mówić można wiele o tym, że to świetna okazja do zgłębienia tajemnic naszej wiary, wzmocnienia swojej relacji z Bogiem, nawet do spędzenia czasu w przepięknych przecież polskich górach – a wszystko w towarzystwie fantastycznych, młodych ludzi o podobnym spojrzeniu na świat. Żeby jednak zrozumieć fenomen oazowych rekolekcji, trzeba chociaż raz je przeżyć – dlaczego by nie w tym roku?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół