• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Niebo–Rzym–Wrocław

    dodane 01.05.2014 00:00

    Na tej linii w Niedzielę Miłosierdzia Bożego w czasie trwania uroczystości w Wiecznym Mieście sporo się działo. Wielu mieszkańcom stolicy Dolnego Śląska nie wystarczyło śledzenie transmisji w swoim własnym domu.

    W dzień kanonizacji spotkali się tuż przed bazyliką św. Elżbiety – pamiętającą wizytę Jana Pawła II – by za pomocą telebimu uczestniczyć w trwającej w Rzymie uroczystości. – Zamiast siedzieć przed telewizorem, wolimy przeżywać te chwile we wspólnocie, móc podzielić się emocjami – mówiły dwie Zuzy i Ania z 41. wrocławskiej drużyny harcerek „Tęcza” ZHR.

    – Mamy na co dzień wiele okazji, by zbliżyć się do Jana Pawła II. Większość harcerzy i harcerek zdobywa obecnie sprawność „Biała Służba”, związaną z papieżem – poznawaniem jego życiorysu, nauczania, dotyczących go anegdot. Podczas gdy jedni śledzili wydarzenia na rynku, inni znaleźli się „po drugiej stronie telebimu”, w Rzymie. Przypomnijmy, że jako pierwsi wyruszyli tam z Wrocławia piesi pielgrzymi: 4 lutego swoją wędrówkę po Mszy św. w katedrze rozpoczął Andrzej Kofluk (szczęśliwie pokonał dłuższą, ok. 2700-kilometrową trasę), a 22 lutego 18 osób wyszło spod kościoła pw. św. Franciszka z Asyżu. Większość pątników zdecydowała się na autokar. Wśród nich była m.in. młodzież stanowiąca oficjalną reprezentację miasta Wrocław – członkowie różnych wspólnot oraz laureaci papieskiego konkursu organizowanego w diecezji. Należy do nich m.in. Angelika z Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 w Krzyżowicach. – Nie pamiętam zbyt dobrze polskiego papieża za jego życia; teraz jest czas, by go poznawać – mówiła przed wyjazdem, ciesząc się z pierwszej w życiu podróży do Rzymu. Wśród jej towarzyszy znalazła się Dominika z Ruchu Światło–Życie, która przeżyła osobiste spotkanie z Janem Pawłem II w 1997 r., jako małe dziecko przyjmujące akurat chrzest święty, oraz Mateusz, dla którego niezwykle ważne stały się słowa ojca świętego skierowane do młodzieży: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. – Mam ten tekst wypisany na początku wszystkich szkolnych zeszytów – mówił chłopak.

    Więcej na: wroclaw.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół