• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Redaktor wydania

    ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 18/2014

    dodane 01.05.2014 00:00

    Siedzę u gościnnych Półtoranosów z Dzierżoniowa (o nich za tydzień) i patrzę w telewizor (sam go nie posiadam, trzeba było się do kogoś wprosić).

    Patrzę na święto Kościoła, na tłumy wiernych z całego świata i wiem, co czują, bo byłem między nimi podczas beatyfikacji Jana Pawła II. Zazdroszczę im także tego, że oni wszyscy zdecydowali się na pątniczy trud, a ja przestraszyłem się niewygody, tłumów i skwaru lejącego się z nieba. Pocieszeniem jednak jest to, co przeżyłem tutaj na miejscu (s. V): w Strzegomiu, w Wałbrzychu czy w Świdnicy (wystarczy obejrzeć galerie na: swidnica.gosc.pl, żeby przekonać się, że to był święty czas). Po raz kolejny okazało się, że doświadczenie wiary jest ponad czasem i przestrzenią. Na szczęście dla nas wszystkich, których 27 kwietnia nie było na placu św. Piotra.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół