• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Targ Węglowy bez aut?

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 18/2014

    dodane 01.05.2014 00:00

    – Mamy nadzieję, że nowa aranżacja placu spełni oczekiwania mieszkańców, a wiosną i latem będzie tętnił życiem od rana do późnych godzin wieczornych – mówi Maciej Lisicki, zastępca prezydenta Gdańska.

    Targ Węglowy to ogromny miejski plac. Otaczają go zabytkowe budowle oraz instytucje kultury. Dotychczas służył jako parking. Jednak decyzją władz miasta od 1 maja został zamknięty dla samochodów. Jak się okazało, nie wszystkim pomysł ten przypadł do gustu...

    Co wy na to, gdańszczanie?

    Wszystko zaczęło się od eksperymentu. Na przełomie sierpnia i września 2013 r. parking nieoczekiwanie opustoszał. Władze Gdańska przy pomocy Instytutu Kultury Miejskiej postanowiły odmienić pusty plac za pomocą tymczasowej aranżacji przestrzeni. Na 10 dni Targ zmienił się w zieloną wyspę, gdzie można było zjeść śniadanie na trawie, pograć w badmintona czy ping-ponga, poczytać książki, odpocząć na leżaku czy po prostu usiąść i poczekać na umówione spotkanie. Wydarzenie to zapoczątkowało kilkumiesięczne konsultacje społeczne dotyczące zagospodarowania miejskiego placu. Niedawno poznaliśmy ich wyniki. W badaniu przeprowadzonym przez IKM wzięło udział 1146 osób. Większość z nich chce na Targu Węglowym uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, spotykać się ze znajomymi oraz odpoczywać w otoczeniu zieleni. Gdańszczanie chcieliby także brać udział w plenerowych pokazach filmowych, koncertach i okazjonalnych jarmarkach. Wśród elementów, które powinny wypełnić przestrzeń miejskiego placu, ankietowani najczęściej wymieniali meble miejskie, zadbaną zieleń i przenośną scenę. Nie zabrakło też poparcia dla wypożyczalni rowerów miejskich, czytelni czy fontanny.

    Sport i relaks

    Targ Węglowy został już wyłączony z ruchu samochodowego. Jednak w okresie jesienno-zimowym, oprócz wydarzeń takich jak Jarmark Bożonarodzeniowy czy sylwester, nadal będzie pełnił funkcję parkingu. Obecnie trwają prace nad wcieleniem w życie pomysłów i rozwiązań wskazanych przez mieszkańców. – Zaproponowaliśmy podzielenie przestrzeni targu na stałe strefy – relaksu, zabaw dla dzieci, aktywności sportowych, jedzenia. Na pewno pojawi się mobilny kiosk, z którego będzie można wypożyczyć badmintona, piłkę, hula-hop czy gry planszowe. Przygotowane zostanie również miejsce na okazjonalne targi kwiatowe czy śniadaniowe – informuje Marta Bednarska z IKM. Mobilne meble projektują już architekci z grupy „Gdyby”. – Chcielibyśmy, by elementy nowej infrastruktury pojawiły się na placu pod koniec maja – zdradza M. Bednarska. – Liczymy na zaangażowanie organizacji pozarządowych i innych grup mieszkańców, które w twórczy sposób wykorzystywać będą potencjał zaaranżowanej przestrzeni Targu. A także na wsparcie lokalnych mediów. Chcemy, by dzięki nim wypoczywający na placu mieszkańcy mogli bezpłatnie zapoznać się z codzienną prasą – apeluje wiceprezydent Maciej Lisicki.

    Gdzie parkować?

    Z przeprowadzonych przez IKM badań wynika, że tylko 13 proc. mieszkańców Gdańska chce parkować na Targu Węglowym swoje auto. Dla porównania, w jednej z internetowych sond, w której wzięło udział blisko 900 respondentów, zdecydowana większość opowiedziała się za miejscami postojowymi na tym miejskim placu. Aktualnie Targ Węglowy jest największym parkingiem położonym blisko historycznego centrum, z którego turyści rozpoczynają spacery ul. Długą i Długim Targiem nad Motławę. Po jego likwidacji znalezienie wolnego miejsca w pobliżu Głównego Miasta może graniczyć z cudem. Internautom nie podoba się, że miasto nie zagwarantowało alternatywnego, równie dużego parkingu w pobliżu. Protestują też gdańscy kupcy handlujący na Targu. Podkreślają, że usunięcie miejsc postojowych wpływa na spadek obrotów i w konsekwencji może doprowadzić do bankructwa. – Od lat miasto czyni starania, by ograniczać ruch samochodów w centrum i zachęca do przesiadania się do komunikacji miejskiej. Stare i Główne Miasto są tak położone i skomunikowane, że użycie samochodu, by tam dotrzeć, nie jest koniecznością. A i spacerować chyba milej, jeśli nie trzeba kluczyć między zaparkowanymi gdzie tylko się da pojazdami – komentuje Michał Piotrowski z biura prasowego gdańskiego magistratu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół