• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Karykatura reformy

    Tomasz Rożek

    dodane 02.04.2014 11:02

    W 1999 roku rząd Jerzego Buzka wprowadził reformę systemu emerytalnego. Dzisiaj z tej reformy nie zostało nic. I naprawdę nie ma większego znaczenia czy zostaniemy częściowo w OFE czy przeniosą nasze oszczędności do ZUSu.

    Nie ma to znaczenia, bo za kilka lat OFE i tak najpewniej zostanie zlikwidowane. – To nieuniknione – mówi ekonomista, prof. Krzysztof Rybiński. – Nasza gospodarka rozwija się zbyt wolno, żeby utrzymać tak szybko rosnącą grupę emerytów. Wiem, że narażę się wielu osobom, ale w Polsce emerytury w porównaniu z średnimi zarobkami są wysokie. – dodaje prof. Rybiński.

    Reforma sprzed 15 lat była próbą stworzenia systemu niezależnego od zmian demograficznych. – Była także próbą stworzenia systemu sprawiedliwego społecznie, czyli takiego w którym żadne pokolenie nie będzie dostawało emerytur kosztem innego pokolenia – dodaje profesor Rybiński. Jego zdaniem teraz mamy właśnie do czynienia z taką sytuacją. - Bieżąca generacja dostaje stosunkowo wysokie emerytury, a ich dzieci i wnuki będą dostawały głodowe. Za 20 – 30 lat emerytury w porównaniu z dzisiejszymi będą głodowe – mówi ekonomista.

    Próba reformy systemu emerytalnego nie powiodła się. Dlaczego? W 1999 roku część składki emerytalnej zamiast przechodzić do ZUS, zaczęła spływać na konta tzw. Otwartych Funduszy Emerytalnych. Jako że ZUS pieniądze wydaje na bieżąco, zmniejszenie wpływów do Zakładu spowodowało powstanie w jego budżecie dziury. Ta dziura miała być uzupełniona przez wpływy z prywatyzacji. Po to by dziura była mniejsza, w planach było także zreformowanie systemu emerytalnego i rozłożone w czasie zlikwidowanie wysokich i wczesnych emerytur uprzywilejowanych grup. Np. emerytur mundurowych czy górniczych. Tyle tylko, że pieniądze z prywatyzacji kolejne ekipy wydawały na bieżące potrzeby, a systemu emerytur uprzywilejowanych nie zlikwidowano do dzisiaj. W efekcie w ZUSie rzeczywiście powstała gigantyczna wyrwa, którą trzeba zasypać pieniędzmi pożyczonymi. – Te ogromne kwoty będzie trzeba oddać, ale o to dzisiaj rządzący politycy już się nie muszą martwić. Problem będzie dotyczył nie tego, tylko kolejnych pokoleń. Zgodnie z filozofią „tu i teraz” sprawa została załatwiona – mówi prof. Rybiński.  

    Od 1 kwietnia do końca lipca tego roku każdy z prawie 17 milionów płatników składek ZUS musi podjąć decyzję czy chce by jego składki emerytalne w całości przelewane były do ZUS, czy około 15 proc z nich (czyli 2,92 proc. pensji) ma trafiać na konta OFE. Jeżeli pieniądze w całości mają iść do ZUSu, od płatnika nie oczekuje się żadnej aktywności. Jeżeli mają w części być przelewane do OFE, trzeba o tym poinformować Zakład. Zdaniem prof. Rybińskiego, decyzja którą trzeba podjąć nie ma większego znaczenia ani wpływu na wysokość przyszłych świadczeń, bo OFE i tak zostanie zlikwidowane.

    - Z powodów problemów finansowych związanych ze starzeniem się społeczeństwa myślę, że stanie się to za 3-4 lata. Dzisiaj nie ma wyjścia, OFE trzeba zlikwidować. To jest karykatura tamtej reformy. Jak na emerytury przejdzie powojenny wyż, nie będzie prób reformowani systemu czy obniżenia emerytur, tylko po prostu zabierzemy z OFE resztę, około 150 mld złotych, wydamy je na bieżące potrzeby i na chwilę problem zniknie. Przyjdzie w końcu rok 2020 i system padnie, bo pieniądze z Unii się skończą, dziury w ZUS nie będzie czym zasypywać a emerytów coraz więcej – prognozuje profesor Rybiński. – I wtedy powstaną emerytury obywatelskie. Każdy dostanie równo kwotę, raczej niską, po to żeby przeżyć na minimalnym poziomie, a resztę będą stanowiły jego oszczędności. To będzie bolesny moment, ale konieczny – mówi profesor Rybiński.

    - Czy da się panie profesorze stworzyć system emerytalny niezależny od demografii?

    - Oczywiście że tak. W wielu miejscach na świecie takie systemy działają. Próba stworzenia takiego systemu w Polsce właśnie się rozleciała z powodu niekonsekwencji i krótkowzroczności polityków. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Maluczki
      03.04.2014 09:15
      "naprawdę nie ma większego znaczenia czy zostaniemy częściowo w OFE czy przeniosą nasze oszczędności do ZUSu. "

      Jeżeli płacenie drugi raz za niby to samo nie ma znaczenia, to płacenie dziesięć razy też nie ma znaczenia!
      Przecież pieniądze pozostawione w OFE, to pieniądze oddane złodziejom!
      Za pieniądze oddane OFE gwarantuje państwo, to jeżeli pojadą w siną dal, a ja nie mam wątpliwości że pojadą, to będziemy się składać drugi raz.
    • sdf
      03.04.2014 10:11
      Jakie oszczędności ?
      Z czego ??
      dajcie spokój...
      Może nie dożyję...
    • MKB
      03.04.2014 17:47
      OFE przyniosło korzyści tylko szefostwom tych funduszy. Nawet jak powstawały straty w niektórych latach, one nie traciły nic ze swoich zysków.
    • Grazyna
      04.04.2014 12:21
      A reforma oświaty? Po co komu gimnazja z programem nauczania historii ograniczonym do 1918 roku?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół