Nowy Numer 07/2018 Archiwum

„Smoleńska sekta” miała rację

Okazuje się, że „smoleńska sekta” miała rację twierdząc, że wrak i oryginały czarnych skrzynek są niezbędne do zakończenia smoleńskiego śledztwa.

Przez ostatnie trzy lata członkowie tzw. Komisji Millera wciskali Polakom propagandę, że sporządzony przez nich raport ostatecznie wyjaśnia przyczyny katastrofy smoleńskiej. Krytycy raportu, oprócz wskazywania ewidentnych uchybień i licznych sprzeczności, podkreślali, że nie można ustalić powodów tragedii bez dostępu do oryginałów czarnych skrzynek i wraku samolotu.

Czołowy propagandzista „antysmoleńskiej sekty” (ludzi, którzy wbrew faktom ślepo wierzą w rządową wersję katastrofy) Maciej Lasek cały czas twierdzi, że komisja miała dostęp do wraku, nie dodaje przy tym, że ledwie przez 10 dni i nawet nie pobrała próbek na obecność materiałów wybuchowych z poszycia samolotu.

W ostatnich dniach biegli powołani przez prokuraturę zadali dotkliwy cios „antysmoleńskiej sekcie”. Jak podała Rzeczpospolita, nie chcą wydać opinii bez pełnego dostępu wraku i oryginału czarnych skrzynek. Co więcej domagają się też od Rosjan dokumentacji dotyczącej lotniska w Smoleńsku, jego wyposażenia, osób pracujących na lotnisku oraz aktów normatywnych regulujących system sprawowania kontroli ruchu lotniczego 10 kwietnia 2010 r. Tyle, że wszystkie te dowody znajdują się w rękach Rosjan. I tak oto dochodzimy do momentu, w którym premier Donald Tusk, w imię rzekomej „przyjaźni” z Putinem (która zresztą po wybuchu sprawy ukraińskiej odbija mu się czkawką) całkowicie oddał śledztwo stronie rosyjskiej. Można powiedzieć, że nie miał wyjścia, że Rosjanie i tak zrobili by co chcieli. Być może, ale nawet nie spróbował negocjować, nie podjął oferty ówczesnego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, aby prowadzić wspólne śledztwo, nie poprosił o pomoc UE i NATO.

Po czterech latach okazało się, że ludzie oskarżani o przynależność do „smoleńskiej sekty” w kwestii dostępu do wraku i oryginałów czarnych skrzynek mieli rację i zachowywali się racjonalnie, w przeciwieństwie do wyznawców „antysmoleńskiej sekty”, którzy kierują się ideologią Platformy, a nie rozumem.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

  • bodo
    02.04.2014 19:10
    mamy w tej sprawie permanentny Dzień Świra - Gość w tym uczestniczy, jak widać.
    doceń 10
  • CYnick
    03.04.2014 00:30
    Czołowy propagandzista???
    Nie wierzę,że ktoś w GN może użyć takiego sformułowania - rodem z gadzinówek. Już czekam na "karły reakcji" lub coś w tym rodzaju. Rozumiem, że jest zjawisko preferencji politycznych, ale...

    Pisanie podobnych rzeczy bez pokrycia zakrawa na sabotaż w najlepszym tygodniku.
    Ok, godzę się na dywersyfikację informacji pod warunkiem, że redakcja napisze: Pan Łoziński tak uważa... etc.etc. W końcu papier jest cierpliwy, wolno wierzyć w największe bzdury.

    Czy jednak punkt siedzenia (i widzenia) Pana Redaktora uzasadnia taki wybryk w ogólnopolskim tygodniku. Pan Lasek nie wypadł, za przeproszeniem, krowie spod ogona i kompetencje Pana Redaktora nie sięgają z pewnością oceny merytorycznej działań szefa państwowej komisji badającej wypadki lotnicze (ten i inne, nie od dziś zresztą). Nie chcę by mój tygodnik był kojarzony z ocenami tego rodzaju i plotkarstwem sięgającym bruku. I tylko dlatego piszę, w odruchu protestu.
    Powtarzane bezkrytycznie w pewnych środowiskach oceny różnych zjawisk oderwane od rzeczywistości materialnej wplecone w strumień informacji o wiadomej proweniencji są jak zgniła rodzynka w pysznym serniku...

    doceń 12
  • jurek
    03.04.2014 14:49
    "Nikt nas nie przekona, że czarne jest czarne, a białe - białe"
    doceń 0
  • JAQ
    25.04.2014 16:36
    30 marca 2010 prezydencki minister Paweł Wypych powiedział PAP, że jeśli prezydent Lech Kaczyński zdecyduje się na udział w moskiewskich obchodach 65 rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, to zaprosi na pokład samolotu m.in. gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Minister Wypych podkreślił, że Lech Kaczyński bardzo negatywnie ocenia działalność gen. Jaruzelskiego w latach PRL-u, zwłaszcza w okresie stanu wojennego, jednak - jak dodał minister - należy pamiętać, że generał Jaruzelski, oprócz udziału w II wojnie światowej, był również demokratycznie wybranym prezydentem Polski. W związku z powyższym ten szacunek ze względu na wiek, ale także na mandat prezydencki, wydaje się być oczywisty - powiedział minister.
    za: ttp://www.prezydent.pl/archiwum/archiwum-aktualnosci/rok-2010/art,9,1312,pawel-wypych-jezeli-prezydent-pojedzie-do-moskwy-zaprosi-wojciecha-jaruzelskiego-do-samolotu.html
    Kiedy i gdzie Jaruzelski został demokratycznie wybrany? Przy "okrągłym stole"? 1 lipca 2010 Jarosław Kaczyński oświadczył, że Edward Gierek był "komunistycznym ale patriotą" i że "opozycję tolerował zamiast zamykać w więzieniu" (znaczy procesu Ruchu w 1971 i braci kowalczyków 1972 nie było?)
    Po co to komu?
    doceń 2

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy