Nowy numer 17/2018 Archiwum

Spowiedź to nie sąd potępienia

We wszystkich diecezjach i parafiach należy zadbać o sprawowanie sakramentu pojednania. Dobrze by było, gdyby w każdej parafii wierni wiedzieli, kiedy mogą spotkać kapłanów. Spowiedź ma być doświadczeniem pojednania i miłosierdzia, a nie sądem potępienia.

Tam, gdzie jest wierność, tam będą i owoce. Przypomniał o tym Franciszek uczestnikom dorocznego kursu dla spowiedników, zorganizowanego przez Penitencjarię Apostolską, których przyjął 28 marca na audiencji w Auli Błogosławieństw Pałacu Apostolskiego w Watykanie.

Ojciec Święty przyznał, że istnieje dziś wiele trudności z sakramentem spowiedzi. Wynika to z różnych przyczyn natury zarówno historycznej, jak i duchowej. "My jednak wiemy, że Pan Bóg chciał dać Kościołowi ten ogromny dar, by wierni mieli pewność, że Ojciec im przebaczył" – powiedział Franciszek.

Przypomniał, że najważniejszy w posłudze pojednania jest Duch Święty, gdyż to przez Niego zmartwychwstały Pan przekazuje nam nowe życie w wyniku sakramentalnego przebaczenia. „Dlatego macie być zawsze ludźmi Ducha Świętego, radosnymi i pełnymi mocy świadkami i głosicielami zmartwychwstania Pana" – zaapelował papież. Zwrócił uwagę, że "świadectwo to odczytuje się z kapłańskiego oblicza, słychać je w głosie księdza, który z wiarą i namaszczeniem sprawuje sakrament pojednania".

Ojciec Święty zaznaczył, że kapłan ma przyjmować wiernych "nie jak sędzia ani tym bardziej jako zwykły przyjaciel, lecz z dobrocią Boga, z miłością ojca, który widzi, jak wraca jego syn i wychodzi mu naprzeciw, z miłością pasterza, który odnalazł zagubioną owcę". "Serce kapłana potrafi się wzruszyć, nie ze względów sentymentalnych czy emocjonalnych, lecz z głębi Bożego miłosierdzia! Choć tradycja rzeczywiście wskazuje na podwójną rolę spowiednika jako lekarza i sędziego, to jednak nie zapominajmy, że jako lekarz ma on uzdrawiać, a jako sędzia uniewinniać” - podkreślił Franciszek.

Zwrócił ponadto uwagę na potrzebę odpowiedniego podejścia do penitentów, pamiętając, że z natury trudno jest wyznawać własne grzechy drugiemu człowiekowi. "Dlatego powinniśmy pracować nad sobą, nad naszym ludzkim podejściem, aby nigdy nie być przeszkodą, lecz zawsze ułatwiać przystępowanie do tego sakramentu" – powiedział Ojciec Święty.

„Lecz jakże często się zdarza, że ktoś mówi: nie spowiadam się od tak wielu lat, zrezygnowałem ze spowiedzi po spotkaniu z kapłanem, który mi powiedział to i to. Od takich osób dowiadujemy się o nieostrożności, braku miłości duszpasterskiej. Oddalają się oni z powodu złych doświadczeń ze spowiedzią. Nigdy się coś takiego nie stanie, jeśli jest postawa ojcowska, która wypływa z dobroci Boga. I należy się wystrzegać dwóch skrajności: rygoryzmu i rozluźnienia. Żadna nie jest korzystna, bo przy żadnej z nich nie traktuje się poważnie osoby penitenta. Natomiast miłosierdzie słucha rzeczywiście sercem Bożym i chce towarzyszyć duszy na drodze pojednania. Spowiedź nie jest sądem potępienia, lecz ma być doświadczeniem przebaczenia i miłosierdzia” – podkreślił papież.

Swoistym dopełnieniem kończącego się dziś watykańskiego kursu dla penitentów jest całodobowa inicjatywa duszpasterska pod nazwą: „24 godziny dla Pana Boga”. Przez całą dobę w wybranych kościołach Rzymu będzie można przystąpić do spowiedzi. Sam Ojciec Święty będzie wkrótce przewodniczył z tej okazji liturgii pokutnej w Bazylice Watykańskiej.

« 1 »

Zobacz także

  • ksaver777
    28.03.2014 20:41
    Tym, którzy planują iść w najbliższym czasie do spowiedzi i chcą szczerze i dokładnie przygotować się, przypomnieć sobie swoje grzechy oraz sposób spowiadania się polecam udostępnioną w ubiegłym tygodniu przez autora w formie pdf książkę: "Rachunek i wychowanie sumienia dla młodzieży i dorosłych" dostępną pod linkiem https://www.facebook.com/wychowaniesumienia


    Jest tam dokładny rachunek sumienia, sposób spowiadania się i praktyczne wskazówki i informacje a na końcu kilka myśli na temat pokuty dla osób żyjących W ZWIĄZKACH NIESAKRAMENTALNYCH.
    Rachunek ten ma IMPRIMATUR (pozwolenie na druk) Kurii Częstochowskiej.
    doceń 1
  • myśląca
    28.03.2014 21:15
    noname@ - myślę , że sprawa jest bardziej złożona niż Ci się wydaje . Niezależnie od postawy księdza podczas spowiedzi , sam musisz walczyć o swoje zbawienie. Ażeby je osiągnąć ,sakrament spowiedzi jest niezbędny .
    Spotykając na swej drodze takie doświadczenia ,
    weź pod uwagę , że może szatanowi bardzo zależy , abyś właśnie do spowiedzi nie chodził i stąd te zachowania księży , albo Twoja ich nadinterpretacja .Wiem z własnego doświadczenia , że ten anioł ciemności może nieźle narozrabiać w naszym życiu .Dlatego radzę już przed wejściem do kościoła poprosić Ducha Św. o wskazanie odpowiedniego dla siebie
    kapłana , aby rozumiał dokładnie Twoje intencje .Zwracając się bezpośrednio do Boga ,
    skąd masz pewność , że Ci przebacza ?
    Piszę to wszystko po to , abyś później nie miał do siebie pretensji , że to co Ci się ,,wydawało " okazało się błędną drogą .
    doceń 2
  • oliana
    28.03.2014 22:01
    Spowiadam się od x lat. U przypadkowych księży, idę tam gdzie jest akurat wolny konfesjonał. Nieraz bywały spowiedzi trudne, czasem z biedą dukane. Liche i nędzne. I nigdy, ale to nigdy nie spotkałam się z niemiłym czy nerwowym potraktowaniem mnie przez spowiednika. Nikt nigdy nie krzyczał, nie upokarzał mnie ani nie poniżał. Wręcz przeciwnie, widzę jak naprawdę księża się starają i jak poważnie traktują tę posługę, jak cierpliwie starają się wspomóc nieszczęśnika. Naprawdę tak jest. Dlatego zawsze przed spowiedzią modlę się nie tylko o światło Ducha Św.dla siebie, ale także za spowiednika do którego trafię.
    Sakrament pokuty to ogromny kanał łaski Bożej, myślę, że dopiero w wieczności będzie nam dane przekonać się w pełni o tym ile mu zawdzięczamy.
  • Maciej1
    29.03.2014 11:34
    Sędzia nie jest po to aby uniewinnić lecz po to aby sprawiedliwie ocenić czy ktoś jest winny czy nie. Musi zbadać wzystkie okoliczności czynu popełnionego i wydać sprawiedliwy wyrok. Nie zawsze jest on uniewinniający. Podobnie kapłan. Może i powinien nie dać rozgrzeszenia gdy penitent nie spełnia warunków które umożliwiają odpuszczenia grzechów. Prokuratorem jest sumienie penitenta i na tej podstawie
    sędzia - kapłan ocenia grzech i wydaje wyrok.
    Dlatego musi często dokładnie wypytać się o liczbę i ciężar grzechu. Mieć przed oczyma nie grzech lecz osobę która go wyznaje. Żal i postanowienie poprawy. Jak lekarz dać odpowiednie "lekarstwo" duchowe do wylecznenia z ran grzechów. Nieraz musi to być bolesna opieracja! Wielu penitentów chciało by aby kapłan w konfesjonale był uśmiechniętym aptekarzem który daje każdemu pastylkę przciwbólową ,plasterek lub maść na rany niezależnie od choroby.
    A lekarzem który uzdrawia jest sam Bóg a nie kapłan.
    doceń 2

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama