• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Oczyścić, nie zniszczyć

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    GN 05/2014

    dodane 01.02.2014 17:00

    Sąd Boży kojarzy się z czymś groźnym. Tak rysują go też liczne biblijne obrazy. „Kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże?” – pyta Malachiasz, prorok z ostatniej księgi Starego Testamentu.

    A pyta w specyficznym kontekście. Oto powodzenie nieprawych rodzi wprost cyniczne i pełne bólu pytania tych, którzy nie mogą przyjąć faktu, że bezbożnym wiedzie się wyśmienicie. Czy warto być prawym, skoro tamtym, bezbożnym i niesprawiedliwym wiedzie się tak znakomicie? To pytanie jest pierwsze. Malachiaszowe przychodzi po nim. I prorok odpowiada: warto. A dlaczego? Bo teraźniejszość nie jest ostatecznym punktem odniesienia. Finalnym punktem jest czas ostateczny, gdy pojawi się Pan w dzień sądu. I w ów dzień prorok nie mówi, że nikt nie przetrwa. Myśli raczej o owych bezbożnych, bo to oni tego dnia nie przetrwają. I dlatego warto być prawym. Ów dzień nie będzie chwilą czy erą totalnego zniszczenia, ale procesem oczyszczenia; oddzieleniem tego, co nieszlachetne, od szlachetnego złota i srebra, przywróceniem nienagannej czystości zabrudzonej tkaninie. Ale zanim nadejdzie ten dzień, pojawi się anioł Pana Boga. Hebrajski rzeczownik „malak”, który tłumaczymy jako anioł, etymologicznie znaczy „posłaniec”, a więc ktoś, kto przybywa z misją, zadaniem. To dlatego Pan Jezus przywołał orędzie Malachiasza, odnosząc je do Jana Chrzciciela, człowieka, który miał przygotować przyjście Pana. I tutaj, w momencie objawienia się Boga, który stał się człowiekiem, rozpoczyna się ów czas oczyszczenia: dzień, który rozpoczyna erę Jezusa Chrystusa i jego Kościoła. Grozą staje się to, co na Golgocie zrobili Mu ludzie, chwila, gdy bezbożność osiągnęła swój szczyt. Pan Bóg odwraca ludzką logikę i takież oczekiwania dnia sądu. Wyrok otrzymuje Zbawiciel. Bierze na siebie „grzech świata” i w najdoskonalszy sposób oczyszcza stworzenie przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie. A owoce tego dzieła stają się dostępne każdemu, kto zechce do Niego przylgnąć wiarą, nadzieją i miłością. W ten sposób znajduje swą odpowiedź na Malachiaszowe pytanie: „Kto przetrwa?”. Pan Jezus rozpoczął czas ostateczny, a u jego końca „nagle przybędzie do swej świątyni Pan”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość
      przewiń w dół