• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Franciszek o "sakramencie rozstania"

    RADIO WATYKAŃSKIE

    dodane 02.12.2013 17:06

    Jezusa nie spotyka się tylko na końcu życia, ale każdego dnia. Droga, na której Go nie spotykamy, nie jest chrześcijańska. Papież Franciszek mówił o tym w czasie odwiedzin w peryferyjnej dzielnicy Wiecznego Miasta. W czasie liturgii pierwszej niedzieli Adwentu udzielił sakramentu bierzmowania dziewięciorgu młodych ludzi.

    „«A później, Ojcze, po bierzmowaniu, żegnaj!» – bo mówią, że bierzmowanie nazywa się «sakramentem rozstania». Jest to prawdą czy nie? Po bierzmowaniu przestaje się chodzić do kościoła... Tak czy nie? Coś w tym jest! Zarazem jednak, także po bierzmowaniu, całe życie jest spotkaniem z Jezusem: na modlitwie, gdy idziemy na Mszę, gdy spełniamy dobre uczynki, odwiedzamy chorych, pomagamy biednym, gdy myślimy o innych, gdy nie jesteśmy egoistami, kiedy jesteśmy mili… w tym wszystkim zawsze spotykamy Jezusa. Droga życia właśnie na tym polega: iść, by spotkać Jezusa”.

    Przybywającego do parafii św. Cyryla Aleksandryjskiego Papieża przywitały m.in. transparenty „Franciszku, bez mieszkania nie ma rodziny”. Było to nawiązanie do trudnej sytuacji mieszkaniowej wielu parafian. Niektórych czekają eksmisje. Ponieważ prosili o chwilę rozmowy z Papieżem, ten spotkał się poza programem z członkami komitetu walczącego o prawo do godnych warunków mieszkaniowych.

    Na zakończenie swej wizyty Papież przeprosił parafian: „Jeżeli coś wam w organizacji tej wizyty przeszkodziło, być może nadmiar środków bezpieczeństwa i strachu, wiedzcie, że ja się z tym nie zgadzam, ja jestem z wami”.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Karolina
      03.12.2013 00:07
      U mnie było odwrotnie. Rok przed sakramentem bierzmowania miałam 15 lat i przechodziłam okres buntu min. przeciw kościołowi, szkole i wszelkim systemom porządkującym rzeczywistość. Nie chodziłam do kościoła, tylko wymuszali na nas takie durne pieczątki więc czasem chodziłam na msze,żeby mieć tą pieczątkę, bo kto wie może będę chciała się kiedyś "ochajtać", a jak będę starsza to nie będę miała czasu na te durne pieczątki itp... To itp... to były obowiązkowe katechezy z takim katechetą, który pytał nas i prowokował, aby rozmawiać i umiał rozmawiać, on umiał mówić o Bogu i nie bał się naszych pytań. Opowiadał też o darach Ducha Świętego hmmm no ten "Harry Poter" był dość ciekawy, więc słuchało się go zamiast gadać o chłopakach. Do Bierzmowania poszłam z przykrytym fluidem limem pod i na oku, (który słabo jednak pokrywał silny fiolet) dlatego połowę twarzy zasłoniłam włosami. I tak w trakcie tej mszy biskup mówił aby prość o dary Ducha Świętego (te "zaklęcia). Ja choć zbuntowana, to byłam ciekawa nowego więc prosiłam szczerze i "zaklęcie" zadziałało... Mam 25 lat i wierzę, Kocham Boga i Kościół, który ma swoje słabości, bo tworzą go oprócz Boga ludzie, a z ludźmi jak widać powyżej bywa różnie. Duch Święty działa wiem To!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół