• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Sytuacja na Ukrainie grozi eskalacją napięcia

    PAP

    dodane 01.12.2013 17:38

    Sytuacja na Ukrainie grozi eskalacją napięcia, bo prezydent Wiktor Janukowycz zrobi wszystko, by utrzymać się u władzy - uważa wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich dr Adam Eberhardt.

    W rozmowie z PAP Eberhardt ocenił, że obecnie trudno jednoznacznie powiedzieć, jaki jest cel demonstrantów, bo hasła proeuropejskie coraz bardziej przekształcają się w żądanie dymisji prezydenta.

    W jego ocenie grozi to eskalacją napięcia i jest duże ryzyko prowokacji, których celem będzie zrzucenie na opozycję winy za to, że protest z pokojowego przerodzi się w agresywny.

    "Wiktor Janukowycz, który raz już stracił władzę wskutek demonstracji - dziewięć lat temu, podczas Pomarańczowej Rewolucji - zrobi wszystko, aby u władzy się utrzymać" - powiedział.

    Zdaniem eksperta to, że Janukowycz "wtrącił do więzienia" byłą premier Julię Tymoszenko, stworzyło nowy obyczaj polityczny na Ukrainie, którego on sam może stać się ofiarą po utracie władzy.

    Ocenił ponadto, że w interesie prezydenta Ukrainy nie jest rozpędzenie trwających demonstracji, bo to spowodowałoby izolację w relacjach z Zachodem, a tym samym osłabiłoby jego pozycję względem Rosji. Zaznaczył jednak, że dla Janukowycza ważniejsze jest utrzymanie władzy.

    Eberhardt zwrócił uwagę, że dość niezwykłym jest fakt, że argumentacja proeuropejska zdominowała obecny dyskurs polityczny i społeczny na Ukrainie.

    "Zarówno opozycja jak i prezydent Janukowycz deklarują hasła proeuropejskie. Nie ma demonstracji zwolenników integracji z rosyjską Unią Celną. Można odnieść wrażenie, że zwolennicy opcji proeuropejskiej są nie tylko liczniejsi na Ukrainie, ale są dużo bardziej aktywni, a poparcie dla integracji z Rosja ma charakter bardzo inercyjny i zupełnie niedostrzegalny w tych dniach" - powiedział.

    W Kijowie i innych ukraińskich miastach demonstracje trwają od 21 listopada, kiedy rząd tego państwa ogłosił, że wstrzymuje przygotowania do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE. W niedzielę w Kijowie odbywa się wielotysięczna prounijna demonstracja.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • moja opinia
      01.12.2013 21:05
      Według mnie wszystko jest rozgrywane w Moskwie i to stamtąd przyjdą decyzje.
    • karol
      02.12.2013 08:27
      Janukowycz nie podpisał oddania zasobów energetycznych Ukrainy pod kontrolę Brukseli, nie zgodził się na podniesienie cen gazu, prądu dla ludności, jednym słowem zachował się racjonalnie. I nie ważne czy za dystrybucją prądu, ropy czy gazu stoją ukraińscy oligarchowie. Oligarchowie by zostali, a ludzie i gospodarka by straciła. nie wspomnę o ideologicznych aberracjach trockistowskiej europy. W odpowiedzi ludzie dają się podpuszczać i mamy rozruchy. Moim zdaniem sytuacja jest kopią Syrii. Tam talibów finansuje i uzbraja USA w jednym celu, robienia zadymy, (przy okazji likwiduje się chrześcijan). Tu też chodzi tylko i wyłącznie o zrobienie zadymy. Mamy na świecie w tej chwili kilkadziesiąt ognisk zapalnych o lokalnym znaczeniu. Ciągle ich przybywa. Cel jest jeden, pożogą ogarnąć cały świat.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół